fbpx
Advertisement

Motocykle na A2 wcale nie muszą być kompromisem. W 2026 roku wybór modeli spełniających wymagania tej kategorii jest większy niż kiedykolwiek – od dynamicznych nakedów po pełnoprawne adwenczery. Wybraliśmy maszyny, które naprawdę warto wziąć pod uwagę.

Wprowadzona w 2013 roku do polskich przepisów kategoria A2 dotyczy głównie motocyklistów od 18 do 24. roku życia. Jeśli staniemy się posiadaczami kategorii A2 od razu po osiemnastych urodzinach, to po kolejnych dwóch latach możemy przystąpić do egzaminu na kat. A, uprawniającego do kierowania wszystkimi motocyklami. Jeśli nie posiadamy prawa jazdy kat. A2, to o uprawnienia kat. A możemy starać  się dopiero po ukończeniu 24. roku życia.

Z prawem jazdy A2 możemy jeździć motocyklami o mocy do 35 kW (47,59 KM), a ich stosunek mocy do masy nie może być wyższy niż 0,2 kW/1 kg. Oznacza to, że motocykl o mocy 35 kW musi ważyć co najmniej 175 kg.

Prezentowana poniżej grupa motocykli dostępnych na prawo jazdy kategorii A2 to nasz subiektywny wybór. Braliśmy pod uwagę zarówno nowe, jak i używane jednoślady. Na rynku jest ich oczywiście znacznie więcej, zwłaszcza gdy uwzględnimy maszyny większe, ale zblokowane do mocy odpowiadającej wymogom kategorii. Z oczywistych względów nie jesteśmy w stanie zaprezentować tu pełnej oferty.

Niemniej nasze rekomendacje z pewnością będą w stanie zainteresować fanów wszystkich kategorii motocykli – od sportu, poprzez wyprawowe adventure i miejskie nakedy, na klasyce kończąc. Nie braliśmy pod uwagę skuterów, bo co prawda z formalnego punktu widzenia to też motocykl, ale jakby trochę inny… 

Honda CBR500R, CB500, CB500X

Musimy przyznać, że Honda starannie odrobiła lekcje i zaprojektowała motocykle, które doskonale łączą ogień i wodę. Z jednej strony to sprzęty proste w prowadzeniu, niedrogie, a ich walory jezdne sprawiają, że nawet bardziej zaawansowani motocykliści nie będą się na nich nudzić. W serii „CB 500” znajdziemy oczywiście podstawowy model CB 500, który jest swoistym ukłonem w stronę motocyklistów poszukujących uniwersalnej maszyny miejskiej. CB 500X to z kolei oferta dla wszystkich, którzy z tego miasta lubią się wyrwać, nawet na dłuższą wycieczkę, jeżeli tylko motocykl odpowiednio doposażyć. CBR 500R to ukłon w stronę fanów szybkiej jazdy – sprzęt, który uruchomi w twoim organizmie pokłady adrenaliny i pozwoli na postawienie pierwszych sportowych kroków.

Yamaha MT-03

Mały „Emtek” jest propozycją Yamahy na kategorię A2. To typowy miejski „golas”, o którym sam producent mówi: Hyper Naked. Sprzęt otrzymał silnik o pojemności 321 cm³, generujący przepisowe 42 KM. Żaden początkujący kierowca nie powinien narzekać na brak mocy i słabą dynamikę. Jednostka ta została zaprojektowana z myślą o sprawnym i łatwym poruszaniu się po mieście – i tak w rzeczywistości jest. Jest lekka, ekonomiczna, ale nadal ma w sobie ostry pazur, który sprawi, że jazda będzie ekscytująca. Nie jest to co prawda najtańszy sprzęt tej klasy na rynku (kosztuje 27 000 zł), ale jego wyposażenie, wygląd i możliwości są spore. Do tego dochodzi solidność wykonania japońskiego producenta. Musimy również pamiętać, że w ramie tego modelu znajdziemy dwucylindrowy silnik, a to bez wątpienia jest ogromny atut, szczególnie dla osób, które lubią wyjechać poza rogatki miasta. Dla nieco bardziej wymagających Yamaha posiada w ofercie większy motocykl MT-07, z odpowiednio zdławioną mocą i oczywiście wyższą ceną.

