fbpx
A password will be e-mailed to you.

Sport w genach REKLAMA Wychwycenie subtelnych różnic dzielących dwie, diabelsko mocne maszyny, w warunkach drogowych jest praktycznie niemożliwe. Wiązałoby się to ze złamaniem wszystkich przepisów ruchu drogowego, a i tak nie pozwoliłoby na zbliżenie się do granic sportowych możliwości tych bestii. Do wspólnego testowania zaprosiłem Huberta Tomaszewskiego, specjalistę Speed Day z bogatym doświadczeniem w wyścigach […]

Sport w genach

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000R


REKLAMA

Wychwycenie subtelnych różnic dzielących dwie, diabelsko mocne maszyny, w warunkach drogowych jest praktycznie niemożliwe. Wiązałoby się to ze złamaniem wszystkich przepisów ruchu drogowego, a i tak nie pozwoliłoby na zbliżenie się do granic sportowych możliwości tych bestii.

Do wspólnego testowania zaprosiłem Huberta Tomaszewskiego, specjalistę Speed Day z bogatym doświadczeniem w wyścigach motocyklowych w klasie Superbike. Przed nami dwa niesamowite motocykle – w sumie 340 koni mechanicznych. Nasze zabawki zabieramy do piaskownicy, czyli na rozgrzaną słońcem nitkę Toru Poznań.

Trudno ukryć, że nowy S 1000R to nic innego, jak zmodyfikowany i obrany z owiewek model S 1000RR. „Sportowiec” zdjął koszulkę i zaczął się popisywać „muskulaturą”. Do odpowiedniej prezencji na mieście niezbędnych było kilka detali. Motocykl otrzymał m.in. nową, szeroką kierownicę, przednią czaszę i klasyczne lusterka. Ponadto zmieniła się charakterystyka pracy jednostki napędowej. Moc maksymalną zredukowano wprawdzie do 160 KM, jednak była to cena za poprawę osiągów w dolnym i średnim zakresie obrotów. Rama, zawieszenie i hamulce pozostały niezmienione.

Niemieccy inżynierowie wybrali drogę na skróty? Być może, ale dla nas liczy się efekt. Skoro S 1000RR jest znakomitym i skutecznym sprzętem sportowym, S 1000R powinien odziedziczyć po nim wszelkie, pozytywne cechy.

KTM 1290 Super Duke R, w przeciwieństwie do bawarskiego konkurenta, nie jest ulicznym odpowiednikiem motocykla klasy superbike, choć jego silnik pochodzi z modelu RC8R. Został przy tym rozwiercony do imponujących 1301 ccm. Austriacki „Arcyksiążę” dysponuje mocą 180 KM, co na starcie daje mu okrągłe 20 KM przewagi nad przeciwnikiem.

Wychwycenie subtelnych różnic dzielących dwie, diabelsko mocne maszyny, w warunkach drogowych jest praktycznie niemożliwe. Wiązałoby się to ze złamaniem wszystkich przepisów ruchu drogowego, a i tak nie pozwoliłoby na zbliżenie się do granic sportowych możliwości tych bestii.

Do wspólnego testowania zaprosiłem Huberta Tomaszewskiego, specjalistę Speed Day z bogatym doświadczeniem w wyścigach motocyklowych w klasie Superbike. Przed nami dwa niesamowite motocykle – w sumie 340 koni mechanicznych. Nasze zabawki zabieramy do piaskownicy, czyli na rozgrzaną słońcem nitkę Toru Poznań.

Trudno ukryć, że nowy S 1000R to nic innego, jak zmodyfikowany i obrany z owiewek model S 1000RR. „Sportowiec” zdjął koszulkę i zaczął się popisywać „muskulaturą”. Do odpowiedniej prezencji na mieście niezbędnych było kilka detali. Motocykl otrzymał m.in. nową, szeroką kierownicę, przednią czaszę i klasyczne lusterka. Ponadto zmieniła się charakterystyka pracy jednostki napędowej. Moc maksymalną zredukowano wprawdzie do 160 KM, jednak była to cena za poprawę osiągów w dolnym i średnim zakresie obrotów. Rama, zawieszenie i hamulce pozostały niezmienione.

Niemieccy inżynierowie wybrali drogę na skróty? Być może, ale dla nas liczy się efekt. Skoro S 1000RR jest znakomitym i skutecznym sprzętem sportowym, S 1000R powinien odziedziczyć po nim wszelkie, pozytywne cechy.

KTM 1290 Super Duke R, w przeciwieństwie do bawarskiego konkurenta, nie jest ulicznym odpowiednikiem motocykla klasy superbike, choć jego silnik pochodzi z modelu RC8R. Został przy tym rozwiercony do imponujących 1301 ccm. Austriacki „Arcyksiążę” dysponuje mocą 180 KM, co na starcie daje mu okrągłe 20 KM przewagi nad przeciwnikiem.

Zdjęcie Lazer Kask Bora Ronin Zdjęcie Lazer Kask SMX Factory Zdjęcie ONE kask ATOM
Lazer Kask Bora Ronin Lazer Kask SMX Factory ONE kask ATOM
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info

źródło:

Kto lepiej przemawia?

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000R

Wygląd tych motocykli powoduje, że wzrost poziomu adrenaliny we krwi następuje jeszcze przed uruchomieniem silnika. Na pierwszy rzut oka BMW sprawia wrażenie motocykla znacznie większego i potężniejszego od KTM-a. Niemiecki power-naked wygląda jak dzikus, który pożre wszystko, co napotka na drodze. Lecz istnieje także ryzyko skojarzenia z odartym z owiewek, powypadkowym i poskładanym w pośpiechu S 1000RR… Tego problemu nie ma Super Duke R. Jego wygląd jest bezkompromisowy, oryginalny, egzotyczny. Odważne, ostre linie nadwozia podkreślają bezwzględną brutalność bestii.

