Na początku była Afryka, a właściwie Europa i Afryka, niekiedy sama Afryka, potem Ameryka Południowa. Pora na Azję. Zmiany tras i obszarów, na których były wyznaczane, to w historii Rajdu Dakar absolutnie zwyczajna rzecz. Zmieniały się i miejsca startu, i mety. Teraz Dakar lokuje się przynajmniej na trzy lata w Arabii Saudyjskiej.

Dakaru być może nie byłoby, gdyby nie Francuz, Thierry Sabine – niespokojny duch, który w życiu próbował wielu rzeczy, lecz to organizacja imprez sportowych wciągnęła go na dobre. Sam też spróbował, jak smakuje ekstremalna rywalizacja, startując motocyklem w rajdzie Abidżan – Nicea w 1977 roku. Była to impreza realizowana dopiero po raz drugi przez Jeana-Claude’a Bertranda, ojca nowoczesnych, afrykańskich rajdów – maratonów.


REKLAMA

Thierry_Sabine

Pierwszą taką imprezą o długości 4-5 tys. km, zorganizowaną przez niego w 1969 roku, był Rajd Wybrzeża Kości Słoniowej „Bandama”, który trudnością pokonał uważany wcześniej za szczytowy pod tym względem Rajd Safari. Nowością, w odróżnieniu od Bandamy, było to, że w rajdzie Abidżan – Nicea mogły startować wszelkie pojazdy: motocykle, 4×4 i ciężarówki.

Afrykańskie meandry

Rajd Paryż – Dakar właściwie wziął się trochę z niepowodzenia. Sabine pracował z Bertrandem, którego marzeniem było zorganizowanie cyklu rajdów na pięciu kontynentach, w tym wielkiej imprezy w Ameryce Południowej. Lecz skala trudności okazała się wówczas za duża. Druga połowa lat 70. XX wieku to w Ameryce Południowej nieciekawy czas. W wielu krajach rządziły dyktatury, nie wahające się przed użyciem nawet zbrodniczych represji i przeciwko którym występowały skrajne, zbrojne ugrupowania partyzanckie.

Niepowodzenie skłoniło Sabine’a, by myśleć o organizacji czegoś w Afryce, lecz Bertrand nie był zainteresowany już trzecim, podobnym wydarzeniem na tym samym kontynencie. I tak Thierry ze swym pomysłem na rajd, startujący z Paryża, został sam ze swoimi przyjaciółmi. Nieco na wariackich papierach w 1978 r. zorganizował pierwszy Rajd Dakar ze startem w Paryżu i metą w stolicy Senegalu.

Dakar. Początek szaleństwa

Rajd ruszył 26 grudnia, a do celu zawodnicy (ze 182 startujących pozostało 74) po pokonaniu 10 tys. km dotarli 14 stycznia 1979 r. W ciągu kolejnych lat trasa rajdu meandrowała przez różne kraje Afryki Północnej i Środkowej, zawsze przecinając Saharę. Liczba startujących z roku na rok rosła, już w drugiej edycji przekraczając 200, w trzeciej – zbliżając się do 300, a w czwartej przekraczając 380.

W 1986 r. – gdy trasa miała rekordową długość 15 tysięcy kilometrów – w tragicznym wypadku helikoptera zginął (wraz z czterema innymi osobami) twórca tej wielkiej imprezy. Jej organizację i kierownictwo do 1993 r. przejął ojciec Thierri’ego Sabine’a – Gilbert.

Pierwsza, istotna zmiana – lokalizacji mety rajdu – nastąpiła w 1992 roku. Organizatorzy postanowili wówczas, że zawodnicy przetną cały kontynent z północy na południe – do Cape Town w RPA – 12,5 tys. km przez Francję, Libię, Niger, Czad, Republikę Środkowoafrykańską, Kamerun, Kongo, Angolę, Namibię.

Przejęcie przez A.S.O.

Dwa lata później wydarzenie animował już nowy organizator – A.S.O. (Amaury Sport Organisation), firma znana m. in. z najsłynniejszych wyścigów kolarskich, która zajmuje się łącznie 90 wielkimi wydarzeniami sportowymi w 25 krajach. I od razu wprowadzono nowość: z Paryża zawodnicy wyruszyli i w stolicy Francji zakończyli zmagania, których Dakar był półmetkiem.

Już wtedy pojawiły się głosy, że odcinek europejski jest pozbawiony sensu i nie wnosi niczego do rywalizacji, a tylko przynosi straty wizerunkowe, gdy zawodnicy spieszą się na prom do Afryki. W następnym roku Paryż wcale nie znalazł się na trasie – start wyznaczono w Grenadzie, skąd rajd ruszał także w latach 1995, 1996 i 1999.

Jeden kontynent

Rok 1997 był pierwszym, w którym Dakar odbył się na jednym kontynencie. Na mierzącą 6,5 tys. km trasę zawodnicy ruszali z Dakaru i tam też finiszowali, przejechawszy przez Senegal, Mali, Niger, Mauritanię i Gwineę. Poza Afrykę nie wyszła też edycja w roku 2000, lecz tym razem jedną z krótszych tras (5 tys. km) przez Senegal, Mali, Burkina Faso, Niger, Libya i Egypt kończył finisz u stóp piramid w Gizie (ponownie w Egipcie – w 2003 roku, w Sharm el-Sheikh).

