fbpx
A password will be e-mailed to you.

Po dwóch latach na przymusowej ?emeryturze? Andrzej Chmielewski wraca do pucharu FIM Superstock 1000. O swoich planach na nadchodzący sezon opowiada specjalnie dla czytelników Świata Motocykli i Moto.pl.

Świat Motocykli: Gdzie byłeś, gdy cię nie było?


REKLAMA

Andrzej Chmielewski: Bywałem tu i tam, ale teraz najważniejsze jest to, że w końcu wracam do wyścigów!

Dwa lata miałeś rozłąkę z wyścigami motocyklowymi, aż tu nagle wracasz i to prosto do pierwszej ligi. Jak to się stało?

Zapisałem się do klubu i powiedziałem, że chcę startować w rajdach motorowych. A tak na poważnie, to jak wiadomo wyścigi motocyklowe są drogim sportem i po prostu nie miałem odpowiedniego wsparcia sponsora i możliwości na starty w zagranicznych seriach. Raz już, po kilku sezonach startów za granicą, byłem zmuszony do powrotu do mistrzostw Polski. Tym razem nie chciałem tego robić. Ale nie chce koncentrować się na tym co było, tylko na tym co będzie i na przyszłych startach.

Miałeś już okazję testować nowy motocykl, jak oceniasz swoją nową zabawkę?

Jestem super zadowolony z nowego zespołu i z tego, że będę startował na Ducati 1198R. Oczywiście po dwóch latach przerwy pierwsze okrążenia nie były łatwe, ale później okazało się, że jednak nie zapomniałem jak się jeździ i sam byłem zaskoczony czasami jakie wykręcałem. Co do motocykla to Ducati jest bardzo specyficzne, jeździ się nim zupełnie inaczej niż czterocylindrówkami na których jeździłem do tej pory, ale motocykl bardzo przypadł mi do gustu, co zresztą zauważyli ludzie z mojego teamu. Podobno nie każdemu Ducati pasuje, a mi przypasowało bardzo i jestem bardzo zadowolony, że będę miał przyjemność startowania właśnie na tym motocyklu.

Wcześniej już startowałeś we włoskim zespole, więc pewnie nie było problemów z aklimatyzacją w nowym otoczeniu?

Potrzeba trochę czasu żeby poznać lepiej każdą osobę z nowego zespołu, ale na pewno plusem jest to, że mówię po włosku, więc nie mam problemów z komunikacją nawet jeśli chodzi o techniczne szczegóły dotyczące motocykla czy samej jazdy. Włosi niechętnie rozmawiają po angielsku. Zespół jest bardzo profesjonalny i dobrze się dogadujemy.

Kto jest twoim partnerem w zespole?

Moim team-partnerem będzie Nicolo Canepa, który będzie startował w Superbike.

Jakie będziesz miał cele na ten sezon?


REKLAMA



REKLAMA


Moim celem jest zawsze dać z siebie wszystko i zajmować jak najlepsze miejsca w czołówce. Po kilku wyścigach będę wiedział na jakim jestem poziomie w porównaniu do reszty stawki. Na pewno po dwóch latach przerwy będę potrzebował kilku wyścigów żeby się rozjeździć.

Jak oceniasz swoje szanse?

Ze względu na to, że dwa lata nie startowałem, liczę na lepsze miejsca w drugiej połowie sezonu. Ciężko jest mi teraz oceniać swoje szanse. Zobaczymy po pierwszych wyścigach. Ale myślę że mam realne szanse na miejsca w pierwszej dziesiątce.

Wyścigi to nie jest tania zabawa. Kto wspiera twoje starty, bo nie podejrzewam o to Polskiego Związku Motorowego czy Ministerstwa Sportu RP?

Na razie nie chce zdradzać kto wspierać mnie będzie w tym sezonie, a jeśli chodzi o Polski Związek Motorowy to nie wiem jeszcze, czy będę jeździł w jego barwach, dlatego, że otrzymałem propozycje jazdy z włoską licencją od Włoskiej Federacji Motocyklowej. Jako Polak wolał bym jeździć z polską licencją, lecz jeśli włosi dadzą mi lepsze warunki, wybór będzie oczywisty. Teraz czekam więc na odpowiedź PZMotu

Podczas „emerytury” śledziłeś co dzieje się w polskich wyścigach?

Śledziłem to może zbyt wiele powiedziane, ale wiem że poziom z roku na rok się podnosi i czołówka jeździ coraz szybciej. Bardzo mnie to cieszy i oby tak dalej!

 

Rozmawiał Łukasz Świderek | Zdjęcia Agencja Świderek i archiwum zawodnika

KOMENTARZE


REKLAMA