Darek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000RDarek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

Sytuacja zmienia się, gdy zerkniemy na zegary. Na tablicy rozdzielczej nie dzieje się nic specjalnego. Mamy tu klasyczny obrotomierz i dwa wyświetlacze elektroniczne, znane z modelu 1190 Adventure. Z kolei Niemcy zafundowali nam rasowo wyglądającą, białą tarczę obrotomierza i pojedynczy, ale za to duży, elektroniczny wyświetlacz. Pod względem intuicyjności obsługi panelu sterowania, bardziej przemawia do mnie KTM. Cztery przyciski łatwo rozwiązują temat zmiany wszelkich ustawień i konfiguracji.

Darek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000RDarek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

W obydwu motocyklach upchano elektronikę, której nie powstydziłby się księżycowy łazik NASA. Przy zakupie BMW mamy do wyboru dwa pakiety. Pierwszy obejmuje m.in. elektronicznie regulowane zawieszenie DDC (Dynamic Dumping Control). W skład drugiego wchodzą tryby jazdy Pro (Rain, Road + Dynamic oraz Dynamic PRO), quickshifter, kontrola trakcji DTC oraz tempomat.

KTM nie ma na wyposażeniu ani tempomatu, ani elektronicznej regulacji zawieszenia. Ma jednak fenomenalną kontrolę trakcji i trzy tryby jazdy (Street, Sport oraz Rain). O obecnym na pokładzie obydwu maszyn, wyłączalnym systemie ABS nawet nie wspominam, bo ten staje się już tak oczywisty, jak to, że motocykl ma dwa koła i silnik.

Super Duke R został wyposażony w hydrauliczne sprzęgło, czego zabrakło w S 1000R. W praktyce jednak operowanie klamką w BMW, pomimo braku hydrauliki, nie wywołuje zmęczenia nadgarstka lewej ręki. Dźwignia pracuje bardzo lekko. Drobną ujmę na honorze niemieckiego producenta przynosi jedynie sama klamka. Przypomina dźwignie z lat 80. i jest pierwszym elementem, jaki po zakupie S1000R natychmiast zmieniłbym na akcesoryjny.

Wygląd tych motocykli powoduje, że wzrost poziomu adrenaliny we krwi następuje jeszcze przed uruchomieniem silnika. Na pierwszy rzut oka BMW sprawia wrażenie motocykla znacznie większego i potężniejszego od KTM-a. Niemiecki power-naked wygląda jak dzikus, który pożre wszystko, co napotka na drodze. Lecz istnieje także ryzyko skojarzenia z odartym z owiewek, powypadkowym i poskładanym w pośpiechu S 1000RR… Tego problemu nie ma Super Duke R. Jego wygląd jest bezkompromisowy, oryginalny, egzotyczny. Odważne, ostre linie nadwozia podkreślają bezwzględną brutalność bestii.

Darek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

Sytuacja zmienia się, gdy zerkniemy na zegary. Na tablicy rozdzielczej nie dzieje się nic specjalnego. Mamy tu klasyczny obrotomierz i dwa wyświetlacze elektroniczne, znane z modelu 1190 Adventure. Z kolei Niemcy zafundowali nam rasowo wyglądającą, białą tarczę obrotomierza i pojedynczy, ale za to duży, elektroniczny wyświetlacz. Pod względem intuicyjności obsługi panelu sterowania, bardziej przemawia do mnie KTM. Cztery przyciski łatwo rozwiązują temat zmiany wszelkich ustawień i konfiguracji.

Darek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

W obydwu motocyklach upchano elektronikę, której nie powstydziłby się księżycowy łazik NASA. Przy zakupie BMW mamy do wyboru dwa pakiety. Pierwszy obejmuje m.in. elektronicznie regulowane zawieszenie DDC (Dynamic Dumping Control). W skład drugiego wchodzą tryby jazdy Pro (Rain, Road + Dynamic oraz Dynamic PRO), quickshifter, kontrola trakcji DTC oraz tempomat.

KTM nie ma na wyposażeniu ani tempomatu, ani elektronicznej regulacji zawieszenia. Ma jednak fenomenalną kontrolę trakcji i trzy tryby jazdy (Street, Sport oraz Rain). O obecnym na pokładzie obydwu maszyn, wyłączalnym systemie ABS nawet nie wspominam, bo ten staje się już tak oczywisty, jak to, że motocykl ma dwa koła i silnik.

Super Duke R został wyposażony w hydrauliczne sprzęgło, czego zabrakło w S 1000R. W praktyce jednak operowanie klamką w BMW, pomimo braku hydrauliki, nie wywołuje zmęczenia nadgarstka lewej ręki. Dźwignia pracuje bardzo lekko. Drobną ujmę na honorze niemieckiego producenta przynosi jedynie sama klamka. Przypomina dźwignie z lat 80. i jest pierwszym elementem, jaki po zakupie S1000R natychmiast zmieniłbym na akcesoryjny.