BMW G 310 R/GS

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć motocykli BMW. Niemiecki producent swoją trzysetkę oferuje w dwóch wersjach – miejskie G 310 R oraz bardziej podróżniczo-terenowe G 310 GS. Oba motocykle wyposażone są w ten sam, generujący 34 KM silnik, są całkiem nieźle wyposażone i oferują wygląd, który spodoba się fanom marki. W przypadku wersji wyprawowej to doskonały wstęp do świata podróżników, w którym BMW GS od lat niepodzielnie rządzi. Jeżeli do niego wejdziesz, to z pewnością wsiąkniesz na dobre i trudno będzie przesiąść się na inną markę. Przy zakupie motocykli BMW na pewno docenicie świetny system finansowania, niskie raty i całą masę innych korzyści, którymi producent kusi potencjalnych klientów. Obecnie małą Beemkę dorwiesz już za 26 300 zł, a wersję GS za 25 900 zł.

Suzuki SV7-GX

Suzuki proponuje młodym motocyklistom kilka ciekawych maszyn. Oczywiście najpopularniejszym klasykiem będzie GS 500, ale on powoli przesuwa się do kategorii „zabytków”. Niezłą propozycją będzie seria maszyn opartych na nowoczesnym dwucylindrowym silniku 800 cm³. Oczywiście zdławionym do odpowiednich wartości, bo do jazdy wersją podstawową potrzebne będzie prawo jazdy kategorii A. Tu do dyspozycji mamy aż trzy motocykle o różnych przeznaczeniach: GSX-8S – naked, GSX-8R – wersja sportowa z pełnymi owiewkami i V-Strom 800 RE – szosowy turystyk. Nowością na sezon 2026 jest natomiast model SV7-GX, nawiązujący do kultowych SV 650 z przełomu wieków. Motocykl napędza silnik V-Twin 645 cm³ (54 kW) z elektronicznym sterowaniem przepustnic, trzema trybami jazdy, kontrolą trakcji oraz dwukierunkowym quickshifterem. Aerodynamikę poprawiają regulowana szyba, owiewki i handbary, co zwiększa wygodę w zmiennych warunkach atmosferycznych i chroni przed kurzem. SV-7GX to lekki, zwinny i wszechstronny motocykl dla każdego. To oczywiście zbyt duża moc jak na prawo jazdy A2, ale importer oferuje także wersję zdławioną do 35 kW.

Kawasaki Ninja 500 / Z500 / Eliminator 500

Tym razem proponujemy trzy modele „Zielonych”, oparte na silniku 500 cm³: Ninja (sport), Z (naked) i Eliminator (cruiser). Wszystkie te motocykle mają dwucylindrowe silniki o mocy do 45 KM, pozwalające na dynamiczną jazdę, co jednak wymagać będzie częstej zmiany biegów. W każdym z nich, w parze z nowoczesną jednostką napędową, idą bardzo przyzwoite zawieszenia i układy hamulcowe. Jednak uważajcie! Zieloni w ofercie mają też motocykle o mniejszych pojemnościach, a znacznie większych mocach. Ninja ZX-4RR czy ZX-4R oferuje 77 KM, a to o wiele za dużo jak na kategorię A2. Za to miłośnicy podróży z pewnością mogą rozważyć inny mały motocykl Kawasaki – Versys X-300. Niestety ten motocykl nie jest oficjalnie oferowany w Europie, więc znalezienie ładnej sztuki na rynku motocykli używanych nie należy do najprostszych zadań.

