fbpx
A password will be e-mailed to you.

Po kolejnych modernizacjach Yamaha przygotowała zupełnie nowego T-Maksa, o doskonałej trakcji i osiągach na miarę bardzo dobrego motocykla, zachowując zalety skutera.

Pierwszy T-Max wszedł na rynek w roku 2001 i od razu zyskał świetne oceny za doskonałą trakcję, porównywalną do motocyklowej, za wygodę maksiskutera i znakomite osiągi. Przez dziesięć lat jego produkcji ukazały się jeszcze dwie edycje. Nie były to na wskroś nowe skutery, ale modernizacje. Każdy był jeszcze lepszy, niż i tak świetny pierwowzór. Za każdym razem pokazano, że można jeszcze poprawić trakcję, dynamikę i ergonomię. Z czasem dodano również ABS. W końcu wydawało się, że trudno będzie osiągnąć coś więcej z dotychczasową konstrukcją i następna, czwarta edycja skutera powinna być czymś zupełnie nowym.


REKLAMA

Z nowym T-Maksem zetknąłem się jeszcze późną zimą, na targach motocyklowych. Od razu zachwycił mnie wyglądem i nowymi rozwiązaniami technicznymi. Nowy T-Max oczywiście nawiązuje stylem i charakterem do poprzedników. Jednak teraz wygląd jest lżejszy i smuklejszy, a przy tym drapieżny. Projektanci nie tylko popracowali nad wyglądem, ale również nad podniesieniem funkcjonalności.

Nowy image to tylko preludium zmian i nowości w nowym, flagowym skuterze Yamahy. A co skrywa się pod nadwoziem?

Czytaj w numerze 07/2012.


REKLAMA



REKLAMA


Egzemplarze archiwalne ”Świata motocykli„ można kupić tu: http://kulturalnysklep.pl/SM/premi/swiat-motocykli.html

KOMENTARZE

REKLAMA