fbpx

Milan Pawelec ukończył niedzielny wyścig Moto2 o Grand Prix Japonii, na nowym dla siebie torze Motegi, na 24. pozycji. Dla 19-latka był to czwarty w tym roku występ w motocyklowych mistrzostwach świata i zarazem pierwszy w zespole Red Bull KTM Ajo w roli zastępcy kontuzjowanego Collina Veijera.

Milan Pawelec, podopieczny ORLEN Teamu, do Japonii poleciał prosto z hiszpańskiej Aragonii, gdzie w minioną niedzielę w dominującym stylu sięgnął po drugi z rzędu tytuł mistrza Europy Moto2.

Jego wyniki docenił fabryczny zespół Red Bull KTM Ajo, zapraszając Polaka do startu w Grand Prix Japonii w zastępstwie za kontuzjowanego Holendra, Collina Veijera. Choć musiał uczyć się nowego toru Twin Ring Motegi i dosiadać motocykla ustawionego pod zawodnika o zupełnie innym stylu jazdy, Pawelec przez cały weekend systematycznie poprawiał czasy i utrzymywał się blisko reszty bardzo doświadczonej stawki. Po starcie z 27. pozycji „Milex” ukończył liczący 19 okrążeń wyścig na 24. miejscu, przy okazji na ostatnim kółku ustanawiając swój najlepszy czas okrążenia.

Już za dwa tygodnie Milan Pawelec zakończy swój drugi sezon mistrzostw Europy wyścigiem na włoskim torze Misano.

„To było dla mnie bardzo cenne doświadczenie, za które bardzo dziękuję Niklasowi Ajo i całej ekipie Red Bull KTM Ajo” – mówi Milan Pawelec. „Start w zespole fabrycznym to dla każdego zawodnika bardzo wartościowa lekcja, z której starałem się wyciągnąć jak najwięcej, choć takie zastępstwa zawsze niosą ze sobą duże ryzyko. Co prawda w tak krótkim czasie nie było mi łatwo zaadaptować się do nowego, zupełnie innego pakietu, a jednocześnie nauczyć się toru, ale dałem z siebie wszystko. Oczywiście po siedmiu wygranych w mistrzostwach Europy nie jest łatwo nagle znaleźć się na drugim końcu stawki, ale wiem, że jeśli tylko mielibyśmy nieco więcej czasu, moglibyśmy być konkurencji nawet bez dostosowywania pakietu do mojego stylu jazdy. To dla mnie duża motywacja na przyszłość oraz doświadczenie, które mam nadzieję zaprocentuje w przyszłym roku. Jeszcze raz wielkie podziękowania dla zespołu, a także dla niesamowitych polskich kibiców, którzy niezależnie od wyników i pozycji zarywali noce, aby znów bardzo mocno mnie wspierać. To wiele dla mnie znaczy i jestem za to bardzo wdzięczny”.

KOMENTARZE