fbpx
A password will be e-mailed to you.

Suzuki w końcu oficjalnie potwierdziło to, o czym wiadomo było od dwóch miesięcy. Wraz z końcem sezonu 2022 wycofuje się z motocyklowych mistrzostw świata, ale… nie tylko z MotoGP, ale także z wyścigów długodystansowych!

Na początku maja, podczas testów MotoGP na torze w Jerez, gruchnęła wiadomość, że Suzuki wycofuje się z MotoGP. Było to o tyle zaskakujące, że od powrotu do Grand Prix w 2015 roku, producent z Hammamatsu regularnie notował postępy. Ich zwieńczeniem było wywalczenie w 2020 roku tytułu mistrzowskiego z Joanem Mirem. W tym samym sezonie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej wywalczył drugi z reprezentantów „Niebieskich” – Alex Rins.

Co prawda miniony sezon nie był dla Suzuki najlepszy – nie wywalczyli ani jednego zwycięstwa, ale Mir był trzeci w „generalce”. W tym roku Suzuki zaczęło dobijać się do czołówki, choć postępy rywali sprawiły, że nadal nie jest zbyt kolorowo. Po obiecującym początku roku i dwóch finiszach Rinsa na podium, nadeszła seria fatalnych występów. W jedenastu tegorocznych wyścigach Mir aż cztery razy nie zdobywał punktów, a jego team-partner – pięciokrotnie.

W efekcie, w klasyfikacji generalnej duet ten zajmuje kolejno tylko ósme i dziewiąte miejsce, z blisko stupunktową stratą do pierwszego w tabeli Fabio Quartararo. Jeszcze gorzej jest w klasyfikacji konstruktorów, w której Suzuki jest przedostatnie, „wygrywając” zaledwie z fatalną w tym roku Hondą.

Suzuki słabo radzi sobie w sezonie 2022 MotoGP

Po ponad dwóch miesiącach od ogłoszenia swojej decyzji ekipie Suzuki w MotoGP, japoński producent w końcu wystosował oficjalne oświadczenie o zakończeniu programów MotoGP oraz… EWC! Za kulisami Suzuki podobno mocno dyskutowało z Dorną, która groziła im ogromnymi karami finansowymi za niewywiązanie się z kontraktu, który gwarantował Suzuki możliwość startów w MotoGP do 2026 roku. W oświadczeniu Suzuki podano jednak, że osiągnięto porozumienie z Dorną. Na razie, przy wakacyjnej przerwie MotoGP, trudno z kolei o jakiekolwiek szczegóły…

W oświadczeniu Suzuki można przeczytać także, że „powodem wycofania z MotoGP i EWC jest przeniesienie zasobów w kierunku nowych, bardziej zrównoważonych technologii”. Jednocześnie Suzuki zapowiedziało, że „będzie nadal ścigać się w mistrzostwach MotoGP 2022 i EWC, robiąc wszystko, by wygrywać wyścigi. Celem jest kontynuowanie wsparcia dla działań wyścigowych naszych klientów za pośrednictwem naszej globalnej sieci dystrybutorów”.

Wycofanie się Suzuki zostawiło na lodzie obu zawodników MotoGP: Joana Mira i Alexa Rinsa, którzy byli gotowi na przedłużenie kontraktów. Teraz w zasadzie na pewno przeniosą się do zespołów Hondy. Niewiadomą pozostaje sytuacja ekipy Yoshimura SERT, która przed sezonem 2021 połączyła siły z Suzuki i święci w „endurance’ach” ogromne sukcesy – w tym roku prowadzi w klasyfikacji generalnej, a dodatkowo występuje w roli obrońcy tytułu. Suzuki było też mistrzem EWC w sezonie 2019/20.

Ekipa Yoshimura SERT broni mistrzostwa EWC i prowadzi w klasyfikacji generalnej


Zdjęcia: Suzuki Racing

KOMENTARZE