>> Przeczytaj test porównawczy Kawasaki Z500 vs. Eliminator 500 <<

Kawasaki KLE 500

Kawasaki po latach wraca do legendarnej serii KLE i na sezon 2026 przygotowało nowy model 500. To motocykl turystyczny klasy średniej, stworzony z myślą o jeździe po asfalcie i lekkim terenie. Motocykl jest na tyle nowy, że nawet importer nie podaje jeszcze jego pełnych danych technicznych, jednak konstrukcja oparta jest na tej samej jednostce napędowej co Z 500, więc możemy spodziewać się mocy ok. 45 KM. Znamy już za to jego cenę – 22 900 zł. Wysoka szyba, przednie koło o średnicy 21 cali i duży objętościowo, ale krótki zbiornik paliwa o pojemności 16 l to cechy charakterystyczne nowego KLE 500. Zobaczymy, jak przyjmie się na rynku.

Kawasaki W 800

Tego motocykla po prostu nie mogliśmy pominąć w zestawieniu. W 800 to maszyna nawiązująca do klasycznych motocykli z lat 60. i 70. Konstruktorzy postawili na elegancję i staranne dopracowanie detali, a udało im się to znakomicie, bo oferowany jest już od lat i ciągle cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Nawet konstrukcja silnika, z niespotykanym już dzisiaj w żadnych innych motocyklach rozrządem realizowanym wałkiem królewskim, podporządkowana została względom estetycznym. Poprzednia wersja – W 650 (pojemność i moc niemal ta sama co w 800) – wśród fanów klasyki cieszy się większym wzięciem, bo oprócz elektrycznego rozrusznika ma również lanserski kickstarter.

>> Przeczytaj test Kawasaki W 800 <<

Triumph Scrambler 400 XC

To była nowość Triumpha na sezon 2024, a jednocześnie próba wejścia w motocyklową kategorię „budżetową”. Wersja podstawowa, czyli Speed 400, kosztuje wyraźnie poniżej 30 tysięcy zł i jest najtańszym pojazdem w ofercie brytyjskiego producenta. Za oparty na tej samej platformie model Scrambler trzeba zapłacić nieco więcej, bo 31 400 zł, co też nie wydaje się sumą ekstremalnie wysoką, szczególnie w porównaniu z większymi Scramblerami Triumpha – 900 i 1200. Za stosunkowo niewielkie pieniądze otrzymacie przemyślaną i sprawdzoną konstrukcję, utrzymaną w niepowtarzalnym stylu angielskich motocykli. Ma też swoje wady – Scrambler 400 po prostu nie nadaje się do dalszych autostradowych przelotów. Jazda w tempie powyżej 120 km/h nie sprawia mu żadnej przyjemności, ale i jeździec nie będzie się czuł komfortowo. Ale kto nam każe jeździć Scramblerem po autostradach? To winkle są jego żywiołem!

Benelli TRK 502

Ta maszyna kilka lat temu mocno zamieszała na europejskim rynku ADV, a nawet przez jakiś czas była najlepiej sprzedającym się motocyklem we Włoszech. I nikomu nie przeszkadzało jej chińsko-włoskie pochodzenie. Kawał wielkiej i spektakularnej maszyny za bezwstydnie niewielkie pieniądze. Trzeba jednak przyznać, że Benek TRK 502, szczególnie w wersji X, na szprychowych kołach lepiej się prezentuje, niż jeździ. Dysponuje bowiem mocą dokładnie 35 kW, czyli maksymalnie taką, jaka jest dostępna na prawo jazdy A2, skromnym momentem obrotowym – 46 Nm, ale waży przy tym 230 kg, a siedzisko ma na wysokości 860 mm. Jeżeli poczucie prawdziwej przygody na solidnym adventure jest dla ciebie ważniejsze niż osiągi, to może być dobry wybór. Benek kosztuje 26 900 zł, co nie jest wybitną okazją w tej klasie pojemnościowej. W niemal identycznej karoserii Benelli oferuje model TRK 702, który ma osiągi godne wyprawówki. Oczywiście mocą nie łapie się do kategorii A2, ale można go kupić także w wersji zdławionej.

