fbpx

Danilo Petrucci szykuje się do pierwszego w karierze startu w Rajdzie Dakar, ale niestety niedługo przed wylotem do Arabii Saudyjskiej nabawił się kontuzji. Klarują się też plany Włocha co do dalszej kariery… tak w nadchodzącym, 2022 roku jak i sezonie 2023.

Po niezbyt udanym sezonie 2021 w MotoGP i zakończeniu swojej dziesięcioletniej przygody z motocyklowymi mistrzostwami świata, Danilo Petrucci lada moment rozpocznie nową, wyścigową przygodę. Już na początku stycznia Włoch wystartuje, po raz pierwszy w karierze, w Rajdzie Dakar.

Niestety, podczas przygotowań do Dakaru, mających miejsce na pustynnych terenach Arabii Saudyjskiej, Petrucci nabawił się kontuzji. Włoch uderzył w jedną z nierówności tak niefortunnie, że nabawił się pęknięcia w prawej kostce. Na szczęście obyło się bez operacji i uraz nie wykluczy go z udziału w najtrudniejszym rajdzie świata.

„Jechałem wolno przez wydmy, przez naprawdę głęboki piasek. Był jeden uskok, a ja widziałem przed sobą dalszą część trasy. Niestety, po tym małym uskoku była naprawdę głęboka dziura, w którą wpadłem podczas lądowania. Mocno nacisnąłem na podnóżki i przez ten impet nabawiłem się małego pęknięcia w prawej kostce” – wyjaśniał dla Speedweek.Po wszystkim Petrucci skrócił testy i wrócił do domu, gdzie jednak musiał zmienić plan treningowy i np. odpuścić bieganie. „Musiałem wrócić do domu. Kostka mocno bolała, ale to nie przeszkodzi w moim udziale w Dakarze. Ten uraz nie powinien też mieć większego wpływu na przebieg mojego rajdu. Szczęśliwie nie było to złamanie z przemieszczeniem, więc operacja nie była konieczna. Mam poruszać kostką, ale nie mogę jej zbytnio obciążać” – dodawał.

Coraz więcej wiadomo też, co czeka Petruxa po zakończeniu Rajdu Dakar. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że w sezonie 2022 będzie rywalizował on w serii MotoAmerica. W zespole Warhorse HSBK New York ma zastąpić Lorisa Baza, który wraca do World Superbike. Pojawiają się też pogłoski, jakoby w 2023 roku Danilo Petrucci miał z kolei wystartować na Ducati, ale właśnie w WSBK.

KOMENTARZE