fbpx
A password will be e-mailed to you.

Ojcowie powinni przygotować się na takie reakcje swoich pociech na widok Wilgi 50. Ewidentnie stworzono ją dla młodzieży.

Pierwsze moje zetknięcie z Wilgą nastąpiło w podziemnym garażu redakcji. Cóż to za ładne maleństwo i skąd pochodzi? Pochodzi z Chin i nazywa się Baotian BT50QT-9, a w Polsce ochrzczono go imieniem Motobi Wilga, rzekł mi naczelny. Łażę wokół skuterka i widzę pojazd bardzo przyzwoicie wykończony, pokryty ładnym lakierem w dotyku przypominającym zamsz. Tylko nowa nazwa skutera naklejona na bocznej osłonie mogłaby być napisana bardziej fikuśną czcionką, bo ta przypomina literki do naklejania i wygląda dość tandetnie. Kolorystyka pojazdu jest dobrana gustownie i ze smakiem. Wszystkie elementy sterujące rozmieszczono w sposób typowy dla nowoczesnych skuterów, są proste w obsłudze. Jedynie przełącznik kierunkowskazów wymaga pewnego przyzwyczajenia, szczególnie przy skrętach w prawo trzeba trochę pogimnastykować kciuk. Wszystkie przełączniki są wykonane estetycznie, nie ma problemów z identyfikacją, do czego który służy. Brak jednak wyłącznika bezpieczeństwa przy rolgazie.


REKLAMA

Chociaż Wilgę możemy zaliczyć do grupy tych najmniejszych, to jest on pełnoprawnym dwuosobowym pojazdem! Tak ma w dowodzie i przy odrobinie dobrej woli dwie osoby się zmieszczą, a pasażer, jak pokombinuje, to znajdzie miejsce do podparcia stóp. Jeśli chodzi o możliwości transportowe towarów, to Wilga oferuje z przodu jeden dosyć duży otwarty schowek, w którym zmieszczą się zakupy pt. butelka coca-coli, wody mineralnej i jeszcze trochę drobnicy, oraz drugi, zamykany, pod kanapą będący pojemnikiem na kask i drobiazgi. Kask integralny nie chciał się jednak zmieścić, ale otwarty wchodzi bez problemu. Tam też umieszczono komplet podstawowych kluczy. Pod kierownicą znajdziemy haczyk na torbę oraz drugi taki sam pod przodem siedzenia. Za dwukolorowym siedzeniem na drucianym bagażniku znajduje się gustowny kuferek zamykany na kluczyk. Ma nawet minioparcie dla pasażera! Ów kuferek nie jest, jak przywykliśmy, zamocowany do bagażnika na zatrzaski lub coś podobnego, o nie. Jest przykręcony czterema śrubami. Podczas jazdy kuferek wraz z bagażniczkiem (określenie „bagażnik” to jednak przesada) wesoło podryguje na wybojach, w wyniku czego wylazły dwie śruby mocujące ów druciak do pojazdu. Podejrzewam, że otwory gwintowane, w które były wkręcone nieszczęsne śruby, zrobiono w blasze i miały najwyżej półtora zwoju gwintu, a przecież wystarczyło przyspawać nakrętki i nie byłoby problemu.

Podczas wstępnych oględzin garażowych doszło do zabawnego zdarzenia. Otóż po otwarciu kanapy ze zgrozą stwierdziłem, że nie widzę wlewu do zbiorniczka oleju, naczelny też był mocno zdziwiony jego brakiem. Czyżby chińczyk jeździł na mieszance przygotowywanej w kanistrze jak za dawnych czasów? Pierwszy za instrukcję obsługi złapał naczelny i na przedostatniej stronie w danych technicznych odczytał na głos: „Łan sylinder four strouk” (była po angielsku). Jej, to on jest czterosuwowy! Ciekawe, jak będzie się sprawował, przecież w małych pojemnościach sprawdzają się dwusuwy, a nie czterosuwy i z tego powodu większość firm skupiła się w segmencie motorowerów na małych śmierdzielach. Nie dość, że ma ekologiczny silnik, to jeszcze ma system dopalania spalin.

Jak już zeszliśmy do poziomu wydechu, to wypadałoby zerknąć na podwozie. Koła o rozmiarze 10 cali i szerokości opon 3,5 cala są typowe dla skuterów, jednak tarczy hamulcowej o średnicy płyty kompaktowej nie widzi się codziennie, a taka hamuje koło przednie. Tył hamowany jest tradycyjnym bębnem. Bardzo spodobały mi się aluminiowe polerowane felgi. Pełen wypas! Koło przednie osadzono w widelcu teleskopowym, natomiast tylne po skuterowemu przykręcono do jednostronnego wahacza kryjącego przeniesienie napędu. Po szczegółowych oględzinach, sprawdzeniu oleju w silniku i zatankowaniu czas wyruszyć w miasto. Silniczek odpalił bez problemu. Aby rozpocząć jazdę, musi się jednak trochę podgrzać, bo na zimno jechać nie chce. Siadam za kierownicą i mam wrażenie ciasnoty. Jest trochę za krótki, bo ja przy moich 174 cm raczej do długich się nie zaliczam. Przesuwam się więc na siedzeniu ku tyłowi, czuję przez pośladki, że jestem w rewirze siedziska pasażera Jest lepiej, tylko na stopy trochę mało miejsca. Chyba przez jeżdżenie megaskuterami trochę rozpuściłem się ich nadmetrażem. Nic to, jedziemy. Dodaję gazu i pierwsze wrażenie budzi mieszane odczucia. Coś jakby powoli. Wychodzą wady malutkich czterosuwów, które nie dorównują w tej klasie dwusuwom. Ponadto Wilga ma dopiero kilkadziesiąt kilometrów i jest niedotarta, więc trzeba nawijać kilometry. O katuszach wstępnego docierania wolę nie wspominać, bo utrzymanie niskich prędkości zalecanych przez producenta jest mocno problematyczne. Wilga ciągle jechała szybciej, niż było jej wolno. W ruchu miejskim jeździdło zaczyna powoli zdobywać moją sympatię. Jest zwinne, wszędzie się mieści i z biegiem kilometrów zaczyna coraz żwawiej się poruszać. Co prawda jest nadal trochę wolniejsze od dwutaktów, jednak ta cicha praca silniczka, jego łagodne terkotanie i równie łagodne przyspieszanie oraz niesłychanie wolno przesuwająca się wskazówka paliwomierza wynagradzają przegraną pod światłami. Osiąganie coraz wyższych prędkości podczas przyspieszania odbywa się bez fajerwerków, jednak byłem mocno zaskoczony, gdy na szybkościomierzu zobaczyłem około 75 km/h. Czyli naprawdę było blisko siedemdziesiątki! Kiedy on, tzn. skuterek, to osiągnął, nie zauważyłem, tak łagodnie przyspieszał. Żeby być dobrze zrozumianym, łagodnie to nie znaczy ślamazarnie.


