fbpx

Motocykliści ORLEN Team opowiadają o sobie przed Rajdem Dakar 2020! Sprawdźcie, jak Adam Tomiczek i Maciek Giemza czują się przed startem w Arabii Saudyjskiej.

Rajd Dakar 2020 jest tuż za rogiem! Już 5 stycznia w Dżudda wystartuje trzecia odsłona najtrudniejszego rajdu świata z mocną, polską reprezentacją. W klasie motocykli najbardziej liczymy na duet ORLEN TeamAdama Tomiczka oraz Maćka Giemzę. Przed ceremonią otwarcia zawodów i oficjalnym startem sprawdziliśmy, jak dwójka młodych Polaków czuje się przed dniem „zero”.

Adam Tomiczek o sobie przed startem Rajdu Dakar 2020:

„Po Rajdzie Maroka musiałem sobie zrobić chwilę przerwy, żeby wyleczyć kontuzje, ale w grudniu wróciłem już na motocykl. Przez ostatnie dwa dni w Maroko moje ramie nie chciało do końca współpracować, ale już jest lepiej. W tym roku przejechałem na motocyklu 15 000 kilometrów, więc przed samym Rajdem Dakar mogłem trochę wyluzować i więcej się pobawić. To był ciężki sezon, ale jestem zadowolony z wyników. Ukończyłem wszystkie rajdy. Szczerze mówiąc w zeszłym roku byłem zaskoczony, jak dobrze poszło mi na Dakarze. Nie mogłem za dużo jeździć i trenować fizycznie, więc skupiłem się na stronie mentalnej i zmuszałem się każdego dnia, żeby nie cisnąć za mocno. Okazało się to świetną taktyką, bo 16. miejsce to rewelacyjny wynik dla mnie. Wskoczenie ponownie do pierwszej 20-tki byłoby wspaniałe, ale to będzie dłuższy rajd z większą ilością nowych wyzwań. Mam nadzieję, że będzie dobrze i być może uda mi się poprawić wynik. Ciężko powiedzieć, jak będzie wyglądał Dakar w Arabii Saudyjskiej, tego się dowiemy na miejscu. Myślę, że trasa będzie zupełnie inna od tej z Peru. Czuję, że każdego dnia przyjdzie nam się zmagać z innym terenem. Miejmy nadzieję, że na pierwszą edycję organizatorzy nie znajdą wszystkich najtrudniejszych pułapek i będziemy mogli walczyć o dobre czasy na odcinkach”.

Poznajcie również historię Adama Tomiczka i jego drogę na Dakar

Maciek Giemza o sobie przed startem Rajdu Dakar 2020:

„Rok temu mój silnik popsuł się w fesz-feszu. To było na ósmym etapie, na którym było dużo mgły przez którą nie mogliśmy szybko jechać w takich warunkach. Silnik wciągnął wtedy trochę pyłu i już dalej nie pojechał. Przez to nie udało mi się osiągnąć mojego celu dojechania w pierwszej 20-tce. Chcę trochę mocniej przycisnąć niż w poprzednich latach, ale nie za bardzo. W tym sporcie nie można zrobić dwóch dużych kroków i nagle wskoczyć do pierwszej 10-tki. Trzeba codziennie robić małe kroki dzień po dniu, kilometr po kilometrze. Jestem zdeterminowany, żeby dobrze pojechać, ale nie będę przesadzał, żeby osiągnąć dobry wynik. Myślę, że trzeci etap w historii Dakaru – Arabia Saudyjska jest świetnym wyborem, mimo że nikt nie wie czego się spodziewać. Tylko kilku zawodników się tam ścigało. Wszystko będzie nowe. Jedyne, co wiemy, to że w drugiej części czekają na nas wydmy, prawdopodobnie podobne do tych z Abu Dhabi. Podobno pierwsza połowa ma być szybka, z trudną nawigacją. Zacząłem ten sezon późno przez sprawy organizacyjne, ale przejechałem Silk Way Rally, co było bardzo ważne. 5 000 kilometrów w 10 dni, więc bardzo męczące, ale również bardzo dobre przed Dakarem. Maroko również było dobre, bo zdobyliśmy doświadczenie z gotowym roadbookiem, który dostawaliśmy rano, przed startem do odcinka. Na niektórych odcinkach na Dakarze również tak to będzie wyglądało, więc dobrze, że to przetrenowaliśmy. Ostatnie, najważniejsze dwa miesiące przed Dakarem spędziłem na treningach fizycznych oraz byłem w Dubaju, gdzie trenowałem z Mohammedem Balooshim, Samem Sunderlandem i Adrienem Van Beverenem, więc myślę, że jestem dobrze przygotowany do Rajdu Dakar 2020.

Poznajcie również historię Maćka Giemzy i jego drogę na Dakar

KOMENTARZE