Dawno, dawno temu, gdzieś w odległej galaktyce, światło dzienne ujrzał motocykl, który miał łączyć zalety sprzętów wszystkich klas, niezwykle uniwersalny. Lata mijały, oczekiwania się zmieniały, motocykle również. Nadszedł czas na zmiany! Nowe Yamahy Tracer 900 oraz Tracer 900 GT to już kolejne pokolenie następców modelu TDM 850.

W czasach swojej świetności Yamaha TDM 850 uchodziła za sprzęt nietuzinkowy, trochę awangardowy. Była szybka, bardzo komfortowa i miała dłuższy skok zawieszenia. W sezonie 2015 pojawiła się Yamaha Tracer 900, której zadaniem było zastąpić wysłużoną TDM. Stylistycznie łączyła dwa światy, bo znajdowała się gdzieś pomiędzy Yamahą FZS Fazer, a właśnie TDM 850/900. Jedno jest pewne: Yamaha po raz kolejny ostro namieszała i stworzyła motocykl, który zawojował rynek. Tracer 900 szybko wspiął się na szczyt tabeli sprzedażowych, gdzie zajmuje pierwsze miejsce w swoim segmencie.


REKLAMA

Diabeł tkwi w silniku

Poprzedni model był bardzo uniwersalny, a mimo to wykorzystanie go w turystyce było niekiedy karkołomnym doświadczeniem. Nie zrozumcie mnie źle: to naprawdę dobry sprzęt, ale pozycja za kierownicą, słaba ochrona przed wiatrem i oczywiście zawieszenie to tematy, na których właściciele starszych wersji wielokrotnie się „doktoryzowali”. Muszę przyznać, że tym razem Japończycy odrobili zadanie domowe i zaprezentowali sprzęt kompletny. Bez zbędnych fajerwerków, ale poprawny do granic możliwości.
Tylko jednostki napędowe w turystykach Yamahy w zasadzie nigdy nie były ich słabym punktem. W przypadku nowej Yamahy Tracer 900 oraz Tracer 900 GT otrzymujemy dokładnie taki sam „piec” jak w latach poprzednich: trzycylindrowy w rzędzie o pojemności 847 ccm i mocy na poziomie 115 KM. Właśnie dobiegają mnie wasze głowy niedowierzania: 115 KM w „turystyku” o pojemności 900 ccm? Przecież to mało! Otóż nie!

2018-Yamaha-Tracer-900-EU-Nimbus-Grey-Static

Moc zupełnie wystarcza, by rozbujać Tracera do prędkości grubo ponad 200 km/h. Dynamika jest również więcej niż zadowalająca, bo silnik korzysta z maksymalnego momentu obrotowego na poziomie 87,5 Nm przy 8500 obr./min. Tracery w obu wersjach są bardzo elastyczne. Test przyspieszania z 50 km/h na 6. biegu zdały pomyślnie. Nie szarpią, tylko miarowo, systematycznie, zdecydowanie wysyłają siebie i kierowcę naprzód. Obie wersje wyposażone są też w takie same przekładnie, o identycznych przełożeniach. Skrzynia biegów działa precyzyjnie i pozwala na wiele. Tracer o przydomku GT został wyposażony w quickshifter, który działa tylko do góry, ale fani rozwiązania będą zadowoleni. Osoby, które wybiorą wersję podstawową nie znajdą tego udogodnienia. Z drugiej strony warto wspomnieć, że quickshifter nie jest niezbędny w motocyklach tej klasy. Co więcej, skrzynia biegów pozwala na bardzo łatwe i gładkie poruszanie się między biegami bez użycia sprzęgła – oczywiście jeżeli kierowca wie jak należy to zrobić.

Moc na koło trafia za sprawą klasycznej transmisji łańcuchowej. W tym miejscu natkniemy się jednak na istotną zmianę: wahacz został przeprojektowany i w nowym Tracerze jest dłuższy o 60 mm niż w poprzednim modelu. Na szczęście całkowita długość pojazdu się nie zmieniła. Efektem modyfikacji jest większa stabilność Yamahy. Czy wydłużenie wahacza nie spowodowało przy okazji zwiększenia luzu wymaganego na łańcuchu, co mogłoby wpłynąć na nerwowość układu napędowego tak jak w starym TDM 850/900? Na szczęście taki problem nie istnieje.

Największa bolączka wyeliminowana!

