fbpx
A password will be e-mailed to you.

Kupiłeś motocykl do jazdy w terenie, marzysz o swoim pierwszym rajdzie, a w wymaganiach dla uczestników pojawia się nawigacja z użyciem roadbooka. Sprawdzasz w internecie, o co chodzi… Długa rolka papieru, dziwne rysunki, znaczki, liczby, kosmiczna wieża nawigacyjna. Jakim cudem to ma być moja mapa? Jak się w tym połapać? Czemu nie mogę korzystać ze zwykłej nawigacji?

Te pytania są zupełnie naturalne. Ba! Potrafią nawet odstraszyć od wzięcia udziału w takiej imprezie, która nagle jawi się w naszej wyobraźni jako co najmniej Rajd Dakar. Sprawdźmy zatem, czy rzeczywiście taki diabeł straszny, jak go malują.

Czym jest roadbook?

Przypomnijmy sobie czasy, kiedy przed wyjazdem na wakacje siadało się z papierową mapą i planowało optymalną trasę. Gdzie skręcić, którą drogą pojechać, na co zwrócić uwagę? Niektórzy siadali z kartką papieru i precyzyjnie rozpisywali trasę kilometr po kilometrze. Używając luźnego porównania można powiedzieć, że tworzyli oni swoistego roadbooka. Zatem roadbook (RB) to nic innego jak trasa rozpisana na szczegółowe manewry do wykonania w odpowiednim miejscu. W rajdach terenowych RB jest podstawowym urządzeniem, które pozwala zawodnikom nawigować w nieznanym terenie.

Dzięki wieży nawigacyjnej kierowca ma zapewniony wygodny odczyt zarówno w pozycji stojącej, jak i siedzącej

Roadbooki świetnie sprawdzają się w długodystansowych rajdach typu cross country (trasy od 600 do nawet 9000 km), gdzie nie ma możliwości oznaczenia drogi np. kolorową taśmą czy znakami. Są niezawodne w terenach pustynnych, gdzie nie ma charakterystycznych punktów, a po horyzont widać tylko połacie piachu.

Kwintesencja rajdów terenowych

Roadbooki stanowią dodatkowe wyzwanie dla uczestników rajdów motocyklowych, ponieważ w przeciwieństwie do ekip samochodowych, nie mają oni u swego boku pilota, który mówi gdzie i jak jechać. Kierowca nie tylko musi jechać motocyklem z prędkościami rajdowymi po nieznanym terenie, ale również na bieżąco samodzielnie nawigować. Jest to szczególnie trudne na długich trasach, gdzie często zmagamy się z ogromnym zmęczeniem fizycznym i ciężkimi warunkami (np. wysokie temperatury). Nie wystarczy więc być szybkim. Jeden błąd w nawigacji może skończyć się wjechaniem w bagno i kosztować wiele godzin straty. Brzmi jak niezła zabawa!

1. Numer kratki
2. Numer (Leg Number) i nazwa (Selective Sector) sekcji oraz całkowity dystans do pokonania
3. Całkowity dystans do końca odcinka specjalnego
4. Całkowity dystans od startu odcinka do danego manewru
5. Odległość od poprzedniej kratki (manewru) do obecnego
6. Miejsce na oznaczenie punktu kontrolnego (Waypoint Icon)
7. Pole diagramu (tulip): zawiera graficzną informację, jaki manewr wykonać na danym kilometrze
8. Pole opisu: zawiera dodatkowe informacje dotyczące trasy za kratką (limit prędkości, dodatkowe wskazówki)

Zestaw nawigacyjny

Zestaw do nawigacji składa się z kilku elementów i może być zamontowany na wieży nawigacyjnej (przykręconej na stałe do ramy motocykla) lub do kierownicy/półek:

 

  • Licznik dystansu (tripmaster) – pokazuje dystans od startu odcinka
  • CAP – kompas wskazujący, w którą stronę jedziemy (opcjonalnie)
  • Roadbook holder – urządzenie do przewijania rolki z roadbookiem
  • Przyciski do sterowania
    • Dodawanie/odejmowanie dystansu na tripmasterze
    • Przewijanie rolki RB

Organizatorzy rajdu przygotowują roadbooki w formie rolek papieru i wręczają je zawodnikom (zazwyczaj na dzień przed startem, dzięki czemu zrównują szanse wszystkich uczestników rywalizacji). To dobry moment na analizę trasy, zatem przydatne mogą być kolorowe zakreślacze i flamastry. Warto zaznaczyć sobie trudne manewry i charakterystyczne punkty, aby podczas rajdu nie zatrzymywać się i nie tracić cennych minut.