>> Przeczytaj test Benelli TRK 502 <<

Benelli Leoncino 500 Trail

Leoncino – po naszemu „lwiątko” – to cała rodzina w ofercie jednej z najstarszych i najlepiej rozpoznawalnych włoskich marek. Żeby nie było nieporozumień – obecnie w chińskich rękach, co zdaje się firmie wyszło tylko na zdrowie. Jednostka napędowa jest taka sama jak w wyprawowym TRK 502, ale zamontowano ją w przestrzennej kratownicowej ramie, typowej dla rodziny Leoncino. Trudno jest jednoznacznie zakwalifikować ten motocykl do jakiejkolwiek kategorii, bo jest to kompilacja miejskiego nakeda, fanduro i turystyka. Jeżeli coś jest do wszystkiego, to przeważnie jest do niczego, ale nie w tym wypadku. Jak na swoją konstrukcję względnie dobrze daje sobie radę w każdych warunkach drogowych – w miejskich korkach, na szutrach, a i po doposażeniu w kufry i wyższą owiewkę sprawdzi się w dalszej trasie. O ile kierowca będzie czuł się komfortowo, to pasażer wytrzyma na niewielkiej kanapie jedynie krótkie dystanse.

Benelli Imperiale 400

Drugiego takiego motocykla nie ma na świecie. Stylistyką, ale także trakcją, mocą i całą resztą zatrzymał się w latach 50. ubiegłego wieku. Jeździliście kiedyś polskim Junakiem M10? Imperiale ma tak samo, tylko nie cieknie i uruchamiany jest rozrusznikiem elektrycznym. Wielu więcej różnic nie znajdziecie. 20 KM wyciśnięte z wolnoobrotowego, długoskokowego, jednocylindrowego silnika pozwala na przeniesienie się w epokę naszych ojców, a może nawet dziadków. Jeżeli lubisz takie klimaty, to Benelli Imperiale będzie strzałem w dziesiątkę, bo po prostu najlepiej oddaje ducha tamtych czasów. Dla starszego pokolenia to zapewne nie będzie nic szczególnego, ale młodzież z pewnością zdziwi się wrażeniami z jazdy bez możliwości przekroczenia 100 km/h.

>> Przeczytaj test Benelli Imperiale 400 <<

CFMoto 450 MT

Chiński producent znany jest na polskim rynku głównie z oferty quadów, ale od pewnego czasu walczy także w klasie motocykli z całkiem przyzwoitą gamą modelową, także tych na prawo jazdy kategorii A2. Prezentuje kilka szosowych motocykli klasy 450 cm³, opartych na dwucylindrowej jednostce napędowej o maksymalnej dopuszczalnej mocy 35 kW, ale chyba najciekawszym z nich jest wyprawówka CFMoto 450 MT. To maszyna z potencjalnie ogromnymi możliwościami. Kultura pracy silnika, turystyczna funkcjonalność, komfort jazdy, a co najważniejsze – niesamowite zdolności terenowe tego lekkiego motocykla tworzą niemal wzorcowy przykład, jak powinien być skonstruowany wszechstronny turystyk. Na asfaltach może nie pokaże pazura, ale w terenie jest naprawdę dobry. Nie musisz się przejmować nadmiarem mocy czy masy, bo ich po prostu nie ma. Ten sprzęt cię nie pokona przy pierwszej lepszej okazji, raczej w przystępny sposób pokaże ci, co potrafi i co potrafisz ty, a dzięki temu jazda w terenie będzie rzeczywiście jazdą, a nie walką.

