fbpx

Do historycznego finału Mistrzostw Świata SuperEnduro pozostało zaledwie dziesięć dni. Przed ostatnią rundą tegorocznego cyklu, która po raz pierwszy odbędzie się w Polsce, organizator zawodów zapytał reprezentantów Polski w klasie Junior o ich nastroje i przygotowania przed rywalizacją w łódzkiej Atlas Arenie.

Posłuchajcie co do powiedzenia przez występem w Łodzi mieli: Dominik Olszowy, który zajmuje obecnie piąte miejsce w klasyfikacji generalnej, Oskar Kaczmarczyk, który po czterech rundach jest dziesiąty i Maciek Więckowski, który plasuje się na jedenastej pozycji przed finałem w Łodzi.

Oskar Kaczmarczyk. Ostatni wyścig w klasie Junior

„Moje nastawienie przed drugim Grand Prix Polski jest świetne. Będzie to dla mnie pierwsza okazja w karierze na przeżycie finałowej rundy Mistrzostw Świata. Wcześniej, ze względu na finały w odległych zakątkach Europy, nie było to dla mnie możliwe. Co do moich przygotowań, to oczywiście staram się trenować jak najwięcej, ale nie ukrywam, że w ostatnim czasie miałem trochę mniej okazji do regularnych treningów na motocyklu.

Wielki finał Superenduro

Niemniej jednak przed nami ostatnia prosta, dni coraz dłuższe i warunki atmosferyczne też jakby korzystniejsze, to z pewnością będę chciał przycisnąć! Jeśli natomiast mowa o „głowie”, to do rundy chcę podejść ze spokojem. Czy taka ilość Polaków w stawce dodaje kopa? No pewnie! To niesamowite jak liczną mamy, jako kraj, reprezentację w imprezie tak wysokiej rangi i nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się cieszyć – mnie jako zawodnikowi także. Co do przeszkód, to ze względu na swoje trialowe korzenie wolę tory wolniejsze, ale bardziej techniczne, choć często się zdarza, że i te szybkie dają mi mnóstwo radochy z jazdy. Rundą w Łodzi nie tylko zamknę cykl 2019/2020, ale odbędę tam również swój ostatni wyścig w klasie Junior, tak więc bez wątpienia będzie to ważny start.”

Pierwszy pełny sezon. Maciek Więckowski:

„Nastrój jak zwykle bojowy! Na pewno jestem bardzo podekscytowany, że ta ostatnia runda jest w Polsce, ponieważ bardzo dużo osób z Lublina przyjedzie mnie wspierać. Czy przygotowuję się w specjalny sposób do finału? Powiem szczerze, że na razie nie, ponieważ nie mam motocykla do SuperEnduro przy sobie. Tydzień przed imprezą dostanę motocykl, ten właśnie, na którym ścigałem się przez cały sezon, i wtedy, ostatni tydzień będę się intensywnie przygotowywał. Natomiast przygotowania fizyczne cisnę na pełnych obrotach. Nie odpuszczam też treningów crossowych, także cały czas kontakt z motocyklem jest.

Finał mistrzostw Świata SuperEnduro w Łodzi. Tego nie możesz przegapić!To mój pierwszy, pełny sezon w Mistrzostwach Świata SuperEnduro. Czy coś mnie zaskoczyło? Zaskoczyło mnie to, że w ogóle wystartowałem w pełnym cyklu, bo miało być zupełnie inaczej. Miałem pojechać na dwie, maksymalnie trzy rundy, a udało się, dzięki wsparciu wielu osób, pojechać całość. Aktualnie moja jazda jest całkiem dobra, więc negatywnie zaskoczyły mnie miejsca, które zajmuję. Mam nadzieję, że w Łodzi pokażę na co mnie stać i pojadę bezbłędnie. Mój cel na zawody w Łodzi, to żeby chociaż w jednym wyścigu wejść do pierwszej piątki. Gdybym się uplasował do ósmego miejsca, byłbym bardzo zadowolony. Uważam, że to jest bardzo realny plan i tego będę chciał dokonać.
Jeśli chodzi o przeszkody – moimi ulubionymi przeszkodami jest brak przeszkód, czyli skoki, które są wykonane z ziemi. Proste bez przeszkód, bo wtedy mogę odkręcić gaz po motocrossowemu, strzelić ze sprzęgła i po prostu szybko jechać.”

Dominik Olszowy, chociaż z kontuzją, to gotowy do walki:

„Na pewno jestem gotowy, na finał, szykuję się, jak do każdej rundy, czyli trzeba zrobić jak najlepiej swoją robotę. Wiadomo, że każdy chce wygrywać, także na pewno będę szedł po to i będę chciał pokazać pozostałym zawodnikom moje plecy z numerem 501. Trenuję ciężko, choć trochę noga daje się we znaki, bo odnowiła się kontuzja, którą miałem 11 miesięcy temu. Zawody w Krakowie były dla mnie kluczowe, ale źle się to skończyło. Kontuzja łokcia, nie udało się zdobyć żadnych punktów. Sytuacja stała się trudniejsza, ponieważ miałem bardzo krótki okres rehabilitacji między Krakowem, a Riesą. Udało się wystartować i wykręcić najszybsze okrążenie.

Finał mistrzostw Świata SuperEnduro w Łodzi. Tego nie możesz przegapić!

Tor był fajny, pasował. Jest duży postęp, zbieram doświadczenia i z zawodów na zawody jest dla mnie lepiej. Widać to po wynikach. W La Corunie pierwszy wyścig wygrany, z czego się cieszę. Tor był niesprzyjający, ale poradziłem sobie z nim dobrze. Mały niesmak z powodu czwartego miejsca. No i w Budapeszcie na pewno, to było widać po mnie, chciałem na to podium wskoczyć, ale wiedziałem też, że nie mogę ryzykować. Jechałem bardzo zachowawczo, ponieważ w piątek przed zawodami, skoczyłem i kolano mi uciekło. Niestety coś poszło nie tak i to więzadło prawdopodobnie już było zerwane. Jechałem z uszkodzonym kolanem i przez całe zawody myślałem tylko o nim, a wyszło, że wskoczyłem na trzecie miejsce podium. Jednak kontuzja kolana to problem w tym sporcie. Musimy to naprawić, więc już po Łodzi prawdopodobnie trafię na stół i czeka mnie okres rehabilitacji. Bardzo się cieszę na Łódź. Nie mogę się doczekać pierwszego wyścigu. Ciśniemy!”

Widzimy się już 14 marca w Atlas Arenie w Łodzi!

Finałowa runda Mistrzostw Świata SuperEnduro już za dziesięć dni! 14. marca w Atlas Arenie w Łodzi, poznamy nowych Mistrzów Świata w tej dyscyplinie. Poza wyścigami w klasie Prestige, gdzie pojadą Tadeusz Błażusiak i Emil Juszczak, w klasie Junior, w której pojadą Oskar Kaczmarczyk, Maciek Więckowski i Dominik Olszowy, zobaczymy także wyścig najmłodszych adeptów SuperEnduro. W ZEM RACING KIDS RACE weźmie udział dwunastka zawodników i zawodniczek, którzy wystartują w dwóch klasach motocykli o pojemności 50 i 65cc.

 

Ostatnie bilety są jeszcze w sprzedaży. Jeśli chcecie wybrać się 14. marca do Atlas Areny, musicie się spieszyć. Bilety do nabycia na stronach: ebilet.pl i eventim.pl.

Więcej informacji

lub

Fb wydarzenia

 

 

KOMENTARZE