No właśnie, analiza trasy, łatwo powiedzieć, ale jak się do tego zabrać? Jak rozszyfrować te wszystkie znaczki? Roadbook podzielony jest na manewry – tak zwane kratki. Zobaczmy zatem, jakie informacje one zawierają.

Uwaga: zarówno dla pola diagramu, jak i opisu istnieje zbiór standardowych ikon oraz skrótów przygotowanych przez FIA. Każdy zawodnik powinien znać je na pamięć, aby móc sprawnie i bezpiecznie nawigować.

RB czytamy od lewej strony. Dla przykładu:

Na kilometrze 234,24 (0,42km od poprzedniego manewru) należy zjechać z głównej drogi w lewo w mało widoczną drogę na CAP 85 stopni.

Jak to wygląda w praktyce?

Przypomina to trochę nawigację GPS gdzie urządzenie/aplikacja wie, gdzie jesteśmy i wyświetla informacje o tym, jaki mamy manewr do wykonania. Różnica polega na tym, że przy nawigacji na roadbook to my jesteśmy odpowiedzialni za synchronizacje kratki/manewru z kilometrem trasy i ewentualne korekty. Jeśli pomylimy trasę, musimy wrócić do ostatniego punktu, którego jesteśmy pewni i ręcznie skorygować dystans, tak aby zgadzał się z daną kratką.

A może digital?

Czemu w XXI wieku korzystamy z bardzo długiej papierowej rolki papieru i tracimy czas na jej zwijanie i oznaczanie, zamiast przejść na wyświetlanie tych samym informacji na tablecie? Są już dostępne pierwsze rozwiązania elektroniczne, gdzie tripmaster, CAP i roadbook są na jednym ekranie. Takie rozwiązanie poprawia również bezpieczeństwo, ponieważ pozwala na bieżąco aktualizować RB oraz wysłać krytyczne informacje. Wyrównuje również szanse: RB jest udostępniany zawodnikowi dopiero na starcie i nie ma możliwości, aby ktoś go dla nas wcześniej przygotował czy sprawdził trasę (np. w profesjonalnych załogach biorących udział w Dakarze są tak zwani „mapmani”, odpowiedzialni za przygotowanie RB).

Na rynku pojawia się coraz więcej wytrzymałych urządzeń umożliwiających korzystanie z elektronicznego roadbooka

Papierowe roadbooki mają jednak swoje zalety. Jest to prosta i tańsza konstrukcja (w skrajnym przypadku można przewijać RB ręcznie), która do tego ma znakomitą łatwość odczytu/kontrast. I, jak to z kartką papieru bywa, nie ma też ryzyka, że się zawiesi albo przestanie działać, nawet po upadku. Niezależnie od tego, co się dzieje na trasie, jesteśmy w stanie kontynuować rajd. W przypadku elektronicznego ekranu nie zawsze jest to możliwe. Uważam jednak, że ze względu na bezpieczeństwo, wygodę oraz kilometry kwadratowe zużytego papieru, w końcu przejdziemy na elektroniczne roadbooki, a tradycyjne zostaną jedynie na klasycznych zawodach.

Roadbook to nic innego jak trasa rozpisana na szczegółowe manewry do wykonania w odpowiednim momencie

Spróbuj!

Jak najlepiej zacząć? Po prostu spróbować. Nawigacja na RB jest bardzo intuicyjna i już po kilkunastu kilometrach jazdy wchodzi w krew i pozwala płynnie jechać.

Koszt zestawu roadbook + tripmaster z mocowaniem startuje od 300 euro (z ręcznym przewijaniem) przez 1300 euro za profesjonalny zestaw, po nawet 3000 euro za kompletną wieżę. Jest to więc spory wydatek. Aby móc spróbować, jest kilka innych, tańszych możliwości:

  • Wypożyczyć zestaw nawigacyjny na konkretny rajd
  • Skorzystać z nawigacji na tablecie/telefonie – np. w aplikacji Easy Rally
  • Samemu zbudować prostą przewijarkę

W Polsce jest wiele cyklicznych turystycznych rajdów motocyklowych, gdzie bez presji ścigania się można poćwiczyć nawigację po roadbooku.


Tekst: Radosław Florkiewicz

Zdjęcia: archiwum autora, FIA

KOMENTARZE