fbpx
A password will be e-mailed to you.

Jeszcze o poznańskiej rundzie WMMP. ?Profesor? Janusz Oskaldowicz jest zadowolony z rezultatów w obu wyścigach.

Tak zażartej walki na granicy upadku, jak pojedynek Janusza Oskaldowicza z Ireneuszem Sikorą, już dawno nie było. ”Profesor„ pokazał, jak powinno się wychodzić z takiej rywalizacji cało i zdrowo, a w dodatku z dobrym wynikiem. Ostatecznie Oskaldowicz sobotni wyścig ukończył na czwartym miejscu w klasyfikacji łącznej wyścigu, ale za to na drugiej pozycji w kategorii Mistrzostw Polski Superbike.


REKLAMA

Janusz miał spore szanse na zwycięstwo w SBK, ponieważ jego tempo było lepsze niż zwycięzcy – Marko Jermana. Niestety, niezwykle zażarta walka z Sikorą spowalniała obu zawodników, a Jerman tylko na tym korzystał.

– Wyścig był bardzo emocjonujący – mówił za metą Oskaldowicz. – Stoczyłem zaciętą walkę z Irkiem Sikorą. Prawie nie było okrążenia, żebyśmy nie walczyli na łokcie. Ocieraliśmy się o siebie, wypychaliśmy się, Irek uderzył mnie nawet w łokieć, a także skrzywił lekko kierownicę, ale jechał dalej twardo i nie przymknął gazu nawet na moment. Przynajmniej dwa razy powinniśmy zaliczyć glebę, nie wiem jak nam się udało tego uniknąć. Cztery kółka przed końcem powiedziałem sobie teraz albo nigdy no i udało się wyprzedzić Irka na dobre.

Niestety w niedzielę Janusz miał spory problem ze ślizgającym się tyłem i przez większość wyścigu był w stanie jechać jedynie na szóstej pozycji. Gdy zaczął padać deszcz, wyścig został przerwany, jednak pechowo w ostatniej chwili na dosyć mocno zużytych slickach Oskaldowicz zaliczył wywrotkę.

Na paddock wrócił mocno rozbity motocykl i poturbowany zawodnik. Mechanicy pracowali niezwykle intensywnie, aby na czas odbudować motocykl i przygotować go do jazdy na mokrej nawierzchni. Dogrywkowe pięć okrążeń w deszczu pozwoliły zawodnikowi teamu BMW Petronas na wywalczenie trzeciego miejsca i dołączenie kolejnego trofeum do swojej kolekcji.


REKLAMA



REKLAMA


– Nie przypuszczałem, że w jednym miejscu będzie tak dużo wody, bo nie było tego widać – opowiadał potem ”Profesor„. – Zacząłem więc składać motocykl, lekko odkręciłem gaz i złapałem potężny uślizg tylnego koła, po czym wystrzeliło mnie w powietrze. Uderzyłem potężnie ręką i kolanem o ziemię. Motocykl był mocno zniszczony, ale dzięki moim przyjaciołom udało się go odbudować, niemalże cudem. W dogrywce jechało mi się średnio, ślizgało mi się tylne koło, chyba także gubiłem olej. Nie ma co ukrywać, jechałem bardziej zachowawczo niż szybko, dowiozłem to trzecie miejsce. Naprawdę dziękuję moim kolegom i mechanikom, bo naprawdę bardzo mi pomogli.

Wyniki wyścigów: http://www.chronopn.neostrada.pl/WMMP2012.HTM

KOMENTARZE


REKLAMA