Użytkownicy Tracera 900 w poprzednich latach narzekali na zawieszenie, które było zbyt miękkie i nie wybierało nierówności tak, jak należy. Tak, w tamtym okresie Yamaha borykała się z problemami zawieszeniowymi. Tym razem inżynierowie stanęli na wysokości zadania i otrzymaliśmy motocykl, którym wreszcie można się komfortowo i bezpiecznie poruszać bez obawy o pływanie czy złe wybieranie nierówności.
Wersja standardowa otrzymała regulację tłumienia z przodu, a wersja GT – pełną regulację zawieszenia, która przy inwencji twórczej operatora może diametralnie zmienić swoją charakterystykę. W lewej ladze znajdziemy śruby do regulacji odbicia, a w prawej – do regulacji dobicia. W nowej wersji ustawimy również napięcie wstępne sprężyn. Tylny zawias ma regulowane napięcie wstępne sprężyny oraz tłumienie odbicia.

2018-Yamaha-Tracer-900-EU-Nimbus-Grey-Static

Wyjściowo Tracer jest zestrojony bardzo komfortowo i neutralnie. Ekipa testowa, z którą miałem przyjemność podróżować, pozwalała sobie na nieco więcej, szybciej i ostrzej. Do takiej jazdy niezbędna jest mała korekta, szczególnie przodu. Teraz dokonuje się jej szybko, łatwe i bezproblemowo.

Wiele drobnych zmian

To nie koniec różnic między nowym, a poprzednim Tracerem. Nowa szyba zupełnie zmieniła aerodynamikę. Fani wielkich, turystycznych krążowników mogą się poczuć oszukani – szyba mogłaby być wyższa, ale dla jednośladów tej klasy jest ona absolutnie wystarczająca. Dodatkowo można ją regulować w bardzo prosty sposób: wystarczy złapać za uchwyt, nacisnąć, a następnie podnieść lub opuścić. Podobne rozwiązanie znajdziecie w Tigerze 800.
Zmianom uległy również handlebary, które teraz mają ostrzejszy rys, co zapewnia większą stabilność przy wyższej prędkości. Handlebary również zdradzają założenia producenta, co do przeznaczenia motocykla. Nie miejcie złudzeń, tym sprzętem nie wjedziecie w teren. Wydaje mi się to zrozumiałe, ale Tracera z powodzeniem wykorzystacie na gorszych drogach czy spokojnych i niezbyt trudnych przeprawach szutrowych.

Co więcej pozycja za kierownicą umożliwia kontrolowanie rozłożenia masy przez wychylenia ciała podczas jazdę na stojąco. W trudnych warunkach tak może być łatwiej.
Zmianie uległa również kierownica – teraz jest węższa, co poprawia własności jezdne szczególnie w mieście. Przeprojektowano również ramę pomocniczą i opuszczono podnóżki pasażera. Od teraz Twój pasażer będzie podróżować bardziej komfortowo.
Siedzenie kierowcy również zostało przeprojektowane. Teraz znajduje się wyżej i oczywiście ma regulację wysokości. Dodatkowo obie kanapy wyściełano gąbką o zmienionej charakterystyce, co według producenta sprzyja dalekim wojażom. Czy sprzyja? Tego się dowiemy w trakcie dłuższych testów. Na gorąco mogę powiedzieć, że przejechanie 300 kilometrów nie jest problemem, ale siedziałem na wygodniejszych kanapach.
Na przyganę zasługuje sposób regulacji siedzenia kierowcy. Zdejmujemy oba siedzenia i zakładamy… Nie, nie zakładamy. Najpierw musimy wyjąć plastik, na który zakładamy fotel. Włożyć go w wymagane miejsce i dopiero założyć siedzenia. Gdzie te czasy, kiedy regulacja zajmowała kilka sekund?
Niewiele czasu zajmuje natomiast regulacja świateł. Pokrętła do podnoszenia i opuszczania wysokości wiązki światła zostały wyciągnięte na wierzch i nie potrzebujemy do ich obsługi żadnych narzędzi, ani specjalnych, ekwilibrystycznych technik. Po prostu chwytamy i regulujemy.

GT – sprzęt do szybkiej turystyki

Różnic między klasycznym Tracerem, a wersją GT jest wiele. GT, jak sama nazwa wskazuje, to sprzęt o wyraźniejszych walorach turystycznych. W zestawie otrzymujemy zatem podgrzewane manetki, wcześniej wspomniany quickshifter, plastikowe kufry, wyświetlacz TFT, tempomat i inny „zawias”.

Yamaha Tracer lampy

Według producenta zwykły Tracer i GT to motocykle dla zupełnie innych grup docelowych. Wersja bardziej turystyczna ma solidne podstawy, aby rozgościć się w segmencie motocykli premium, zaś podstawowa to z kolei doskonały przedstawiciel segmentu sport tourer.
Oba motocykle przetestowałem w różnych warunkach drogowych. Na pierwszy ogień wybrałem wersję GT. Tempo jazdy było żwawe, żeby nie powiedzieć bardzo szybkie. Po rozpędzeniu motocykla zmartwiłem się: powyżej 150 km/h sprzęt zaczynał mocno wężykować. Przez kolejne kilkanaście kilometrów próbowałem coś z tym zrobić. Przemieszczałem ciało, regulowałem szybę, patrzyłem na handlebary i ich ustawienie. Dopiero po przyjeździe na obiad popatrzyłem na motocykl, którym jechałem i mnie zamurowało! Przecież GT ma kufry! Totalnie o tym zapomniałem – tak bardzo ich obecność była nieinwazyjna. Szybko zamieniłem się wersjami i wystartowałem Tracerem w klasycznej wersji. I nie było żadnego wężykowania, a motocykl prowadził się nieporównywalnie lepiej niż stary Tracer.

