fbpx
A password will be e-mailed to you.

Historia

Z archiwum ŚM: Modsi są wśród nas. Numer 9/1995

Zawsze uważałem ruch motocyklowy za raczej skonsolidowaną grupę, za­ryzykowałbym tu nawet określenie: społeczną. Ow­szem, zdarzały się oczywi­ście pewne wyjątki, niejako potwierdzające regułę. Chodzi tu np. o harleyowców, traktujących użytkowników innych motocykli jako niż­szą kastę jeźdźców. A i tego nie należałoby uogólniać, gdyż w Polsce bardzo czę­sto zanim ktoś dosiadł wy­marzonego H-D, przechodził kolejne etapy finanso­wo-pojemnościowe, ujeż­dżając po drodze przeróżne inne motocykle: polskie, niemieckie, radzieckie etc. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Ułani na motocyklach. Numer 8/1995

Wydaje mi się, że nie tylko w naszej prasie motocyklowej następuje ja­kiś nawrót fascynacji rolą motocykla jako sprzętu wo­jennego. Z wielu publikacji można by wysnuc wniosek, że alianci wygrali II wojnę światową głównie dlatego, że Harley-Davidson dostar­czył 88 tysięcy motocykli na różne fronty, a Rosjanie po­trafili jakoś rozwiązać rów­nanie R 71 = M 72. W rze­czywistości II WŚ nie była tak bardzo sportowym przedsięwzię­ciem, choć można przy­puszczać, że trzecia byłaby jeszcze mniej.... Czytaj cały...

Ryszard Urbański. Co pojechał, to wygrał…

… a najlepszym na to dowodem jest grubo ponad dwadzieścia tytułów mistrza i wicemistrza Polski w wyścigach motocyklowych. Talent w Ryszardzie Urbańskim dostrzegł Bogdan Kanty, który stał się jego trenerem i sportowym mentorem. Obu wyszło to na dobre. Urbański czerpał z doświadczeń prawdziwego mistrza, a Kanty miał satysfakcję, że wychował jednego z najlepszych zawodników w Polsce. ... Czytaj cały...

Bogdan Kanty. Mistrz i trener mistrzów

Przez wielu zawodników uznawany był za guru w dziedzinie mechaniki i przygotowania motocykli do sportu. To, co wychodziło spod ręki Kantego, zawsze dojeżdżało do mety i często wygrywało. Poza tym Bogdan Kanty był utalentowanym kierowcą motocrossowym i wyścigowym.... Czytaj cały...

Jan Kwaśniewski – „Uśmiech Warszawy”

Wspomnienie tego zawodnika uzmysławia mi, jak szybko w czeluść niepamięci naszego motocyklowego światka odchodzą ludzie niegdyś bardzo aktywni i powszechnie kojarzeni. Jan Kwaśniewski był swego czasu dobrze znany kibicom sportów motocyklowych w całym kraju. Nazywano go „Uśmiechem Warszawy”, co wynikało z jego cech charakteru – serdeczności, życzliwość i pogody ducha.   ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Jak upadał Indian. Numer 3/1995

Historia zawsze lubiła ludzi silnych, o przywódczych osobowościach. Kreowała ich na wodzów i cesarzy. Jedną z takich postaci był Ralph Burton Rogers. Człowiek wielkiego formatu, przeciwko któremu skrzyknęło się niemal wszystko i wszyscy. Człowiek, któremu przypisano odpowiedzialność za upadek jednej z najstarszych i największych firm motocyklowych. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Historia jednego rekordu. Numer 3/1995

Był szary, posępny, kwiet­niowy dzień, w którym odchodząca zima triumfuje nad nieśmiałą jeszcze wio­sną. Sztormowy wiatr szar­pał palta zebranej wzdłuż szosy grupki ludzi. Nagle przez jęk wichury dał się co­raz wyraźniej słyszeć obcy dźwięk. Burza? W kwietniu? Nie! Ku zebranym widzom, świadkom tego zdarzenia, pędził samotny motocykl.... Czytaj cały...

Janusz Oskaldowicz, cz. 1. Mistrz ostatnich 40 lat

Janusz Oskaldowicz to w historii wyścigów motocyklowych w naszym kraju postać niezwykła. Wręcz mityczny sportowiec z krwi i kości. Nie jakiś tam amator, któremu coś się wydaje lub ma rozbuchane ego. I nie chodzi tu tylko o liczbę sukcesów, ale również o miłość do tego sportu, przejawiającą się czasem trwania jego kariery sportowej. Tu też jest niekwestionowanym mistrzem. Jak powiedział mi podczas spotkania w lipcu 2021 roku, nie jest jeszcze do końca pewne, że ową karierę już zakończył.... Czytaj cały...