Zdjęcie Kurtka motocyklowa Akito Edge Zdjęcie RICHA AIRSTRIKE KURTKA Zdjęcie RICHA BALLISTIC KURTKA
Kurtka motocyklowa Akito Edge RICHA AIRSTRIKE KURTKA RICHA BALLISTIC KURTKA
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info

źródło:

Nokautujące brzmienie

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000R

Przed wyjazdem na tor, poświęcamy kilka sekund na skonfigurowanie ustawień elektroniki w taki sposób, aby mieć do dyspozycji pełną moc. Ustawienia inne niż sportowe pozostawiamy na test poza torem. Po zajęciu pozycji na motocyklach, szybko się przekonujemy, że mamy do czynienia z dwoma, zupełnie różnymi maszynami. Na BMW wygospodarowano przynajmniej o dwa rozmiary więcej miejsca. KTM zmusza do przyjęcia bojowej, wręcz agresywnej pozycji. Siedząc za jego sterami można odnieść wrażenie, że przód kończy się tuż przed naszym nosem. Gdy podejmujemy walkę z naporem powietrza i mocno się pochylamy, szczęka ląduje praktycznie na zegarach.

Przód BMW jest bardziej wysunięty. Siedzenie daje więcej swobody, nie zmusza kierowcy do „jedynie słusznego” ułożenia i pozwala się odsunąć od zbiornika paliwa.

Dźwięk generowany przez widlastą, dwucylindrową jednostkę KTM wywołuje dreszcze i budzi respekt od pierwszych sekund. Muszę przyznać, że zarówno głośny ryk przy wkręcaniu na wysokie obroty, jak i mroczny pomruk podczas spokojnej pracy silnika, to jedne z najlepszych brzmień, z jakimi się spotkałem, testując motocykle. Super Duke rozpieszcza nasze uszy i dostarcza niezapomnianych doznań już z seryjnym wydechem, więc co będzie się działo z akcesoryjnym?

W przypadku S1000R „ścieżka dźwiękowa” nie jest już tak wyjątkowa. Pod tym względem rzędowej czwórce trudno się wyróżnić z tłumu. W pojedynku na wrażenia akustyczne BMW zostaje znokautowane.

Darek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000RDarek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

Przed wyjazdem na tor, poświęcamy kilka sekund na skonfigurowanie ustawień elektroniki w taki sposób, aby mieć do dyspozycji pełną moc. Ustawienia inne niż sportowe pozostawiamy na test poza torem. Po zajęciu pozycji na motocyklach, szybko się przekonujemy, że mamy do czynienia z dwoma, zupełnie różnymi maszynami. Na BMW wygospodarowano przynajmniej o dwa rozmiary więcej miejsca. KTM zmusza do przyjęcia bojowej, wręcz agresywnej pozycji. Siedząc za jego sterami można odnieść wrażenie, że przód kończy się tuż przed naszym nosem. Gdy podejmujemy walkę z naporem powietrza i mocno się pochylamy, szczęka ląduje praktycznie na zegarach.

Przód BMW jest bardziej wysunięty. Siedzenie daje więcej swobody, nie zmusza kierowcy do „jedynie słusznego” ułożenia i pozwala się odsunąć od zbiornika paliwa.

Dźwięk generowany przez widlastą, dwucylindrową jednostkę KTM wywołuje dreszcze i budzi respekt od pierwszych sekund. Muszę przyznać, że zarówno głośny ryk przy wkręcaniu na wysokie obroty, jak i mroczny pomruk podczas spokojnej pracy silnika, to jedne z najlepszych brzmień, z jakimi się spotkałem, testując motocykle. Super Duke rozpieszcza nasze uszy i dostarcza niezapomnianych doznań już z seryjnym wydechem, więc co będzie się działo z akcesoryjnym?

W przypadku S1000R „ścieżka dźwiękowa” nie jest już tak wyjątkowa. Pod tym względem rzędowej czwórce trudno się wyróżnić z tłumu. W pojedynku na wrażenia akustyczne BMW zostaje znokautowane.

Darek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

Zdjęcie Alpinestars Buty Air Plus GORE-TEX Zdjęcie Alpinestars Buty Stella S-MX 1.1 Zdjęcie Buty motocyklowe Sidi Cobra AIR
Alpinestars Buty Air Plus Alpinestars Buty Stella Buty motocyklowe Sidi
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info

źródło:

Atomowe przyspieszenia

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000R

Gdy dochodzi do zmagań na torze i w grę wchodzą osiągi, sprawa mocno się komplikuje. Obydwa motocykle zachowują się, jakby ktoś dolał im do paliwa napoju energetycznego z domieszką materiałów pirotechnicznych. Dwadzieścia koni przewagi po stronie 1290 Super Duke R w rzeczywistości nie wystarcza, aby powalić BMW na kolana. „Doktoryzując się” na wykresach przyrostu mocy i momentu obrotowego, w pierwszej chwili pomyślałem, że Austriacy zmiażdżyli Niemców zarówno mocą maksymalną, jak i momentem obrotowym.

W praktyce okazało się, że przewaga wcale nie jest wyraźna. W warunkach drogowych różnica jest właściwie nie do wyczucia. Na torze sytuacja niewiele się zmienia. W pierwszej chwili można zaobserwować jedynie odmienne charakterystyki pracy silników i sposoby oddawania mocy. BMW S 1000R jest dzikie i szalenie agresywne, choć w przekazywaniu mocy nie brakuje mu płynności. Zapewnia przy tym precyzję na poziomie wręcz jubilerskim. Nadgarstek prawej ręki wydaje się sprzężony z jednostką napędową za pośrednictwem elektroniki. Kierowca, wydając komendę przez najdrobniejszy ruch manetką gazu, odczuwa dokładnie taką reakcję silnika, jakiej żądał. Potężna, mogłoby się wydawać nieograniczona moc, przekłada się na atomowe wyjścia z zakrętów i imponujące przyspieszenia.

KTM również jest bardzo precyzyjny, diabelsko mocny i szalenie skuteczny. Dysponuje odrobinę większą mocą, ale pod względem kultury pracy jednostki napędowej ustępuje niemieckiemu koledze.