>> Przeczytaj test CFMoto 450 MT <<

Voge 525 DSX

Na pierwszy rzut oka z boku DSX 525 wygląda niemal identycznie jak duże BMW GS. Tyle tylko, że nie ma wystających na boki cylindrów. Ale też ma dwa, tylko w układzie twin. Jednostka napędowa jest zaadaptowana z Hondy CB 500, choć stwierdzenie, że są bliźniacze, będzie nadużyciem – w Voge mocno ją zmodyfikowano i powiększono o 24 cm³, przez co charakterystyka jest zupełnie inna. Oprócz inspiracji silnikowych w DSX jest też sporo oryginalnej japońszczyzny. Widelec jest bowiem produkcji Kayaby, a zaciski hamulcowe Nissina. Natomiast do agregatu ABS przyznaje się Bosch – Voge korzysta z porządnych, markowych podzespołów. Do tego dochodzi cała masa gadżetów na wyposażeniu seryjnym, jak gmole, regulowane zawieszenia, klamki i szyba czy światła przeciwmgielne. Tak wiele za niewiele to stara chińska praktyka.

>> Przeczytaj test modelu Voge 525 DSX <<

Voge 525 ACX

W zasadzie jest to uniwersalny naked, ale bez trudu dostrzeżemy w nim też geny scramblera. Ogólna stylistyka Voge 525 ACX to miks tradycyjnych kształtów i nowoczesnych detali. Mamy tu m.in. lekko zaokrągloną przednią lampę z miniowiewką, szeroką kierownicę, szprychowe koła z oponami Metzeler Tourance i 19-calowym frontem, wyeksponowany silnik i wysoko poprowadzony wydech. Zaprezentowany po raz pierwszy w sezonie 2023 model 525 ACX skierowany jest do tych kierowców, którzy używają jednośladu na co dzień i oczekują szybkiej, zwrotnej, a zarazem stylowej maszyny. Napędza go ten sam, co w adventure’owatym DSX, rzędowy dwucylindrowy silnik o pojemności 494 cm³, który generuje maksymalną dla tej kategorii prawa jazdy moc 47,6 KM, dostępną przy 8500 obr./min. Doskonale sprawdzi się w ruchu miejskim, w terenie, a jak zajdzie taka potrzeba, to i pasażera przewiezie.

Zontes 350V

Trudno nie dostrzec w nim podobieństwa do Ducati Diavela – z całkowitą pewnością można stwierdzić, co było inspiracją dla stworzenia tego modelu Zontesa. Tyle tylko, że chiński motocykl jest o połowę mniejszy, a i mocy ma znacznie mniej. Jeśli więc nie masz jeszcze pełnego motocyklowego prawa jazdy albo przeraża cię moc i gabaryty „Włoskiego Diabła”, a chcesz stylowo prezentować się w miejskiej dżungli, to ten motocykl będzie w sam raz. Zontes 350V jest lekki, zwrotny i spod tyłka nie wyjeżdża przy gwałtownym odkręceniu manetki gazu. Jednym słowem Mini-Diabeł jest dobrą alternatywą dla osób, które kochają taki styl motocykla, a małe doświadczenie albo niewielkie gabaryty nie pozwalają na zmaganie się z dużą i wściekłą maszyną. Wyposażenie, jak na w sumie niewielki motocykl, jest bardzo przyzwoite. Kolorowy wyświetlacz TFT, seryjnie montowane slidery, dwa tryby jazdy i sporo innej elektroniki, łącznie z systemem bezkluczykowym, stawiają Zontesa 350V w czołówce tej klasy pojemnościowej.

