fbpx

Czy jedynie wycofanie miękkiej mieszanki tylnej opony z alokacji, bez nakazu używania twardego ogumienia lub wprowadzenia przymusowych pit stopów, to najsensowniejsza decyzja, jaka mogła zostać podjęta przed niedzielnym wyścigiem MotoGP? W końcu problemy pojawiły się tylko u kilku zawodników, a Michelin już przed weekendem przygotowywał się na możliwe kłopoty z ogumieniem…

Jednym z głównych tematów, jakie pojawiły się w paddocku MotoGP po sobotnim sprincie, były problemy z oponami u niektórych zawodników. Większość z nich – poza Marco Bezzecchim i Jackiem Millerem – zdecydowała się na użycie miękkiej tylnej opony. W sprincie Pecco Bagnaia musiał wycofać się z rywalizacji na przedostatnim okrążeniu, a Jorge Martin w sobie tylko znany sposób wyratował miejsce na podium. U Włocha doszło do pęknięcia opony w środkowej jej części. W przypadku Hiszpania rozpadająca się tylna opona uszkodziła elementy aerodynamiczne jego Aprilii. „Nie wiem nawet, jak udało mi się dojechać do mety” – przyznawał po wszystkim lider mistrzostw. Problemy miał też jadący na pośredniej mieszance Jack Miller, który na mecie zauważył pęcherze na swojej oponie. „Nie było jednak tak źle, jak u Pecco” – zaznaczał Australijczyk.

Michelin już przed startem Grand Prix Japonii spodziewał się, że w ten weekend mogą pojawić się problemy z oponami. Wszystko przez nową nawierzchnię toru Motegi, która co prawda zapewnia niezwykle wysoką przyczepność, ale przy okazji jednak dość mocno obciąża ogumienie. Nie mając żadnych szans, by przetestować nowy asfalt, Michelin zastosował znaną już wszystkim taktykę. Producent przywiózł do Japonii nie dwie, a trzy tylne opony do wyboru, w tym ogumienie wykonane z twardej mieszanki i mające dodatkowo wzmocniony karakas.

„Nowy, niezwykle przyczepny asfalt, temperatura toru wynosząca około 40 stopni Celsjusza oraz niezwykle szybkie tempo sprintu doprowadziły tylne opony do bardzo wysokich temperatur. Zwycięzca sprintu przejechał go o dziewięć sekund szybciej niż przed rokiem” – wyjaśniał Piero Taramasso, szef Michelin Motorsport ds. motocyklowych programów wyścigowych. Jednocześnie Włoch przyznawał, że producent już w czwartek uprzedzał zawodników i zespoły, żeby byli ostrożni w kwestii doboru ogumienia i sprawdzali jego temperaturę. Prawie wszyscy mieli być na limicie, jeżeli chodzi o miękką mieszankę – zarówno w piątek, jak i sobotni poranek.

Ostatecznie, po przeanalizowaniu tego, co wydarzyło się w sprincie, Michelin zdecydował się wycofać miękką tylną oponę z alokacji na niedzielny wyścig. Zawodnicy będą mogli wybierać między średnią i twardą mieszanką, choć producent zdecydowanie rekomenduje użycie tej drugiej. „Średnia mieszanka pozostaje dostępna, ale będzie wymagała ostrożnego traktowania podczas wyścigu. Twarda mieszanka ze wzmocnionym karakasem to rekomendowane rozwiązanie przez Michelina dla zawodników, którzy będą chcieli utrzymać mocne tempo przez cały wyścig” – dodawał Taramasso.

Pomimo nacisku części zespołów, Michelin nie zdecydował się na to, by narzucić całej stawce użycie twardej mieszanki. Nie będzie też obowiązkowych pit stopów – jak chociażby w 2013 roku w Australii – czy skrócenia dystansu wyścigu. Wielu zaznaczało, że nakazanie korzystania z jednej tylko mieszanki byłoby szczególnie kontrowersyjne, bo żaden z zawodników nie przejechał w ten weekend na tej oponie nawet jednego okrążenia. To po części dlatego organizatorzy zdecydowali się na to, by niedzielna rozgrzewka trwała nie 10 a 20 minut.

Przed niedzielnym wyścigiem MotoGP o GP Japonii liderem klasyfikacji generalnej jest Jorge Martin, który ma obecnie 7 punktów przewagi nad zwycięzcą sobotniego sprintu Marcem Marquezem.

Zdjęcie główne: KTM

KOMENTARZE