Jak wspomniałem, rozpatrujemy tu drobne niuanse. Pisząc o nieco lepszej kulturze pracy silnika BMW, nie chcę wcale powiedzieć, że z „Arcyksięciem” jest coś nie tak. W jego przypadku również mamy do czynienia z wielkim potencjałem sportowym. Gdybym jednak miał stanąć do wyścigu i wykręcić najlepszy czas na torze, wybrałbym współpracę z bardziej „poprawnym” silnikiem S 1000R. Rycząca „fałka” KTM-a byłaby lepsza do lansu „na mieście…”

Gdy dochodzi do zmagań na torze i w grę wchodzą osiągi, sprawa mocno się komplikuje. Obydwa motocykle zachowują się, jakby ktoś dolał im do paliwa napoju energetycznego z domieszką materiałów pirotechnicznych. Dwadzieścia koni przewagi po stronie 1290 Super Duke R w rzeczywistości nie wystarcza, aby powalić BMW na kolana. „Doktoryzując się” na wykresach przyrostu mocy i momentu obrotowego, w pierwszej chwili pomyślałem, że Austriacy zmiażdżyli Niemców zarówno mocą maksymalną, jak i momentem obrotowym.

W praktyce okazało się, że przewaga wcale nie jest wyraźna. W warunkach drogowych różnica jest właściwie nie do wyczucia. Na torze sytuacja niewiele się zmienia. W pierwszej chwili można zaobserwować jedynie odmienne charakterystyki pracy silników i sposoby oddawania mocy. BMW S 1000R jest dzikie i szalenie agresywne, choć w przekazywaniu mocy nie brakuje mu płynności. Zapewnia przy tym precyzję na poziomie wręcz jubilerskim. Nadgarstek prawej ręki wydaje się sprzężony z jednostką napędową za pośrednictwem elektroniki. Kierowca, wydając komendę przez najdrobniejszy ruch manetką gazu, odczuwa dokładnie taką reakcję silnika, jakiej żądał. Potężna, mogłoby się wydawać nieograniczona moc, przekłada się na atomowe wyjścia z zakrętów i imponujące przyspieszenia.

KTM również jest bardzo precyzyjny, diabelsko mocny i szalenie skuteczny. Dysponuje odrobinę większą mocą, ale pod względem kultury pracy jednostki napędowej ustępuje niemieckiemu koledze.

Jak wspomniałem, rozpatrujemy tu drobne niuanse. Pisząc o nieco lepszej kulturze pracy silnika BMW, nie chcę wcale powiedzieć, że z „Arcyksięciem” jest coś nie tak. W jego przypadku również mamy do czynienia z wielkim potencjałem sportowym. Gdybym jednak miał stanąć do wyścigu i wykręcić najlepszy czas na torze, wybrałbym współpracę z bardziej „poprawnym” silnikiem S 1000R. Rycząca „fałka” KTM-a byłaby lepsza do lansu „na mieście…”

Zdjęcie Brubeck Odzież męska termoaktywna EXTREME MERINO LS10211 Zdjęcie HENDERSON KOSZULKA TERMOAKTYWNA 23505 Zdjęcie X-Bionic Kaleony Energy Accumulator Jr I20244
Brubeck Odzież męska termoaktywna HENDERSON KOSZULKA TERMOAKTYWNA X-Bionic Kaleony Energy
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info

źródło:

Może być lepiej

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000R

KTM 1290 Super Duke R daje niesamowitą porcję frajdy z jazdy. To jest najbardziej „zabawowy” motocykl, jakim miałem przyjemność jeździć. Łatwość przerzucania z jednego boku na drugi przy szybkim pokonywaniu szykany, znakomite wyczucie podwozia i skuteczne hamulce zapewniają fantastyczne wrażenia. Centralizacja masy i krótki rozstaw osi przekładają się na nieprawdopodobną zwinność i lekkość prowadzenia. Austriacy stworzyli motocykl o potężnej mocy, który prowadzi się jak poręczna sześćsetka. Do tego znakomicie hamuje, a kiedy popełnimy błąd, wyciąga do nas pomocną dłoń za pośrednictwem asystującej elektroniki. Kontrola trakcji ingeruje w odpowiednim momencie i ratuje nawet z poważnych opresji, jak Anioł Stróż, który siedzi cicho i do niczego się nie wtrąca, ale gdy zajdzie potrzeba, natychmiast interweniuje. Jeśli zechcesz, możesz całkowicie wyłączyć ten system i liczyć tylko na siebie. Tylko po co? Chyba do palenia gumy, jazdy na kole i wygłupów, bo na torze lub krętej drodze dopracowana elektronika po prostu pozwala na szybszą i pewniejszą jazdę.

Gdy po chwili przesiadamy się na S 1000R, okazuje się, że choć przed chwilą było nam dobrze jak w niebie, pod pewnymi względami wciąż może być odrobinę lepiej! BMW daje jeszcze więcej stabilności, precyzji i pewności prowadzenia w łuku. Kierowca ma poczucie znakomitej kontroli toru jazdy. Zachowanie motocykla jest przewidywalne i sprawia, że szybko zaczynamy pozwalać sobie na więcej… Podwozie zaadoptowane ze sportowego S 1000RR wykonuje świetną robotę i czyni z tego pojazdu absolutnego mistrza zakrętów. Współpraca na linii kierowca-motocykl układa się znakomicie. Sprzęt posłusznie spełnia polecenia. Hamulce oferują odrobinę lepszą precyzję niż te w Super Duke R.

