fbpx

Dokładnie po stu dniach od operacji prawej ręki przeprowadzonej w Stanach Zjednoczonych, Marc Marquez wrócił do jazdy na motocyklu MotoGP! Hiszpan wziął udział w dwudniowych testach na torze Misano World Circuit i wielu zastanawia się, czy do ścigania się powróci już podczas kolejnej rundy MotoGP w Aragonii?

Po rundzie na torze Mugello, Marc Marquez zdecydował się na przejście czwartej już operacji prawej ręki, pierwotnie uszkodzonej w lipcu 2020 roku. Zabieg zakończył się sukcesem, ale było jasnym, że Hiszpana czeka dłuższa przerwa od ścigania się. Nikt nie spekulował nawet, kiedy #93 wróci do MotoGP i czy w ogóle będzie to w sezonie 2022. Okazuje się jednak, że Marquez powinien pojawić się na polach startowych już wkrótce…

Po rehabilitacji i przejściu wszelkich koniecznych kontroli medycznych, dokładnie po 93 dniach od operacji Marc wsiadł na motocykl. W sumie przez dwa dni Hiszpan jeździł na drogowej Hondzie CRB600RR na torze MotorLand Aragon, gdzie już za półtora tygodnia odbędzie się kolejna runda sezonu 2022 MotoGP. Próby wypadły na tyle korzystnie, że Marquez spakował się i poleciał do Misano Adriatico. Tam przeprowadzono testy medyczne, które wypadły pomyślnie i Marc oficjalnie został dopuszczony do jazdy.

Ośmiokrotny mistrz świata nie startował jednak podczas rundy o GP San Marino, a na swoją Hondę RC213V wsiadł dopiero podczas dwudniowych testów na Misano. We wtorek, pierwszego dnia prób, Marquez przejechał 39 okrążeń jeszcze przed lunchem. Podczas tzw. drugiej sesji na tor już nie wrócił, stosując się do zaleceń lekarzy, by nie przeciążać ręki. Marc zakończył dzień z wynikiem 1’32.395 i stratą 1,103 sek do lidera. „Testy nigdy nie są łatwe, nawet podczas klasycznych przedsezonowych prób. Kiedy przyjeżdżasz do Malezji czujesz się zmęczony i naprawdę odczuwasz prędkość MotoGP. Tutaj było podobnie, a nawet trudniej. Pierwszy wyjazd, podczas którego znów poczułem moc motocykla MotoGP, był niesamowity. Ale potem, krok po kroku byłem szybszy i czułem się bardziej komfortowo” – wyjaśniał Marc Marquez.

„To prawda, że zdaję sobie sprawę, że długi wyjazd albo dystans wyścigowy będzie dla mnie problemem i nadal muszę popracować nad mięśniami ramienia, ale ok. Już podczas drugiego wyjazdu robiłem całkiem niezłe czasy okrążeń, a potem zaczęliśmy sprawdzać nowe rzeczy dla Hondy na przyszłość”  – dodawał we wtorek Hiszpan.

W środę Marquez wrócił na tor, raz jeszcze nie tylko przyzwyczajając się do jazdy na motocyklu MotoGP, ale testując też dla szereg rozwiązań dla swojego pracodawcy. „To ważne testy nie tylko dla mnie, ale i dla Hondy” – zaznaczał. Biorąc pod uwagę tegoroczną formę HRC, producenta z Japonii czeka przed sezonem 2023 naprawdę dużo pracy. Niech świadczy o tym fakt, że choć Marc od czerwca opuścił już sześć wyścigów, nadal jest najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem Hondy w „generalce”. „Honda mocno pracuje, bo wie, że jesteśmy w trudnym momencie. Warunki podczas tych testów są jednak inne niż podczas weekendu wyścigowego, jest więcej przyczepności. Trzeba jednak uważać, co sprawdzamy i jakie wyciągamy z tego wnioski. Honda jednak ostro pracuje, daje z siebie wszystko i wie, że potrzeba sporych zmian na 2023 roku. Zmienić trzeba wiele w zasadzie w całym motocyklu, bo żeby być konkurencyjnym, musisz mieć perfekcyjną maszynę”.

Podczas drugiego dnia testów Marquez wrócił na tor i przejechał kolejne 34 okrążenia, urywając przy tym ponad siedem dziesiątych z wtorkowego wyniku. Dzięki temu, choć przez ponad trzy miesiące był poza MotoGP i nadal nie jest w pełni formy, a dla wielu zawodników był to już piąty dzień jazdy z rzędu na Misano – to Marc był najszybszym zawodnikiem Hondy! W łącznej tabeli wyników z testów zajął 13. miejsce, ale jego strata do lidera Fabio Quartararo wyniosła tylko nieco ponad pół sekundy.

Najważniejszym pytaniem po testach pozostaje, kiedy Marc Marquez wróci do ścigania się w MotoGP. Na razie nikt tego oficjalnie nie potwierdza, a sam zainteresowany zaznaczał, że odczuwał ból ręki po jeździe. Ponadto, choć kość jest zrośnięta, mięśnie nadal nie wróciły do pełnej sprawności po tak długiej przerwie od treningów.

Zdjęcie wyrażające więcej, niż tysiąc słów

Najważniejsze jest jednak, że Marc może jeździć motocyklem w zasadzie tak, jak przed kontuzją, nie przyjmując już nienaturalnej dla niego pozycji na maszynie. „Oczywiście przed operacją jeździłem inaczej. Teraz czuję, że jeżdżę bardziej naturalnie, bo i ręka jest bardziej naturalna, zwłaszcza w lewych zakrętach. Mam za sobą jednak tylko dwa tygodnie na siłowni, dwa dni na motocyklu i wsiadłem prosto na maszynę MotoGP. Minęło mało czasu, a ja nadal muszę wrócić do nieco bardziej komfortowej jazdy. Zwłaszcza, że jeżdżę nierówno, ale to normalne”.

„Wracam po poważnej kontuzji, ale pomimo tego już pojawiły się dobry czasy okrążeń. Każdy jest jednak tutaj bardzo szybki, wszyscy jeździli tu przez cały weekend, więc są w innym rytmie. Ale to nie nasz cel. Naszym celem było zrobienie na początek tych 40 okrążeń i zrozumienie mojego stanu zdrowia” – dodawał Hiszpan.

„Zobaczymy, jak będę się regenerował podczas kolejnych kilku dni. Wtedy zrozumiemy, jakie będą nasze następne kroki” – zaznaczał Marc Marquez. Czy wystartuje podczas kolejnej rundy MotoGP o GP Aragonii, która odbędzie się w dniach 16-18 września? Nie wiadomo. Tym bardziej, że jak przyznawał sam zainteresowany, problemem dla niego może być przejechanie pełnego dystansu wyścigowego.

zdjęcia: HRC, MotoGP/Dorna Sports

KOMENTARZE