Wydawać by się mogło, że wielokrotnie zdobyty tytuł motocyklowego mistrza Polski zapewnia sławę lub chociaż trwałe miejsce w pamięci. Niestety, łatwo zapominamy o naszych przodkach i poprzednikach. Tym ważniejsza staje się misja „Świata Motocykli”, by przywoływać pamięć o nich. Dziś przywołujemy Rolpha Poschadela.

Najpierw, co najmniej od 1945 roku, komuna starała się zatrzeć pamięć o przedwojennych mistrzach. Po 1990 roku zaczął dominować pogląd, że historia nie jest atrakcyjna z komercyjnego punktu widzenia. Lecz jeżeli my zapomnimy o nich, kiedyś przyszłe pokolenia zapomną o nas.


REKLAMA

Rolf Poschadel startował jako Polak, choć imię i nazwisko może wskazywać na obce korzenie. Reprezentował klub motocyklowy z Grudziądza. Przez dwa kolejne lata był motocyklowym mistrzem Polski, przy czym w 1928 roku tytuł ten wywalczył w trzech klasach: 350, 500 i 1000 ccm. Gdy dodać do tego mistrzostwo z 1929 roku, daje to ogółem cztery tytuły „najlepszego”.

Tłumne pożegnanie

Rolf Poschadel „zmonopolizował” motocyklowe mistrzostwa Polski w roku 1928. Aby zamknąć informacje o rywalizacji tym roku, dodam, że tytuł mistrzowski w klasie 175 ccm wywalczył Bożysław Wargin z Poznania.  

W 1930 roku, podczas wyścigu o mistrzostwo Polski w Grudziądzu, Poschadel uległ poważnemu wypadkowi i wyniku obrażeń zmarł. Jego pogrzeb był ogromną manifestacją w rodzinnym mieście – Grudziądzu. Wzięli w nim udział mieszkańcy miasta (prasa pisała o prawdziwym tłumie), przedstawiciele władz państwowych, sportowych oraz delegacje wszystkich klubów motocyklowych z Polski.

Ocalić od zapomnienia

Dziś ten wielokrotny motocyklowy mistrz Polski jest zupełnie zapomniany. Trudno znaleźć informacje o nim i o jego rodzinie. W drugiej połowie lat 20. August Poschadel (nie udało mi się ustalić, czy był to ojciec, brat czy kuzyn Rolfa) prowadził w Grudziądzu (na ul. Groblowej 6) sklep z angielskimi motocyklami AJS, BSA i Triumph. Prawdopodobnie dlatego Rolf startował na motocyklach AJS i na nich zdobywał tytuły mistrzowskie. August Poschadel też startował w rywalizacji sportowej, ale bez sukcesów.

Rolf Poschadel i inni

Spójrzmy na początek i koniec wyścigowej rywalizacji mistrzowskiej w dwudziestoleciu międzywojennym. Jednym z pierwszych, motocyklowych mistrzów Polski (na rok 1925/1926) był Tadeusz Koszczyński z poznańskiego klubu Unia. Ostatnim, pełnym sezonem był zaś rok 1938. Wówczas w wyścigach przyznano tytuły mistrzowskie w trzech klasach: 250, 350 i 500 ccm.

Przedwojenni Mistrzowie

W klasie 250 mistrzem i wicemistrzami Polski byli: Leopold Baron z Bielska, Michał Nahorski z Warszawy, Klemens Galant z Warszawy. W klasie 350 kolejność była następująca: Korytyński, Jung i Bathelt, wszyscy z Bielska a w klasie 500, najbardziej prestiżowej, odpowiednio: Jan Bathelt z Bielska, Jerzy Mieloch z Poznania (wówczas startował w barwach warszawskiej Legii), Jerzy Brendler z Łodzi. O punkty w mistrzowskiej rywalizacji wyścigowej walczono w pięciu wyścigach: w Cieszynie, Bielsku, Gdyni i dwóch w Warszawie.

W 1938 roku przyznano też tytuł za motocyklową rywalizację rajdową (w oficjalnych komunikatach określaną jako „sportowa”). Tu tytuł przyznano bez podziału na klasy. Mistrzem Polski został Romuald Michałkiewicz z Warszawy, a wicemistrzami Kazimierz Jurkowski z Warszawy i Ignacy Lemański z Poznania. Punkty liczono z siedmiu rajdów: Szlakiem Marszałka Piłsudskiego, Tatrzańskiego, Dookoła Łodzi, Wiosennego PKM, Motocyklowego Klubu Związku Strzeleckiego w Warszawie, Pomorskiego i Górskiego.

KOMENTARZE


REKLAMA