fbpx
A password will be e-mailed to you.

Historia

Z archiwum ŚM: Szybko, coraz szybciej – cz.2. Numer 1/1996

Czas teraz przejść do omówienia motocykli japońskich, które zdominowały rynki światowe na przełomie lat 60. i 70., by nie dać się zrzucić z czołowych miejsc w statystykach sprzedaży aż do dzisiaj. Mało kto jednak wie, że pierwsze motocykle budowano w Japonii już w 1909 roku, a w latach 30. i 40. produkowano tu motocykle będące wierną kopią Harleya-Davidsona. ... Czytaj cały...

Motolegendy: Motocykle wyścigowe ELF. Projekt niedokończony

Przerabianie maszyn pod swoje widzimisię leży w naturze każdego motocyklisty. Bywa, że takie projekty ciągną się latami, a nawet w nieskończoność. Wbrew pozorom, konstruktorzy klasy światowej pod tym względem wcale się od nas nie różnią. Inne są jednak ich ambicje, często rewolucyjne, oraz budżet. Przykładem niech będą motocykle koncernu olejowego Elf, które wywróciły tradycyjne założenia do góry nogami.... Czytaj cały...

Historia motocykli wg Lecha: Silniki spalinowe. Dymiarze

W poprzednich dywagacjach na temat początków motoryzacji opowieść meandrowała po rejonach nieco nieoczywistych, jak silniki parowe czy elektryczne. Trzeba było od nich zacząć, bo, jak się okazuje, są one nieco starsze niż te najbardziej klasyczne z klasycznych, czyli spalinowe. Najwyższy jednak czas, aby przyjrzeć się naszym dymiącym spalinami, ulubionym zabaweczkom. ... Czytaj cały...

Historia motocykli wg Lecha: Pod napięciem, czyli motocykle na prąd

W poprzednim odcinku cyklu przyglądaliśmy się pojazdom z napędem parowym, bo te jako pierwsze zastąpiły ludzkie (i zwierzęce) mięśnie w procesie kontrolowanego przemieszczania się po drogach. Rozważania zaczęliśmy od turbiny Herona zbudowanej gdzieś w początkach naszej ery, czyli stosunkowo dawno temu. Tymczasem okazuje się, że już znacznie wcześniej ludzkość potrafiła wykorzystywać inny rodzaj energii – elektryczną. ... Czytaj cały...

Włodzimierz Gąsiorek: 1937-2022. Żegnamy dobrego ducha polskiego motocyklizmu

Właśnie dotarła do nas wiadomość o śmierci Włodzimierza Gąsiorka (rocznik 1937) – wybitnej postaci polskiego motocyklizmu. Jak swego czasu pisaliśmy o nim – „od 60 lat ciągle  na posterunku”. Żegnamy wieloletniego pracownika Warszawskiej Fabryki Motocykli, zawodnika, trenera, wychowawcy pokoleń sportowców różnych dyscyplin motocyklowych, ale także konstruktora i wychowawcy młodzieży.... Czytaj cały...

Historia motocykli wg Lecha: Pierwsze silniki

Gdy redakcja obarczyła mnie napisaniem cyklu artykułów dotyczących historii motocykli, postanowiłem zacząć od zagadnienia nurtującego filozofów od zarania dziejów: co było pierwsze – jajko, czy kura? W naszym przypadku pytanie jest nieco inne, aczkolwiek z pozoru tak samo trudne: co było pierwsze – silnik, czy podwozie, umownie zwane dalej rowerem? ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Tomek Kędzior – najszybszy. Numer 10/1995

O Tomku Kędziorze pisa­no już parokrotnie na łamach „Świata Motocykli" i nic w · tym dziwnego, wszak Tomek jest najlep­szym polskim zawodnikiem ścigającym się w klasie Su­perbike. Jego sportowe osiągnięcia to niejedyny powód, dla którego dzienni­karze zajmujący się proble­matyką motocyklową interesują się tym młodym zawodnikiem. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Szybko, coraz szybciej. Numer 10/1995

W dawnych, zamierzchłych czasach, jak głosi legenda, spotkało się na drodze dwóch motocykli­stów. Jak tylko się spotkali, jeden chciał pokazać dru­giemu, że jego motocykl jest szybszy. I w ten sposób na­rodził się sport motocyklo­wy. Kiedy motocykl wyszedł z wieku niemowlęcego i mocniej stanął na swych dwóch kołach, ludziom do­siadającym tych maszyn przestało wystarczać samo przemieszczanie się z miej­sca na miejsce. Zapragnęli jeździć szybko, coraz szyb­ciej. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Jacek Czachor. Specjalista od „łojenia”. Numer 9/1995

Poznałem go wczesną wiosną tego roku w czasie sochaczewskiego motocrossu. Nie startował wtedy osobiście, lecz przy­glądał się z boku udzielając od czasu do czasu facho­wych i cennych porad An­drzejowi Tomiczkowi, który ostatecznie te zawody wy­grał. Ponieważ Jacek Cza­chor jest człowiekiem bar­dzo kontaktowym, umówili­śmy się na pogaduszki o motocyklach oraz o wspomnianym wyżej „łojeniu”.... Czytaj cały...