fbpx
A password will be e-mailed to you.

Ducati pełną parą rozpoczęło przygotowania do przejęcia roli jedynego dostawcy motocykli do klasy MotoE od sezonu 2023. Producent z Bolonii ma za sobą pierwsze testy nowej maszyny – oczywiście z Michele Pirro na pokładzie!

Całkiem niedawno ogłoszono, że Energica kończy współpracę z Dorną i sezon 2022 będzie jej ostatnim jako dostawcy motocykli w MotoE. Od 2023 roku rolę tę przejmuje Ducati, które ma już za sobą pierwsze testy maszyny elektrycznej roboczo nazwanej V21L. 

Próby przeprowadzono na torze Misano World Circuit Marco Simoncelli. Na motocyklu jeździł nie kto inny, jak nadworny tester Ducati – Michele Pirro. Włoch sprawdzał, jak maszyna poradzi sobie w warunkach torowych, a także, które elementy wymagają poprawy.

„Testowanie prototypu MotoE na torze było świetnym wyzwaniem. To także początek nowej ery w historii Ducati” – mówił Pirro. „Motocykl jest lekki i już teraz dobrze zbalansowany. Co więcej, dostawa mocy przy pierwszym odkręceniu manetki, a także ergonomia, są bardzo podobne do tej z motocykla MotoGP. Gdyby nie ta cisza i fakt, że podczas testów zdecydowaliśmy się ograniczyć moc do 70%, mógłbym łatwo pomyśleć, że jeżdżę moim motocyklem”. Ducati jednocześnie wyjaśnia, że największym problemem rozwojowym w przypadku motocykla elektrycznego są jego rozmiar, waga, a także pojemność baterii. Celem jest stworzenie konkurencyjnej maszyny, przy jednoczesnym zachowaniu jej stosunkowo niewielkiej wagi. Motocykl na oferować równomierne oddawanie mocy podczas wyścigu, na co wpływ ma mieć także odpowiednio przystosowany system chłodzenia.

Odchudzenie motocykla elektrycznego z pewnością wyjdzie Ducati na dobre. Obecne w MotoE maszyny Energica ważą około 260 kilogramów. Dla porównania, motocykl MotoGP to tylko 157 kg. Tym samym, na dystansie ośmiu okrążeń podczas wyścigu, obecne czasy uzyskiwane przez motocyklistów MotoE porównywalne są do wyników z klasy Moto3 (motocykle o pojemności 250 ccm).

Trzeba przyznać, że na razie projekt zapowiada się bardzo ciekawie, a motocykl V21L wygląda niezwykle zadziornie. Jesteśmy szalenie ciekawi, jak wypadną kolejne testy i co najważniejsze – jak szybka będzie ta maszyna.

KOMENTARZE