Wystartowała najbardziej prestiżowa seria wyścigów offroadowych na świecie! Sprawdźcie, jak wyglądała pierwsza runda w Anaheim i kto będzie walczył o tytuł oraz ogromne pieniądze

Zanim przejdziecie dalej i dowiecie, co takiego wydarzyło się podczas pierwszej rundy AMA Monster Energy Supercross 2019, mamy dla was nie do końca uczciwy link do wszystkich wyścigów, żeby wam nie spoilerować. Tylko „ciiii”!
Wyścigi z Anaheim 1 znajdziecie tutaj!


REKLAMA

Sport, który przyćmił motocross

Być może nie wszyscy wiedzą, czym takim jest SUPERCROSS, więc na szybko wyjaśniamy w dużym skrócie. To seria widowiskowych wyścigów organizowanych głównie na potężnych stadionach do futbolu amerykańskiego i baseballu, na które przychodzi po 60 000 kibiców.

Zawodnicy ścigają się po sztucznie usypanych torach, składających się z sekcji skoków i ostrych band. Historia tego sportu sięga roku 1974 i przez te wszystkie lata zdobył serca fanów motocrossu na całym świecie. Kolebką supercrossu są Stany Zjednoczone, gdzie ta dyscyplina przyćmiła nawet motocross.

Na rozpoczęcie sezonu 2019 czekaliśmy z niecierpliwością, bo tak mocnej i wyrównanej obsady w klasie SX450 nie było już dawno. Na czerwony plastron broniącego tytułu Jasona Andersona, chrapkę miał Eli Tomac, Ken Roczen, Justin Barcia, czy Marvin Musquin.

Walka do upadłego

Na piekielnie szybki, błotnistym przez obfite opady torze od początku rządził Dean Willson, który prowadził przez 15 minut wyścigu. Pod koniec wyścigu zaczął doganiać go Malcolm Stewart, młodszy brat legendy tego sportu Jamesa. Gdy Malcolm miał już Deana na widelcu, zbyt ostro wszedł w zakręt i znalazł się na ziemi spadając o kilka pozycji. Wykorzystał to Justin Barcia, który rozkręcał się z każdą minutą wyścigu. Barcia dopadł w końcu, objął prowadzenie i zniknął rywalom z radarów. Wilson nie zdołał jeszcze odeprzeć ataków Kena Roczena i Eli Tomaca, którzy w takiej kolejności stanęli na podium.

Z kolei w klasie SX250 Zachód (zmagania dwieście pięćdziesiątek są rozdzielone na dwie klasy na dwóch wybrzeżach) niesamowitą jazdę zaprezentował Colton Nichols, który po świetnym starcie szybko odjechał rywalom i odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w karierze. O drugie miejsce zaciętą walkę stoczył Dylan Ferrandis z Shanem McElrathem, z którego zwycięsko ostatecznie wyszedł Dylan. Najszybszym zawodnikiem był bez wątpienia Adam Cianciarulo, ale po przestrzeleniu pierwszego zakrętu czekała go szalona pogoń, którą zakończył ostatecznie na czwartym miejscu.

Potężna dawka emocji i duża forsa do zgarnięcia!

Kolejna runda i kolejna dawka potężnych emocji już 12 stycznia w Glendale. Dajcie znać w komentarzach, czy chcecie, żebyśmy relacjonowali wam cały sezon AMA Supercrossu i podrzucali na bieżąco linki do wyścigów.

Machina ruszyła, więc teraz nie ma już odwrotu, wszyscy będą dawać z siebie wszystko, żeby walczyć o cenne punkty, które mogą zapewnić tytuł, sławę i ogromne bogactwo, bo za jedną rundę w klasie 450 zgarnia się
12 000$!

KOMENTARZE


REKLAMA