Jeszcze w lipcu cieszyliśmy się z faktu, że Tor Poznań zostanie uratowany dzięki zmianom w ustawie o sporcie, które przeszły do dalszego procedowania w sejmie. Jednak na drodze do szczęścia stanęło Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Jego przedstawiciele chcą, by nowelizacja ustawy o sporcie nie była dalej procedowana. W zamian oferują kompromis, który nie wszystkim może się spodobać.
Na skróty:
Nowelizacja ustawy o sporcie do kosza
Na początku sierpnia Głos Wielkopolski poinformował, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska poprosiło marszałka sejmu o wycofanie poselskiego projektu zmian w ustawie o sporcie. Te zakładały, że tory mające homologację co najmniej na szczeblu krajowym, będą wyłączone z konieczności spełniania norm hałasu. Jednocześnie przedstawiciele ministerstwa twierdzą, że te działania nie zaszkodzą poznańskiemu obiektowi i proponują własne rozwiązanie.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska uznało, że propozycja wyłączenia torów wyścigowych z przepisów o limitach hałasu jest zbyt daleko idąca. W ramach kompromisu chce, żeby każdy obiekt miał wyznaczone indywidualnie godziny, w których może funkcjonować, rodzaje działalności, jaka może być na nim prowadzona oraz wymagania dotyczące ograniczeń emisji hałasu.
– Ustawa została w jakiś sposób zablokowana przez ministerstwo klimatu. Co dalej? Zobaczymy. Miejmy nadzieję, że znajdzie się rozwiązanie, które ochroni takie obiekty jak Tor Poznań, bo tu nie chodzi tylko o Tor Poznań, ale też wiele innych obiektów takich jak stadiony żużlowe, a nawet stadiony piłkarskie – powiedział Bartosz Bieliński, prezes Automobilklubu Wielkopolski w rozmowie z Głosem Wielkopolski.
– Decyzje środowiskowe, w jakie ministerstwo chciałoby wtłoczyć automobilklub i tor, są niezwykle skomplikowane i długotrwające. Jedna z takich decyzji doprowadziła o mało co do zamknięcia Toru Poznań. Mamy inwestorów w Poznaniu, którzy czekają na decyzje środowiskowe 3 albo nawet 6 lat, więc chcielibyśmy mieć rozwiązania efektywne i proste, które gwarantuje działanie tego toru – skomentował Jacek Tomczak z PSL, cytowany przez Głos Wielkopolski.
Co proponuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska?
W odpowiedzi na wątpliwości ministerstwo zapewnia, że wycofanie ustawy o sporcie nie spowoduje zamknięcia toru w Poznaniu i innych obiektów, które zmagają się z podobnymi problemami. Zamiast tego chce, by Regionalni Dyrektorzy Ochrony Środowiska decydowali o tym, jak mają działać poszczególne obiekty. Chodzi o wyważenie interesów administratorów i właścicieli obiektów oraz okolicznych mieszkańców.
Jeżeli projekt Ministerstwa Klimatu i Środowiska wejdzie w życie, obiekty będą mogły wystąpić o ocenę warunków korzystania z nich. Z kolei lokalne organy ds. ochrony środowiska będą musiały zając się sprawą i określić skalę odstępstw od lokalnych przepisów dotyczących norm emisji hałasu.
Dlaczego Tor Poznań ma kłopoty?
W przypadku toru w Poznaniu problemem jest limit 50 dB, który ustalono dla ulicy Magazynowej. Choć podlega ona gminie Tarnowo Podgórne, to norma została zatwierdzona przez dawnego prezydenta Poznania – Ryszarda Grobelnego. Automobilklub Wielkopolski już złożył odpowiedni wniosek o uchylenie tej normy, a także zatrudnił biegłych, którzy mają stwierdzić, czy zabudowa ulicy ma charakter mieszkaniowy czy mieszany. To ważne, bo w tym drugim przypadku limit wynosi 55 dB.
Przeczytaj również: Tor Poznań – o co hałas?
Przedstawiciele GIOŚ potwierdzali wcześniej, że gdyby chodziło o przekroczenie rzędu 2 dB, to prawdopodobnie w ogóle nie doszłoby do całego zamieszania. Na razie w sprawie nic się nie ruszyło, a przedstawiciele władz miasta mówili wcześniej, że postępowanie może potrwać co najmniej do końca 2026 roku. Równolegle Automobilklub Wielkopolski odwołał się od decyzji GIOŚ o zamknięciu toru do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.







