fbpx

Czy Rajd Dakar faktycznie po blisko dwóch dekadach wróci do swoich korzeni, a jego trasa wieść będzie przez bezdroża Afryki? Wiele na to wskazuje! Jak donosi Reuters, nadchodząca, 49. edycja najtrudniejszego na świecie rajdu terenowego nie odbędzie się w Arabii Saudyjskiej. Choć oficjalnie nic nie jest jeszcze potwierdzone, coraz więcej wskazuje na to, że kolejny Dakar odbędzie się w Maroku.

Pierwotny plan organizatorów zakładał organizację Rajdu Dakar, po raz ósmy, w Arabii Saudyjskiej w dniach 1-15 stycznia. Ze względu jednak na pogarszającą się sytuację na Bliskim Wschodzie ASO (organizator Dakaru) miało podjąć decyzję o zmianie lokalizacji rajdu. Jak donosi Reuters, powołujący się na trzy źródła z miststrzostw świata w rajdach terenowych – dwóch zawodników i jednego menadżera zespołu – rywalizacja rozpocznie się prologiem w Europie, a następnie przeniesie się do Maroka.

Według źródeł nie tylko Reutersa, ale też hiszpańskich „La Vanguardia” i „AS”, ASO miało już poinformować uczestników o zamiarze przeniesienia rajdu do Maroka. Wiele wskazuje na to, że odbiory administracyjne i techniczne odbędą się w Hiszpanii lub Portugalii, podobnie zresztą jak prolog. Niewykluczone jest, że na Starym Kontynencie zostanie rozegrany jeden lub dwa etapy. Potem dakarowa karawana przeniesie się do Maroka, a bazą tej części imprezy będzie rejon Merzougi.

Rajd Dakar 2027 miałby odbyć się w dniach 9-22 stycznia i liczyć dwanaście etapów, w tym także maratońskie.

Jeśli faktycznie by do tego doszło, oznaczałoby to pierwszą afrykańską edycję Dakaru od niemal dwóch dekad. Pierwsza edycja tego kultowego rajdu odbyła się w 1978 roku z trasą prowadzącą z Paryża, przez Saharę, aż do stolicy Senegalu. Z powodów bezpieczeństwa, impreza opuściła Afrykę po edycji 2008, która poprowadziła karawanę z Lizbony do Dakaru. W latach 2009-2019 rywalizowano po bezdrożach Ameryki Południowej, by od 2020 roku przenieść się do Arabii Saudyjskiej.

Czy Rajd Dakar faktycznie wróci do Afryki po blisko dwóch dekadach przerwy?

Co ciekawe, jeszcze do niedawna organizatorzy rozważali rozegranie Dakaru w Arabii Saudyjskiej, tyle że ze zmienioną trasą – prowadzącą przez północ kraju i z mniejszą liczbą biwaków. Niedługo później prezydent FIA Mohammed Ben Sulayem wskazywał jednak, że nic nie jest przesądzone, a pod uwagę miało być brane tak odwołanie całej imprezy, jak i przenosiny do Maroka.

Kluczowe w podjęciu decyzji o przenosinach z Arabii Saudyjskiej miało być jednak uderzenie z 10 października na lotnisko w Rijadzie. Atak zabił co najmniej 12 osób i ranił ponad 300. W tych okolicznościach samo przeniesienie trasy rajdu w obrębie kraju – zaczęło być mocno wątpliwym rozwiązaniem. Warto jednak pamiętać, że ASO ma umowę z saudyjskimi władzami na organizacji rajdu w królestwie do 2029 roku. Może to oznaczać, że jeśli sytuacja w regionie ulegnie stabilizacji, Dakar wróci do Arabii Saudyjskiej.

Tym samym Rajd Dakar to kolejna impreza motorsportowa rangi międzynarodowej, która nie odbędzie się w jednym z bliskowschodnich krajów. WEC (Długodystansowe Samochodowe Mistrzostwa Świata) odwołało swoje przystanki w Katarze i Bahrajnie, WRC zrezygnowało z rozgrywania finału sezonu w Arabii Saudyjskiej, a Formuła 1 przeniosła GP Bahrajnu do Malezji na tor Sepang.

Jednocześnie włodarze MotoGP i F1 – Liberty Media – nadal nie zdecydowali się na odwołanie swoich nadchodzących rund w Katarze oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich. MotoGP ma startować na torze Lusail już za dwa tygodnie, a Formuła 1 teoretycznie pojawi się w Dausze oraz Abu Zabi na przełomie listopada i grudnia.

Przeczytaj też:

KOMENTARZE