Pod względem szeroko pojętej przyjemności z jazdy, przewaga leży jednak po stronie KTM. BMW jest technicznie poprawniejsze, a KTM bardziej zabawowy. Tak czy inaczej, obydwa motocykle są po prostu genialne.

Darek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000RDarek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

KTM 1290 Super Duke R daje niesamowitą porcję frajdy z jazdy. To jest najbardziej „zabawowy” motocykl, jakim miałem przyjemność jeździć. Łatwość przerzucania z jednego boku na drugi przy szybkim pokonywaniu szykany, znakomite wyczucie podwozia i skuteczne hamulce zapewniają fantastyczne wrażenia. Centralizacja masy i krótki rozstaw osi przekładają się na nieprawdopodobną zwinność i lekkość prowadzenia. Austriacy stworzyli motocykl o potężnej mocy, który prowadzi się jak poręczna sześćsetka. Do tego znakomicie hamuje, a kiedy popełnimy błąd, wyciąga do nas pomocną dłoń za pośrednictwem asystującej elektroniki. Kontrola trakcji ingeruje w odpowiednim momencie i ratuje nawet z poważnych opresji, jak Anioł Stróż, który siedzi cicho i do niczego się nie wtrąca, ale gdy zajdzie potrzeba, natychmiast interweniuje. Jeśli zechcesz, możesz całkowicie wyłączyć ten system i liczyć tylko na siebie. Tylko po co? Chyba do palenia gumy, jazdy na kole i wygłupów, bo na torze lub krętej drodze dopracowana elektronika po prostu pozwala na szybszą i pewniejszą jazdę.

Gdy po chwili przesiadamy się na S 1000R, okazuje się, że choć przed chwilą było nam dobrze jak w niebie, pod pewnymi względami wciąż może być odrobinę lepiej! BMW daje jeszcze więcej stabilności, precyzji i pewności prowadzenia w łuku. Kierowca ma poczucie znakomitej kontroli toru jazdy. Zachowanie motocykla jest przewidywalne i sprawia, że szybko zaczynamy pozwalać sobie na więcej… Podwozie zaadoptowane ze sportowego S 1000RR wykonuje świetną robotę i czyni z tego pojazdu absolutnego mistrza zakrętów. Współpraca na linii kierowca-motocykl układa się znakomicie. Sprzęt posłusznie spełnia polecenia. Hamulce oferują odrobinę lepszą precyzję niż te w Super Duke R.

Pod względem szeroko pojętej przyjemności z jazdy, przewaga leży jednak po stronie KTM. BMW jest technicznie poprawniejsze, a KTM bardziej zabawowy. Tak czy inaczej, obydwa motocykle są po prostu genialne.

Darek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

Zdjęcie Clean Plus Spray do czyszczenia felg Zdjęcie Karcher Środek do czyszczenia felg 500 ml Zdjęcie NIGRIN PREPARAT DO CZYSZCZENIA FELG 1000ml
Clean Plus Spray do czyszczenia felg Karcher Środek do czyszczenia felg NIGRIN PREPARAT DO CZYSZCZENIA FELG
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info


REKLAMA



REKLAMA


źródło:

W końcu tego zabronią

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000R

Mamy przed sobą ulicznego chuligana (KTM) i prawdziwego atletę (BMW). Elektronika w obydwu pojazdach działa wręcz perfekcyjnie. W przypadku S 1000R na deser dostajemy dodatkowo elektroniczną regulację zawieszenia. KTM dysponuje nieco większym momentem obrotowym i wyższą mocą maksymalną. Pod względem kultury pracy jednostki napędowej i sposobu oddawania mocy, przewagę wypracowało jednak BMW.

Kolejny punkt dla Niemców za znakomitą stabilność prowadzenia i zachowanie podwozia podczas dynamicznej jazdy. Na dokładkę S 1000R może się pochwalić lepszą precyzją i dozowalnością układu hamulcowego. Czuć, że te cechy zostały odziedziczone po usportowionym S 1000RR i doskonale widać to na torze. Na dodatek BMW kosztuje kilka tysięcy złotych mniej niż rywal.

Z kolei szukając motocykla do wygłupów, lansu przed koleżankami, palenia gumy na światłach i używania głównie tylnego koła, potrzebujemy ognistego temperamentu, który ma 1290 Super Duke R. Choć pod względem technicznej poprawności, w pewnych aspektach ustępuje rywalowi, w praktyce wydaje się bardziej „zabawowy”. Na torze radziłem sobie z nim odrobinę słabiej, ale zjeżdżałem do depo z większym „bananem” na twarzy.

Decyzji o ewentualnym zakupie jednej z tych maszyn lepiej nie odkładać na daleką przyszłość. Za kilka lat może się okazać, że jest za późno. Obserwując idiotyczne przepisy w innych dziedzinach życia, jestem przekonany, że unijni urzędnicy stworzą w końcu ustawę uniemożliwiającą dopuszczanie takich pojazdów do ruchu… Być może jesteśmy ostatnimi, szczęśliwymi ludźmi na tej planecie, którym dane jest jeździć na tak wspaniałych motocyklach po drogach publicznych. Obym się mylił.

Za umożliwienie przeprowadzenia testu oraz nieocenioną pomoc przy realizacji materiału dziękujemy organizatorom imprezy Speed Day. Wszystkim, którzy poważnie myślą o bezpieczeństwie i poprawie poziomu swoich umiejętności, gorąco polecamy: www.speed-day.pl

Mamy przed sobą ulicznego chuligana (KTM) i prawdziwego atletę (BMW). Elektronika w obydwu pojazdach działa wręcz perfekcyjnie. W przypadku S 1000R na deser dostajemy dodatkowo elektroniczną regulację zawieszenia. KTM dysponuje nieco większym momentem obrotowym i wyższą mocą maksymalną. Pod względem kultury pracy jednostki napędowej i sposobu oddawania mocy, przewagę wypracowało jednak BMW.

