Jakoś tak w połowie stycznia miałem okazję uczestniczyć w motocyklowym evencie (już nawet zapomniałem, jaki jest polski odpowiednik tego inwazyjnego słowa) w jednym z największych warszawskich salonów sprzedaży. Pomyślałem sobie, że skoro impreza jes... Czytaj cały...
Najważniejsze tegoroczne wystawy motocyklowe – w Kolonii i Mediolanie – są za nami. Targowy kurz i fala emocji nieco już opadły, więc nasuwają mi się, tak zupełnie na chłodno, pewne przemyślenia.... Czytaj cały...
Stało się! Po raz pierwszy w życiu dosiadłem chińskiej sześćsetpiećdziesiątki. I żeby było jasne – nie chodzi o motocykl produkowany za Wielkim Murem pod szyldem uznanej światowej marki, tylko z własnym, co prawda pisanym łacińskim alfabetem, lecz je... Czytaj cały...
Tym razem felieton (czy może raczej pogadanka) będzie o tym, jak pojechać w deszczu i zimnie w kilkudniową trasę i nie umrzeć potem na zapalenie płuc lub oskrzeli. Czyli temat absolutnie na czasie.... Czytaj cały...