Inspiracją do kolejnego odcinka naszych babskich rozmów jest przygotowywany właśnie kolejny, już IX camp Speed Ladies. To nasze święto, kiedy z całej Polski w jedno, ściśle tajne miejsce zmierza ponad setka motocyklistek.

I znów nasza lista pęka w szwach, a na czerwcowe wojaże szykuje się ponad setka pań na swoich motocyklach. To oznacza jedno: w grupie siła! Grupa jest dość mocno sprofilowana. Mamy, żony, dziewczyny, szefowe – w ten jeden weekend obowiązki schodzą na dalszy plan, a my mamy czas, by dzielić się pasją, doświadczeniem i planami. To taka siatka kontaktów, bo każda z nas wraca co roku bogatsza o nowe przyjaźnie i kompanki do dzielenia się swoim hobby. Choć spotykają się fanki motocykli sportowych, ciężkiej „armatury” czy też miejskich, bardziej uniwersalnych dwóch kółek, tematów nie brakuje: podróże, wyjazdy na tory, treningi, wypady.


REKLAMA

Formuj szyk!

Zacznijmy od tego, co o wspólnych przejazdach mówi kodeks drogowy. Po pierwsze, zorganizowana kolumna nie powinna przekraczać dziesięciu motocykli. Dlatego, jeżeli planujecie wypad w liczniejszym towarzystwie, powinniście podzielić się na kilka grup. Oczywiście, przejazd w czymś na kształt parady to świetna sprawa, ale w takich sytuacjach trzeba złożyć wniosek o zajęcie pasa ruchu drogowego. Chodzi oczywiście o bezpieczeństwo i – należy się z tym zgodzić – również komfort jazdy. Przepisy nakazują też zachować odległość minimum 200 metrów między kolejnymi grupami.

Wiadomo, że skład grup najlepiej ustalić w oparciu o zbliżone tempo. Nie tylko motocykle są różne, odmienne są także style jazdy oraz poziomy doświadczenia uczestników kolumny. Przy tym wszystkim oczywiście każdy ma swój rozum i swoje prawo jazdy (którego nie chce stracić).

Prędkość powinna być uśredniona, by odstępy między pojazdami były podobne, nikt nie musiał czekać ani gonić. Kultura wymaga, by dostosować się do tych, którzy mają mniejsze doświadczenie. Ci, którzy legitymują się większym, powinni otwierać i zamykać szyk, by nadać odpowiednie tempo i mieć na oku całą ekipę. Nie można dopuścić do sytuacji, że kogoś zgubimy. Savoir-vivre wymaga również poczekania na towarzyszy w razie potrzeby. Gdy kolumna zostanie rozdzielona na światłach, warto, by czołówka poczekała na resztę grupy na poboczu.

Na lusterko

Szyk przejazdu powinien zachowywać odpowiednie odstępy, tak by każda osoba w grupie miała dobrą widoczność i dość miejsca na reakcję w razie nagłej potrzeby hamowania. Absolutnym błędem jest jechanie gęsiego. Podczas jazdy w kolumnie powinniśmy ustawiać się na przemian: jeden motocykl z prawej, kolejny – z tyłu i nieco na lewo od niego, nie w tej samej osi, schematem szachownicy, z zamknięciem szyku po lewej stronie, by zamykający miał lepszą widoczność i wyznaczał szerokość kolumny dla tych, którzy nadjeżdżają z tyłu.

Jazda w kolumnie

Ponadto musimy zachowywać się naturalnie i skupiać przede wszystkim na drodze i panowaniem nad motocyklem. Grupa to drugorzędna sprawa. Niemniej jazda w tak ułożonym szyku zapewnia nam widoczność kolejnego motocykla w lusterku. Dzięki temu cały przejazd jest pod kontrolą.

Z planem

Dobrze jest ustalić trasę, zanim się w nią wybierzemy. To, że prowadzący powinien mieć plan w głowie, a nie tylko w nawigacji, to pewnie sprawa oczywista, ale fajnie, jeśli go znają wszyscy uczestnicy wspólnego wypadu.

Dla mnie najbardziej uciążliwą częścią wspólnych podróży jest brak spójnej logistyki: toaleta, tankowanie, posiłek. Naprawdę nie trzeba zatrzymywać się co pięćdziesiąt kilometrów. Wystarczy podejść z szacunkiem do grupy, racjonalnie ocenić wszystkie potrzeby jadących w niej, zatankować i umówić planowane postoje.Teraz możemy bezpiecznie wyruszyć w drogę. Dokąd dojedziemy w pierwszy weekend czerwca? Tego oczywiście Wam nie powiemy, ale zamierzamy się świetnie bawić i później Wam o tym opowiedzieć.

KOMENTARZE


REKLAMA