Kolejny punkt dla Niemców za znakomitą stabilność prowadzenia i zachowanie podwozia podczas dynamicznej jazdy. Na dokładkę S 1000R może się pochwalić lepszą precyzją i dozowalnością układu hamulcowego. Czuć, że te cechy zostały odziedziczone po usportowionym S 1000RR i doskonale widać to na torze. Na dodatek BMW kosztuje kilka tysięcy złotych mniej niż rywal.

Z kolei szukając motocykla do wygłupów, lansu przed koleżankami, palenia gumy na światłach i używania głównie tylnego koła, potrzebujemy ognistego temperamentu, który ma 1290 Super Duke R. Choć pod względem technicznej poprawności, w pewnych aspektach ustępuje rywalowi, w praktyce wydaje się bardziej „zabawowy”. Na torze radziłem sobie z nim odrobinę słabiej, ale zjeżdżałem do depo z większym „bananem” na twarzy.

Decyzji o ewentualnym zakupie jednej z tych maszyn lepiej nie odkładać na daleką przyszłość. Za kilka lat może się okazać, że jest za późno. Obserwując idiotyczne przepisy w innych dziedzinach życia, jestem przekonany, że unijni urzędnicy stworzą w końcu ustawę uniemożliwiającą dopuszczanie takich pojazdów do ruchu… Być może jesteśmy ostatnimi, szczęśliwymi ludźmi na tej planecie, którym dane jest jeździć na tak wspaniałych motocyklach po drogach publicznych. Obym się mylił.

Za umożliwienie przeprowadzenia testu oraz nieocenioną pomoc przy realizacji materiału dziękujemy organizatorom imprezy Speed Day. Wszystkim, którzy poważnie myślą o bezpieczeństwie i poprawie poziomu swoich umiejętności, gorąco polecamy: www.speed-day.pl

Zdjęcie Alpinestars Kominiarka WINTER Zdjęcie Kappa SK204 kominiarka termoaktywna Zdjęcie Kominiarka POLANDEX z windstopperem
Alpinestars Kominiarka WINTER Kappa SK204 kominiarka termoatywna Kominiarka POLANDEX
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info

źródło:

Moim zdaniem: Hubert Tomaszewski

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000R

Poligonem doświadczalnym podczas testu był nasz rodzimy Tor Poznań, a więc środowisko stricte sportowe. W takim miejscu S 1000R czuje się jak ryba w wodzie. Należy pamiętać, że naked BMW swój rodowód zawdzięcza starszej, doświadczonej w sporcie siostrze. Pozbawienie modelu S 1000RR kilku osłon i jednej literki „R” w nazwie nie odebrało mu temperamentu. Wręcz przeciwnie, wyraźnie czuć przyrost momentu obrotowego w dolnym zakresie obrotów. Pomimo ogromnego potencjału sportowego „Beemki”, pomarańczowy 1290 Super Duke R nie zostaje w tyle. Obydwa motocykle znakomicie odnajdują się w warunkach torowych. BMW uzyskuje drobną przewagę w kwestii prowadzenia oraz stabilności przy dużych prędkościach.

Kolejną mocną stroną S 1000R są jego precyzyjne i znakomicie dozowalne hamulce. KTM również dysponuje świetnym układem hamulcowym, choć w jego przypadku reakcja na użycie klamki jest bardziej agresywna, co powoduje lekką nerwowość przy ostrych hamowaniach.

Mówimy tu o szczegółach, bo na tle innych motocykli obydwie testowane maszyny wypadają wprost rewelacyjnie. „Silnikowo” nie mogę wskazać zdecydowanego zwycięzcy. Oba motocykle mają potężne zapasy mocy i momentu obrotowego. Jednocześnie są to dwa bieguny, bo przecież KTM dysponuje jednostką w układzie „V”, a BMW to klasyczna, rzędowa czwórka. I każdy z tych biegunów ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników.

Niesamowitą sprawą jest fakt, że na fabrycznych nakedach z drogowymi oponami można bez większego problemu osiągnąć bardzo dobre rezultaty na torze. W Poznaniu uzyskiwaliśmy czasy okrążenia na poziomie 1,44 – 1,46, a wszystko pod pełną kontrolą, ponieważ elektronika działa po prostu doskonale. Jeśli chodzi o wygląd, KTM aż kipi testosteronem, podczas gdy BMW ze swoim kontrowersyjnym designem pozostaje w cieniu. Osobiście najchętniej znalazłbym w swoim garażu miejsce dla obydwu bestii… Wybór między nimi jest dla mnie zbyt kłopotliwy.

Poligonem doświadczalnym podczas testu był nasz rodzimy Tor Poznań, a więc środowisko stricte sportowe. W takim miejscu S 1000R czuje się jak ryba w wodzie. Należy pamiętać, że naked BMW swój rodowód zawdzięcza starszej, doświadczonej w sporcie siostrze. Pozbawienie modelu S 1000RR kilku osłon i jednej literki „R” w nazwie nie odebrało mu temperamentu. Wręcz przeciwnie, wyraźnie czuć przyrost momentu obrotowego w dolnym zakresie obrotów. Pomimo ogromnego potencjału sportowego „Beemki”, pomarańczowy 1290 Super Duke R nie zostaje w tyle. Obydwa motocykle znakomicie odnajdują się w warunkach torowych. BMW uzyskuje drobną przewagę w kwestii prowadzenia oraz stabilności przy dużych prędkościach.