>> Przeczytaj test Zontesa 350V <<

Junak SR 400

Producent chwalił się w roku 2023, że tym modelem Junak wchodzi w nową epokę. Co prawda nie jest to ani pierwsza dwucylindrówka tej marki, ani pierwsze chłodzenie cieczą, ale gdy połączymy oba te elementy i dodamy pojemność 400 cm³, to rzeczywiście jest to nowość. Motocykl dysponuje dwucylindrową jednostką chłodzoną cieczą, z dwoma wałkami rozrządu w głowicy i czterema zaworami na cylinder. Jak na razie nic mądrzejszego na świecie w tym zakresie nie wymyślono. Jednostka generuje niemal 43 KM, czyli delikatnie przekracza współczynnik 100 KM z litra pojemności. Pod względem stylistycznym to klasyk, a raczej neoklasyk, bo zgrabnie połączono w nim nowoczesność z tradycją. A jak wiadomo, klasyczne motocykle dobre są do wszystkiego. Polatasz nim po mieście, a gdy doczepisz po bokach sakwy i z przodu owiewkę, to i bez problemu ruszy w trasę. Z prędkościami, które ocierają się o limity obowiązujące na naszych autostradach.

>> Przeczytaj test Junaka SR 400 <<

Junak RX-401

Do tej maszyny importer Junaka przymierzał się od dłuższego czasu. Serię wyprawowych RX rozpoczął całkiem udanym modelem „One” 125 cm³, który był hitem sprzedażowym firmy. W sezonie 2023 Junak rzucił się na szersze wody i zaprezentował motocykl ADV z dwucylindrowym silnikiem 400 cm³ o mocy 35,8 KM. Maszyna wyposażona jest bardzo przyzwoicie – na pokładzie ma wyświetlacz TFT, gmole i regulowane zawieszenia. A wszystko to za bezwstydnie niską cenę – 22 900 zł. Gdy zdecydujesz się na komplet trzech aluminiowych kufrów z zestawem stelaży, to dopłacisz za nie jedynie 2 000 zł. Następnym krokiem w motocyklowym rozwoju może być Junak RX 600, ale do tego potrzebne jest już regularne prawo jazdy kategorii A. Jeżeli kręcą cię motocykle wyprawowe, ale przeraża cię ich wielkość, masa, cena oraz brak odpowiedniej kategorii prawa jazdy, to RX 401 może być bardzo dobrym wyborem. Zawiezie cię wszędzie tam, gdzie najbardziej wypasiony GS, tylko może odrobinę wolniej.

>> Przeczytaj test Junaka RX-401 <<

Romet Classic 400

Motocykl obecny był w ofercie Rometa w latach 2016–2020, więc jeszcze używane egzemplarze są ciągle na rynku. Może wersja podstawowa nie była sama w sobie warta uwagi, ale w sprzedaży znalazły się także dwie jej mutacje – Caferacer oraz Sidecar, obie warte polecenia. Cafe to była przepiękna, drapieżna wersja stylizowana na brytyjskie wyścigówki z lat 60., z kierownicą typu clip-on i długą owiewką. Ale prawdziwym majstersztykiem był sidecar. Specjalnie dla tej wersji skonstruowano bowiem skrzynię biegów z prawdziwym, mechanicznym wstecznym biegiem. Załącza się go normalnie, nożną dźwignią. Znajduje się on „poniżej” jedynki. Przed przypadkowym wbiciem chroni blokada, którą zwalnia się niewielką dźwignią przy kierownicy. Motocykl w tej konfiguracji kosztował 24 000 zł, ale dzisiaj jest prawdziwym białym krukiem.

