fbpx
A password will be e-mailed to you.

Przyjęło się, że w zestawieniach motocykli typowo miejskich najczęściej lądują sprzęty typu naked bike. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby w tego typu warunkach wykorzystywać także sprzęty stworzone do szeroko pojętej turystyki. Poznajcie nasze TOP 7 motocykli miejskich, które nie uszczuplą znacząco Twojego portfela i dadzą kupę frajdy z jazdy.

Tak naprawdę każdy motocykl przynajmniej poprawnie sprawdzi się w mieście, ale przygotowaliśmy dla Was kilka typów, które będą szczególnie dobrymi miejskimi tułaczami dzięki trwałym jednostkom napędowym, niskim kosztom utrzymania oraz charakterowi oddawania mocy i gabarytom. 


REKLAMA

W tym zestawieniu celowo nie będziemy numerować motocykli i wyznaczać, który naszym zdaniem jest numerem jeden, ponieważ to zależy od preferencji kierowcy, doświadczenia i predyspozycji. No to do dzieła!

Yamaha XJ 600N/Diversion

Produkowana w latach 1991-1998 Yamaha Diversion zawojowała świat szosowych motocykli turystycznych. Nie była najpiękniejsza, nie miała najmocniejszego silnika, ani najfajniejszego zawieszenia. Gdybyśmy spojrzeli tylko na zdjęcia i dane techniczne to pewnie większość z nas nawet by nie pomyślała o zakupie tego jednośladu. Na szczęście Yamaha zaproponowała światu motocykli, który po pierwsze jest niezwykle odporny na najdziksze zapędy kierowców, po drugie jest tani w zakupie i eksploatacji: ceny „Iksjotek” zaczynają się od 3 tysięcy złotych, ale nie zdziwcie się jeśli uda się Wam znaleźć tańszy model. Dodatkowo ceny części zamiennych czy elementów nadwozia są bardzo niskie, a portale aukcyjne wręcz pękają w szwach od ogłoszeń ich sprzedaży. W przypadku czarnego scenariusza, silnik znajdziesz już za około 1000 zł, a za ładną jednostkę zapłacisz maksymalnie 1500 zł.

YAMAHA XJ600

Model ten jest doskonałą propozycją dla początkujących kierowców: spotkać go możemy w różnych wersjach mocy maksymalnej, a ewentualne odblokowanie silnika nie powinno pochłonąć dużo pracy.

Poza tym Yamaha XJ 600 występuje w dwóch wersjach: bez i z owiewką. Najbardziej popularna jest wersja z owiewką, czyli motocykl o przydomku Diversion. Jeśli nosisz się z zamiarem zakupu tego sprzętu, to rozejrzyj się za modelem wyposażonym w dwie tarcze hamulcowe (ostatni rok produkcji).

Yamaha FZS Fazer 600

O ile Yamaha XJ 600 N/Diversion kierowana była do początkujących motocyklistów lub osób, które nie potrzebowały wygórowanych osiągów by się dobrze bawić, o tyle Fazer już na „kartce” robi wrażenie. 95 KM to niezły wynik. Silnik to sprawdzona konstrukcja przeszczepiona z modelu YZF 600 Thundercat. Pochodzenie tego pieca jest odczuwalne jeśli będziemy chcieli pojechać bardziej dynamicznie: nie ma co ukrywać, Fazer 600 lubi obroty, ale jego największym atutem jest fakt, że nie zawsze ich potrzebuje. Jeśli nie chcesz, nie musisz kręcić silnika do maksymalnych wartości, aby przemieszczać się z punku A do punktu B.

Yamaha Fazer FZS 600

Fazer 600 był tak naprawdę następcą popularnej w latach 90. XJ, o której pisaliśmy powyżej. Bił jednak na głowę popularną sześćsetkę praktycznie na każdym polu i był doskonałą odpowiedzią na śmiało poczynającego sobie na rynku Suzuki Bandita.

Znalezienie i zakup tego modelu w cenie do 6 tysięcy nie będzie tak proste, jak w przypadku Yamahy XJ 600, ale nie znaczy to, że jest to niemożliwe. Jak to mówią: „szukajcie a znajdziecie!”.

Suzuki GSF 600 Bandit

Kolejnym przedstawicielem czterocylindrowej klasy 600 jest Suzuki Bandit, pierwszy sprzęt w tym zestawieniu, który raczej częściej występował bez owiewki (wersja N), niż w wersji z owiewką (wersja S). Co prawda Suzuki Bandit 600 nie miał tyle mocy co Fazer, ale sprzedażowo radził sobie doskonale. 