Kolejną mocną stroną S 1000R są jego precyzyjne i znakomicie dozowalne hamulce. KTM również dysponuje świetnym układem hamulcowym, choć w jego przypadku reakcja na użycie klamki jest bardziej agresywna, co powoduje lekką nerwowość przy ostrych hamowaniach.

Mówimy tu o szczegółach, bo na tle innych motocykli obydwie testowane maszyny wypadają wprost rewelacyjnie. „Silnikowo” nie mogę wskazać zdecydowanego zwycięzcy. Oba motocykle mają potężne zapasy mocy i momentu obrotowego. Jednocześnie są to dwa bieguny, bo przecież KTM dysponuje jednostką w układzie „V”, a BMW to klasyczna, rzędowa czwórka. I każdy z tych biegunów ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników.

Niesamowitą sprawą jest fakt, że na fabrycznych nakedach z drogowymi oponami można bez większego problemu osiągnąć bardzo dobre rezultaty na torze. W Poznaniu uzyskiwaliśmy czasy okrążenia na poziomie 1,44 – 1,46, a wszystko pod pełną kontrolą, ponieważ elektronika działa po prostu doskonale. Jeśli chodzi o wygląd, KTM aż kipi testosteronem, podczas gdy BMW ze swoim kontrowersyjnym designem pozostaje w cieniu. Osobiście najchętniej znalazłbym w swoim garażu miejsce dla obydwu bestii… Wybór między nimi jest dla mnie zbyt kłopotliwy.

Zdjęcie Bottari Pojemnik na kask motocyklowy MEMPHIS Zdjęcie Bottari Pojemnik na kask motocyklowy SEATTLE
Bottari Pojemnik na kask motocyklowy Bottari Pojemnik na kask kwadratowy
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info

źródło:

Dane techniczne

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000R

BMW S 1000R

SILNIK

Typ: czterosuwowy, chłodzony cieczą

Układ: rzędowy, 4-cylindrowy

Rozrząd: DOHC, cztery zawory na cylinder

Pojemność skokowa: 999 ccm

Średnica x skok tłoka: 80 x 49,7 mm

Stopień sprężania: 12,0:1

Moc maksymalna: 160 KM (118 kW) przy 11 000 obr/min

Moment obrotowy: 112 Nm przy 9750 obr/min

Zasilanie: elektroniczny wtrysk

Smarowanie: ciśnieniowe

Rozruch: elektryczny

Akumulator: 12V, 9 Ah

Zapłon: z mikroprocesorem

PRZENIESIENIE NAPĘDU

Silnik-sprzęgło: koła zębate

Sprzęgło: sterowane mechanicznie, wielotarczowe w kąpieli olejowej

Skrzynia biegów: 6-stopniowa

Napęd tylnego koła: łańcuch

PODWOZIE

Rama: mostkowa, aluminiowa

Zawieszenie przednie: upside-down, ? 46 mm, skok 120 mm, pełna regulacja

Zawieszenie tylne: amortyzator centralny, skok 120 mm, pełna regulacja, podwójny wahacz

Hamulec przedni: podwójny tarczowy, czterotłoczkowe zaciski, ? 320 mm, ABS

Hamulec tylny: tarczowy, jedno tłoczkowy zacisk, ? 200 mm, ABS

Opony przód / tył: 120/70-17 / 190/55-17

WYMIARY I MASY

Długość: 2057 mm

Szerokość: 845 mm

Wysokość: 1228 mm

Wysokość siedzenia: 814 mm

Rozstaw osi: 1439 mm

Minimalny prześwit: b.d.

Kąt pochylenia główki ramy: 65,4°

Masa pojazdu (z paliwem): 207 kg

Dopuszczalna masa całkowita: 407 kg

Zbiornik paliwa: 17,5 l

Pojemność zbiornika oleju: b.d.

DANE EKSPLOATACYJNE

Prędkość maksymalna: około 260 km/h

Przyspieszenie 0-200 km/h: b.d.

Zużycie paliwa: 6-6,5 l/100 km

 

Darek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

KTM 1290 Super Duke R kontra BMW S 1000RDarek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

KTM Super Duke R

 

SILNIK

Typ: czterosuwowy, chłodzony cieczą

Układ: V2 75°

Rozrząd: DOHC, cztery zawory na cylinder

Pojemność skokowa: 1301 ccm

Średnica x skok tłoka: 108 x 71 mm

Stopień sprężania: 13,2:1

Moc maksymalna: 180 KM (132 kW) przy 8870 obr/min

Moment obrotowy: 144 Nm przy 6500 obr/min

Zasilanie: elektroniczny wtrysk Keihin

Smarowanie: ciśnieniowe, 3 pompy Eaton

Rozruch: elektryczny

Akumulator: 12V, 12 Ah

Zapłon: z mikroprocesorem

PRZENIESIENIE NAPĘDU

Silnik-sprzęgło: koła zębate

Sprzęgło: hydrauliczne, PASC

Skrzynia biegów: 6-stopniowa

Napęd tylnego koła: łańcuch

PODWOZIE

Rama: kratownicowa, stal chromowo-molibdenowa

Zawieszenie przednie: upside-down, ? 48 mm, skok 125 mm, pełna regulacja

Zawieszenie tylne: amortyzator centralny, skok 156 mm, pojedynczy wahacz

Hamulec przedni: podwójny tarczowy, czterotłoczkowe zaciski, ? 320 mm, ABS

Hamulec tylny: tarczowy, dwutłoczkowy zacisk, ? 240 mm, ABS

Opony przód / tył: 120/70-17 / 190/55-17

WYMIARY I MASY

Długość: 2168 mm

Szerokość: 793 mm

Wysokość: 1131 mm

Wysokość siedzenia: 835 mm

Rozstaw osi: 1482 mm

Minimalny prześwit: 140 mm

Kąt pochylenia główki ramy: 65,1°

Masa pojazdu (bez paliwa): 189 kg

Dopuszczalna masa całkowita: b.d.

