fbpx
A password will be e-mailed to you.

Kibice czekali, czekali i … w końcu się doczekali. W weekend zainaugurowano Indywidualne Mistrzostwa Świata na żużlu. W podwójnej rundzie rozgrywanej na Markecie w Pradze świetnie spisał się Maciej Janowski, który wywalczył zwycięstwo i drugie miejsce!

Tegoroczna edycja żużlowej Grand Prix rozpoczęła się dla polskich zawodników i kibiców w bardzo dobry sposób. W piątkowych zmaganiach zdecydowanie brylował Maciej Janowski. Zawodnik Betard Sparty Wrocław był nie tylko szybki na starcie, ale doskonale radził sobie także na dystansie. W ciągu całych zawodów Polak wykonał najwięcej ataków, a także wygrał najwięcej wyścigów. W Wielkim Finale Janowski popisał się fantastycznym atakiem, dzięki któremu wyprzedził dobrze dysponowanego w piątek Emila Sajfutdinowa.

Advertisement

Dla 29-latka zwycięstwo w GP Czech było ósmym triumfem w historii jego startów. Co więcej, Polak stawał na najwyższym stopniu podium przynajmniej raz w każdym sezonie swoich startów – od czasu debiutu w 2015 roku. Żaden polski zawodnik nie może poszczycić się takim wynikiem. W piątkowych zawodach szóste miejsce zajął Bartosz Zmarzlik, natomiast szesnasty był Krzysztof Kasprzak.

Sobotnia runda Grand Prix została z kolei przerwana po jedenastu biegach. Nad Pragę nadciągnęła ulewa, która uniemożliwiła dokończenie zawodów. Organizatorzy ostatecznie zdecydowali się anulować rundę i rozegrać ją w niedzielę o godzinie 13:00.

W niedzielę pogoda była już zupełnie inna. Praga przywitała zawodników i kibiców słońcem. Skutki sobotnich opadów były jednak odczuwalne, a sam tor niezwykle wymagający. Najszybsza ścieżka prowadziła przy krawężniku, co mocno ograniczyło mijanki. W fazie zasadniczej najlepiej spisywał się tym razem Artem Łaguta. Rosjanin uzbierał 13 „oczek” – tyle samo, co drugi Bartosz Zmarzlik.

Maciej Janowski po dwóch trójkach zdobył tyko punkt w kolejnych dwóch startach i aby walczyć o jak najwyższą lokatę, musiał pojechać bardzo dobrze w swoim ostatnim biegu. „Magic” po raz kolejny pokazał jednak, że ma szybki motocykl i wie, jak wyprzedzać na Markecie. Dzięki temu w półfinale jako drugi wybierał pole startowe.

Advertisement

Janowski znalazł się w pierwszym półfinale razem z Artiomem Łagutą, Jasonem Doylem oraz Andersem Thomsenem. Polak nie miał w nim sobie równych i po raz kolejny popisał się efektowną mijanką. Awans do finału uzyskał także Łaguta. W drugim półfinale Bartosz Zmarzlik zdołał wyprzedzić jedynie Martina Vaculika, a przepustkę do ostatniego biegu dnia wywalczyli Emil Sajfutdinow oraz Fredrik Lindgren.

Wielki Finał to speedway w najlepszym wydaniu. Pierwsza połowa dystansu to bezapelacyjne prowadzenie Rosjan. Sajfutdinow jechał na czele przed Łagutą i odpierał jego ataki. Za nimi znajdowali się Lindgren z Janowskim. Polak, po słabszym starcie, popisał się jednak kapitalną jazdą na dystansie. „Magic” minął Lindgrena, a następnie rozprawił się z Sajfutdinowem. Zwycięzcą niedzielnej rundy czeskiej Grand Prix został Łaguta. Drugi był Janowski, a podium uzupełnił Lindgren, który na ostatniej prostej wyprzedził drugiego z Rosjan.

Po dwóch rundach Grand Prix liderem jest Maciej Janowski. Polak uzbierał 38 punktów i ma sześć oczek przewagi nad Łagutą i Sajfutdinowem. Bartosz Zmarzlik z 23 punktami jest szósty, a Krzysztof Kasprzak ma pięć punktów i zajmuje 15. pozycję. 

Kolejne zawody Speedway GP odbędą się w dniach 30-31 lipca na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu.

KOMENTARZE