REKLAMA



REKLAMA


Apetyt na paliwo ma wyjątkowo mały, czyli przy podróżowaniu z wykorzystaniem 80 procent możliwości wystarczy 1,5 l/100km. Już nie narzekam, że za mały, że za wolny, zaczyna mi się podobać. Jedynie kluczyk sterczący ze stacyjki budzi moje obawy. Co by było, gdybym w coś czołowo puknął, przecież kluczyk jest o kilka centymetrów od mojego kolana i co wtedy? Natomiast na pochwałę zasługuje bardzo wygodna kierownica, której wygięcie jest dopasowane do naturalnej pozycji dłoni spoczywających na niej i człek nie musi wyginać nienaturalnie nadgarstków. Na wspomnianej kierownicy zamontowano zestaw wskaźników. Jest tam to, co potrzeba, czyli: szybkościomierz z licznikiem kilometrów, wskaźnik paliwa, kontrolki kierunkowskazów i światła drogowego. Przydałaby się kontrolka ciśnienia oleju!

Hamulce, choć małych rozmiarów, dają zadowalające efekty hamowania, łatwo dozować siłę hamowania, chociaż nie są to tzw.dwupalcowce. Chcącym stawać na przednim kole, nie będą jednak pasowały, bo tego się nie uda zrobić z tak małą tarczą. Komfort podróżowania psuje zbyt twarde zawieszenie, dając to odczuć na wszechobecnych dziurach stołecznych ulic. Gdy wpadłem w taką typową dziurę, co to koło skuterowe się chowa, zawieszenie nie dobiło i chociaż spokój podróżowania został zakłócony, to jednak do wpadnięcia w panikę było jeszcze daleko. Jak widać, prowadzenie skutera w zasadzie nie odbiega od średniej w swojej klasie i chociaż skuter nigdy nie będzie tak stabilny jak motocykl, to Wilga nie stresuje kierowcy nieprzewidywalnym zachowaniem.

Podróżując po drogach gruntowych oraz podczas pokonywania krawężników, należy pamiętać o małym prześwicie i możliwości zaczepienia podwoziem o przeszkodę, ale kto rozsądny pcha się czymś takim w teren. Na koniec wypadałoby się w końcu zdecydować, czy to jest pojazd cacy, czy be. Robiąc bilans wad i zalet, wyraźnie wychodzi na plus i takie też jest moje zdanie. Wilga okazała się ekonomicznym i w zasadzie bezproblemowym pojazdem za bardzo rozsądną cenę (3450 zł) dla każdego i młodego, i już niemłodego. Dziecko, kup ojcu skuter!

Dane techniczne

Silnik .
Typ: czterosuwowy, chłodzony powietrzem
Układ: jednocylindrowy
Pojemność skokowa: 49,5 ccm
Średnica x skok: 39 x 41,5 mm
Stopień sprężania: 10,5:1
Moc maksymalna: 3KM (2,2kW) przy 7500 obr/min
Moment obrotowy: 2,9 Nm przy 7000 obr/min
Zasilanie: gaźnik podciśnieniowy
Rozruch: elektryczny/nożny
Przeniesienie napędu: automatyczne bezstopniowe
Podwozie .
Rama: stalowa rurowa
Zawieszenie przednie: teleskopowe
Zawieszenie tylne: wahacz wleczony jednostronny z jednym elementem resorującym
Hamulec przedni: pojedynczy tarczowy jednotłoczkowy
Opony tył/przód: 3,50 x 10
Wymiary i masy długość: 1660 mm, szerokość: 680 mm, wysokość: 1070 mm
Rozstaw osi: 1195 mm
Minimalny prześwit: 80 mm
Masa pojazdu: 85 kg
Zbiornik paliwa/rezerwa: 6,5/0,5 l
Ilość oleju w silniku: 1 l
Dane eksploatacyjne .
Prędkość maksymalna: 45 km/h (nietłumiony w teście ok.70 km/h)
Pierwszy serwis po 300 km, po 1000 km, kolejne co 3000 km
Cena 3500 zł

Importer Motobi sp. z o.o., ul. Międzyleska 2/4, 50-514 Wrocław, (0-71) 334 65 36, www.motobi.pl

KOMENTARZE

REKLAMA