Zbiornik paliwa: 18 l

Pojemność zbiornika oleju: b.d.

DANE EKSPLOATACYJNE

Prędkość maksymalna: około 260 km/h

Przyspieszenie 0-200 km/h: 7,2 s

Zużycie paliwa: 6-6,5 l/100 km

BMW S 1000R

SILNIK
Typ: czterosuwowy, chłodzony cieczą
Układ: rzędowy, 4-cylindrowy
Rozrząd: DOHC, cztery zawory na cylinder
Pojemność skokowa: 999 ccm
Średnica x skok tłoka: 80 x 49,7 mm
Stopień sprężania: 12,0:1
Moc maksymalna: 160 KM (118 kW) przy 11 000 obr/min
Moment obrotowy: 112 Nm przy 9750 obr/min
Zasilanie: elektroniczny wtrysk
Smarowanie: ciśnieniowe
Rozruch: elektryczny
Akumulator: 12V, 9 Ah
Zapłon: z mikroprocesorem

PRZENIESIENIE NAPĘDU
Silnik-sprzęgło: koła zębate
Sprzęgło: sterowane mechanicznie, wielotarczowe w kąpieli olejowej
Skrzynia biegów: 6-stopniowa
Napęd tylnego koła: łańcuch

PODWOZIE
Rama: mostkowa, aluminiowa
Zawieszenie przednie: upside-down, ? 46 mm, skok 120 mm, pełna regulacja
Zawieszenie tylne: amortyzator centralny, skok 120 mm, pełna regulacja, podwójny wahacz
Hamulec przedni: podwójny tarczowy, czterotłoczkowe zaciski, ? 320 mm, ABS
Hamulec tylny: tarczowy, jedno tłoczkowy zacisk, ? 200 mm, ABS
Opony przód / tył: 120/70-17 / 190/55-17

WYMIARY I MASY
Długość: 2057 mm
Szerokość: 845 mm
Wysokość: 1228 mm
Wysokość siedzenia: 814 mm
Rozstaw osi: 1439 mm
Minimalny prześwit: b.d.
Kąt pochylenia główki ramy: 65,4°
Masa pojazdu (z paliwem): 207 kg
Dopuszczalna masa całkowita: 407 kg
Zbiornik paliwa: 17,5 l
Pojemność zbiornika oleju: b.d.

DANE EKSPLOATACYJNE
Prędkość maksymalna: około 260 km/h
Przyspieszenie 0-200 km/h: b.d.
Zużycie paliwa: 6-6,5 l/100 km

 

Darek ‚Papuq’ Felis-Obrycki

KTM Super Duke R

 

SILNIK
Typ: czterosuwowy, chłodzony cieczą
Układ: V2 75°
Rozrząd: DOHC, cztery zawory na cylinder
Pojemność skokowa: 1301 ccm
Średnica x skok tłoka: 108 x 71 mm
Stopień sprężania: 13,2:1
Moc maksymalna: 180 KM (132 kW) przy 8870 obr/min
Moment obrotowy: 144 Nm przy 6500 obr/min
Zasilanie: elektroniczny wtrysk Keihin
Smarowanie: ciśnieniowe, 3 pompy Eaton
Rozruch: elektryczny
Akumulator: 12V, 12 Ah
Zapłon: z mikroprocesorem

PRZENIESIENIE NAPĘDU
Silnik-sprzęgło: koła zębate
Sprzęgło: hydrauliczne, PASC
Skrzynia biegów: 6-stopniowa
Napęd tylnego koła: łańcuch

PODWOZIE
Rama: kratownicowa, stal chromowo-molibdenowa
Zawieszenie przednie: upside-down, ? 48 mm, skok 125 mm, pełna regulacja
Zawieszenie tylne: amortyzator centralny, skok 156 mm, pojedynczy wahacz
Hamulec przedni: podwójny tarczowy, czterotłoczkowe zaciski, ? 320 mm, ABS
Hamulec tylny: tarczowy, dwutłoczkowy zacisk, ? 240 mm, ABS
Opony przód / tył: 120/70-17 / 190/55-17

WYMIARY I MASY
Długość: 2168 mm
Szerokość: 793 mm
Wysokość: 1131 mm
Wysokość siedzenia: 835 mm
Rozstaw osi: 1482 mm
Minimalny prześwit: 140 mm
Kąt pochylenia główki ramy: 65,1°
Masa pojazdu (bez paliwa): 189 kg
Dopuszczalna masa całkowita: b.d.
Zbiornik paliwa: 18 l
Pojemność zbiornika oleju: b.d.

DANE EKSPLOATACYJNE
Prędkość maksymalna: około 260 km/h
Przyspieszenie 0-200 km/h: 7,2 s
Zużycie paliwa: 6-6,5 l/100 km

Zdjęcie ASICS 611832-0900 plecak z bukłakiem na wode LIGHTWEIGHT RUNNING BACKPACK Zdjęcie DEUTER PLECAK ATTACK 20 Zdjęcie Ortlieb Plecak Defender
ASICS plecak na motor DEUTER wygodny plecak Ortlieb Plecak Defender
Sprawdź ceny ? Porównaj ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info

źródło:

KOMENTARZE


REKLAMA