Suzuki GSF 600 Bandit

Niskie koszty utrzymania oraz przyjazny i bardzo neutralny charakter silnika sprawiał, że na tym sprzęcie odnajdywali się zarówno początkujący kierowcy jak i Ci bardziej zaawansowani. W mieście Suzuki Bandit miał niewielką konkurencję. 

Suzuki GSX-600F

O ile Suzuki Bandit kojarzy się nam raczej z motocyklem bez owiewki, o tyle w przypadku słynnego „jajka” ciężko mówić o jej braku. Generująca 86 KM czterocylindrowa jednostka chłodzona olejem zakryta szczelnie owiewkami, była doskonałym pomostem między motocyklami szosowymi, a najpopularniejszymi motocyklami sportowymi z tamtych lat. To był przepis na sukces. Dzisiaj Suzuki GSX-600F wspominany jest przez wielu z łezką w oku.


REKLAMA



REKLAMA


SUZUKI GSX600F

W cenie do 6 tysięcy złotych jest naprawdę w czym wybierać. W momencie pisania tego tekstu, na popularnym serwisie aukcyjnym znajdowało się około 50 sztuk, co jest wynikiem bardzo dobrym. Zakup używanych, jak i nowych części to również żaden problem. Największym problemem „Jajka” jest jego wygląd – jednym leżał innym nie, ale to już zupełnie inna kwestia.

Yamaha XT 600

Tym motocyklem nieco naginamy budżet sześciu tysięcy złotych, ale znalezienie modelu XT do tej kwoty mimo wszystko jest możliwe. Kluczowym aspektem jest stan techniczny oraz kondycja silnika. Co prawda jednostkę ciężko jest zabić, ale musimy się liczyć z tym, że te motocykle nie miały lekkiego życia, dlatego jeśli masz chętkę na XT i możliwości finansowe aby troszeczkę dorzucić do tej puli, to XT odwdzięczy Ci się długą żywotnością i możliwością opuszczenia utwardzonych dróg.

Yamaha XT 600E

Tak naprawdę spory skok zawieszenia oraz „terenowy” charakter silnika doskonale sprawdzą się w mieście. Krawężniki, dziury i inne przeszkody przestaną być problemem, a droga do pracy po wybraniu odpowiedniej „ścieżki” może stać się wspaniałą przygodą. Yamaha XT 600 nada się również na najbardziej śmiałe wyprawy oraz podróże. Ciężko o bardziej uniwersalny sprzęt.

Aprilia Pegaso 650/ BMW F650

Chociaż montowano je w tej samej fabryce i miały niemalże taki sam silnik, to różniły się nie tylko wyglądem, ale i elementami wyposażenia czy zawieszeniem. Finalnie jednak to sprzęty bardzo do siebie zbliżone, dlatego w tym zestawieniu znalazły się w jednym punkcie.

Aprilia 650 Pegaso

Tak naprawdę zarówno Pegaso 650 jak i BMW F650 to bardzo uniwersalne maszyny o sporych możliwościach terenowych, ogromnych zapędach turystycznych, ale przede wszystkim walorach miejskich. Oba modele mają to czego nie ma stara, poczciwa Iksteka: ochrona przed wiatrem i warunkami atmosferycznymi. W mieście nieocenione jest zawieszenie o stosunkowo dużym skoku oraz wygodna pozycja za kierownicą. Spotkaliśmy się natomiast z niepochlebnymi komentarzami, dotyczącymi ciepła wydobywającego się z chłodnic oraz tendencją do przygasania podczas ruszania przy niedogrzanym silniku. W mieście to potrafi irytować!

Honda CB 600F Hornet

Kultowa Hornetka już zawsze będzie kojarzyć się nam z szaleństwem. 98 KM stawiało ją w rzędzie motocykli dla nieco bardziej zaawansowanych kierowców, jednocześnie nie powodując stresu związanego ze zbyt wysoką mocą. Hornet 600 to typowy naked z pazurem.

Honda Hornet 600

Spora moc, ostre rysy i wysoko poprowadzony wydech to znaki szczególne. Znakiem szczególnym jest również spore spalanie, które potrafi wpłynąć na decyzję o zakupie tego jednośladu. 6 litrów to wartość minimalna – jednak przy tej mocy i wyglądzie możemy wybaczyć apetyt na paliwo. Czy jest ktoś kto kiedykolwiek nie marzył o Hornecie?

 

KOMENTARZE


REKLAMA