Warto dopłacić?

Tracer 900 kosztuje 44 900 złotych a za GT trzeba dać 7 tysięcy więcej. Warto? Wydaje mi się, że tak! Gdybyście doposażyli Tracera w turystyczny sprzęt we własnym zakresie, mogłoby się okazać, że po zakupie kufrów, podgrzewanych manetek i kilku innych bajerów sprzęt byłby tańszy. Lecz o ile moglibyśmy polemizować na temat przydatności quickshiftera i wyświetlacza TFT, o tyle w pełni regulowanego zawieszenia nie da się zastąpić niczym. To ma zawsze sens, szczególnie jeżeli jeździmy dużo i turystykę łączymy z jazdą solo po mieście.

Wszystko, co denerwowało mnie w poprzedniej odsłonie Tracera, zostało poprawione. Już po pierwszych kilometrach widać, że inżynierowie z Hamamatsu odrobili lekcje i dopracowali sprzęt w każdym calu!

Znak czasów

Podczas prezentacji nowego Tracera Yamaha zaprezentowała ekipie dziennikarzy nową aplikację, dzięki której teraz będziesz mógł zapisywać swoje trasy, dzielić się zdjęciami i osiągami. Wygląda to obiecująco i na pewno znajdzie swoich fanów. Osobiście – chociaż jakoś bardzo stary nie jestem – nie czuję potrzeby korzystania z telefonu w trakcie odpoczynku na motocyklu. Chyba, że jestem w pracy…

Podsumowanie:

Zalety:
Mocny silnik
Intrygujący wygląd
Stabilność nadwozia przy wyższej prędkości
Regulowane zawieszenie w wersji GT
Komfortowa pozycja za kierownicą
Szybki dostęp do regulacji położenia świateł przednich

Wady:
Twarde siedzenie
Skomplikowany system regulacji wysokości siedzenia kierowcy
Narażone na urwanie kierunkowskazy przednie

Essai-Yamaha-Tracer-900-GT-2018-3

Dane techniczne:

Yamaha Tracer 900 / GT
Silnik
Typ: 4-suwowy, chłodzony cieczą
Układ: R3, DOHC, 4 zawory na cylinder
Pojemność skokowa: 847 ccm
Średnica x skok tłoka: 78 mm x 59,1 mm
Stopień sprężania: 11,5 : 1
Moc maksymalna: 84,6 kW (115 KM) przy 10 000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 87,5 Nm przy 8500 obr./min
Smarowanie: mokra miska olejowa
Zapłon: TCI

Przeniesienie napędu
Sprzęgło: mokre, wielotarczowe. antyhoppingowe
Skrzynia biegów: sześciostopniowa
Napęd tylnego koła: łańcuch

Podwozie
Rama: aluminiowa
Przednie zawieszenie: widelec teleskopowy
Tylne zawieszenie: wahacz
Skok przedniego zawieszenia: 137 mm
Skok tylnego zawieszenia: 142 mm
Kąt wyprzedzania główki ramy: 24º
Hamulec przedni: podwójna tarcza, Ø 298 mm
Hamulec tylny: pojedyncza tarcza, Ø 245 mm
Opony przód / tył: 120/70ZR17M/C (58W) / 180/55ZR17M/C (73W)

Elektronika
ABS: standard
Kontrola trakcji: three-mode adjustable traction control
Inne: three riding modes

WYMIARY I MASY
Długość: 2160 mm
Szerokość: 850 mm
Wysokość: 1375 – 1430 mm
Wysokość siodełka: 850 – 865 mm
Rozstaw kół: 1500 mm
Minimalny prześwit: 135 mm
Masa pojazdu z płynami: 214 kg
Pojemność zbiornika paliwa: 18 l
Pojemność zbiornika oleju: 3,4 l
Spalanie: 5,5 l/100 km

Cena:
Tracer 900 – 44 900 zł
Tracer 900 GT – 51 900 zł

KOMENTARZE

REKLAMA

Polecane artykuły
Już niebawem Norton zaprezentuje zupełnie nową strategię sprzedaży. Do modeli…
Puchar Świata FIA w rękach Kuby Przygońskiego, triumf Macieja Giemzy…