QJMotor SRT 450RX

Ten chiński producent z przytupem niedawno wszedł na polski rynek. Dzięki nowoczesnym technologiom, wykorzystaniu komponentów od najlepszych światowych marek oraz spektakularnie niskim cenom już po roku zameldował się w ścisłej czołówce najlepiej sprzedawanych motocykli. Wchodząca w sezonie 2026 do oferty nowość – QJMotor SRT 450 – to lekki motocykl wyprawowy z możliwością jazdy na prawo jazdy kategorii A2. Wyposażony został w dwucylindrowy silnik o mocy 35 kW, regulowany widelec USD Marzocchi, radialne zaciski Brembo współpracujące z dwukanałowym systemem ABS, który – jak to w terenówce – można wyłączyć. Pionowy wyświetlacz TFT, przeniesiony żywcem z rajdówek, można systemem Bluetooth sparować z telefonem i korzystać z nawigacji GPS. W standardzie otrzymamy też regulowaną szybę z poprzeczką do mocowania akcesoriów, płytę pod silnikiem, solidnie rozbudowane gmole, handbary i stelaże pod kufry boczne. Dzięki dualowym oponom sprawdzi się zarówno na asfalcie, jak i poza nim, ale producent nie ukrywa, że żywiołem tej maszyny są bezdroża. A wszystko to za jedyne 22 990 zł.

MBP Morbidelli T502X

Kolejny reprezentant współpracy chińsko-włoskiej w sezonie 2023 zagościł na naszym rynku i od razu wszystkich zaszokował. To było prawdziwe wejście smoka – bardzo solidny motocykl klasy ADV z silnikiem V2 o pojemności 1000 cm³! Oferta MBP Morbidelli poszerza się jednak bardzo szybko i na sezon 2026 doczekaliśmy się nowości – maszyny stworzonej z myślą o kategorii prawa jazdy A2: MBP Morbidelli T502X. To turystyczne ADV, celujące zarówno w asfalt, jak i teren. Ten model łączy wybitnie turystyczną sylwetkę z elementami typowymi dla motocykli wyprawowych. Wysoka szyba, osłona silnika oraz szeroka kierownica wyraźnie sugerują jego przeznaczenie. Wyposażono go w silnik o pojemności 484 cm³, generujący moc dokładnie 35 kW, czyli tyle, ile można na A2, wspierany solidną elektroniką dostarczaną przez Boscha. Importer twierdzi, że na polskim rynku pojawi się już wiosną, w cenie 22 900 zł.

Royal Enfield 350

Royal Enfield mieni się najstarszą, wciąż działającą marką motocyklową świata. W roku 2026 celebruje 125. urodziny i – co ciekawe – od czasów przedwojennych w ofercie ma jednocylindrową trzystapięćdziesiątkę, o której złośliwi mówią, że nie zmieniła się przez ten czas. Co oczywiście nie jest prawdą. W chwili obecnej Royal ma w ofercie cztery wersje swojego najmniejszego modelu, budowanego na wspólnej platformie – Classic, Meteor, Hunter i Bullet. Mimo identycznego podwozia i jednostki napędowej każdy z nich ma swój niepowtarzalny, klasyczny szyk. Wolnoobrotowy, długoskokowy, jednocylindrowy silnik generuje moc 15 kW, co gwarantuje, że maszyna nigdy sama nie wyjedzie wam spod tyłka. Osiągi może nie są imponujące, ale niepodrabialny gang silnika i wyjątkowa elegancja jazdy są gwarantowane.

>> Przeczytaj test modelu Royal Enfield Meteor 350 <<

Royal Enfield Himalayan 400

W konstruowaniu motocykli terenowych Royal poszedł absolutnie własną drogą, nie przejmując się obowiązującymi w świecie trendami i działaniami konkurencji. Dlatego też jest klasą sam dla siebie, a sprawdzianem jego możliwości są najwyższe góry świata – Himalaje, w których po prostu nie ma sobie równych. To maszyna stworzona do przetrwania w najtrudniejszych terenowych i długodystansowych warunkach – pancerna i łatwo naprawialna. Swój debiut miał w roku 2015, przechodził kilka modyfikacji, więc na rynku spotkamy sporo egzemplarzy używanych. W salonach dostępna jest najnowsza generacja – 450 (29,5 kW) z zawieszeniem USD. Niezależnie jednak od tego, czy kupisz nówkę, czy używkę, będzie wiernym kompanem podróży, który może niezbyt szybko, ale zawsze dowiezie cię do celu.

KOMENTARZE