Rajd Dakar 2020. Historia

Z Paryża rajd wystartował po raz ostatni w 2001 roku, a z Francji – w 2004 r. (z Clermont-Ferrand). W kolejnych latach rajdowa kolumna odjeżdżała z Barcelony (raz) i z Lisbony. Były to lata, gdy Dakar osiągnął szczyty popularności (w 2004 r. 595 uczestników, a rok później rekordowe 688). Stolica Portugalii miała odprawić zawodników także w 2008 roku, lecz do tego już nie doszło…

Z powodów bezpieczeństwa

Druga połowa dekady po roku 2000 to w Mauretanii i innych państwach Afryki północnej i zachodniej czas niepokojów. Powstała organizacja terrorystyczna Al-Ka’ida Islamskiego Maghrebu. Jej korzenie sięgają lat 90. XX wieku, kiedy to jako Salaficka Grupa Modlitwy i Walki podjęła walkę z algierskim rządem. Kiedy państwa afrykańskie podpisały w 1999 roku porozumienie o zwalczaniu terroryzmu, sytuacja ugrupowania pogarszała się. W związku z trudną sytuacją na terenach pustynnych w 2007 dołączyło ono do międzynarodowej siatki Al-Ka’idy, zmieniając nazwę i stając się najważniejszą organizacją terrorystyczną w północnej Afryce. Gwałtownie wzrosło ryzyko porwań Europejczyków dla okupu.

W połowie 2007 roku doszło do zamachów terrorystycznych, w tym na ambasadę Francji. Porwano i zamordowano czterech francuskich turystów, zginęło trzech mauretańskich żołnierzy. Władze Francji odradzały przeprowadzenie Dakaru i ostatecznie organizator zdecydował się odwołać rajd w ostatniej chwili. Do kolejnego zamachu doszło niedługo po odwołanym starcie.

Na pocieszenie w kwietniu zorganizowano dla zawodników Central Europe Rally (nieco ponad 2600 km), wiodący przez Węgry i Rumunię.

Spełnione marzenie

W tym przełomowym dla rajdu momencie z ofertą przyjęcia kultowej już imprezy wystąpiły kraje Ameryki Południowej – Argentyna i Chile. Tak spełniło się – przynajmniej w tej części – marzenie Claude’a Bertranda, by wielkie rajdy – maratony odbywały się na różnych kontynentach. Był to też moment, gdy w obu tych krajach poprawiała się sytuacja gospodarcza. Oba kraje były w stanie zaproponować tereny i warunki niezwykle trudne z punktu widzenia rywalizacji kierowców (pustynie piaszczyste i kamieniste, solniska, płaskowyże i przełęcze w wysokich górach, ekstremalne różnice temperatur i wysokości). Było to więc wyzwanie na miarę Dakaru.

Pierwszy Dakar w Ameryce Południowej, mierzący 9,5 tys. km, wystartował z Buenos Aires i tam też się zakończył, po drodze wkraczając na teren Chile. Po trzech latach, w 2012 roku, rajd na swojej ziemi postanowiło przyjąć także Peru, w którego stolicy – Limie – zawodnicy ukończyli rywalizację (w kolejnym roku była miejscem startu).

Czas na Andy

W latach 2014-15 zamiast przez Peru trasa wiodła przez Boliwię, która po rezygnacji Chile w 2016 r. przyjmowała uczestników Dakaru obok Argentyny. Do tej dwójki w kolejnym roku dołączył Paragwaj.

Dakar 2020. Ameryka Południowa

W 2018 roku organizator rajdu przygotował trasę przez Peru, Boliwię i Argentynę, lecz w dwóch wariantach: dla motocykli i quadów oraz dla samoichodów i ciężarówek. Była to ostatnia edycja, w której zawodnicy jechali przez terytorium Argentyny, kraju, który wytrwał od początku przygody Dakaru w Ameryce Południowej. Ubiegłoroczna edycja, rekordowo krótka – ok. 5 tys. km, została po raz pierwszy w historii rozegrana tylko na obszarze jednego państwa – Peru. Już wówczas mówiło się, że to oznaka kryzysu tej formuły Dakaru, że państwa partycypujące w jego organizacji są zmęczone podejmowanym wysiłkiem i że trzeba się spodziewać zmiany, bo inaczej kolejna edycja będzie zagrożona.
W gościnę do Saudów

Nadchodząca edycja ponownie odbędzie się w jednym kraju – w Arabii Saudyjskiej. Marc Coma, jeden z najbardziej utytułowanych dakarowców, trzykrotny dyrektor sportowy imprezy (2016-18), przyjął tę zmianę z nadzieją, choć podkreśla, że trzeba mieć ogromną wdzięczność do krajów, które gościły imprezę przez ostatnie 11 lat. Zdaniem Comy zarówno powierzchnia kraju nowego gospodarza (ponad 2mln km2), jak i jego zróżnicowanie (nie tylko piaszczyste pustynie po horyzont, z wydmami o różnicy wysokości dochodzącej do 250 metrów, ale także góry, których maksymalna wysokość przekracza 3000 m n.p.m.) zapewnią wystarczające zróżnicowanie trasy. Na pewno zmieni się cała logistyka: zespoły z Europy (które dominują, bowiem zawodnicy południowoamerykańscy to ok. 30% startujących) znacznie na tym zyskają. Transport ich pojazdów zajmie tylko kilka dni. To także szansa na to, by imprezą w większym stopniu zainteresować rynki azjatyckie.

Dakar 2020. Czy zakończy się na Arabii Saudyjskiej?

Mówi się, że kontrakt z władzami Arabii Saudyjskiej jest pięcioletni. Niewykluczone, że dopuszcza on w przyszłości rozszerzenie obszaru rozgrywania rajdu na inne kraje Bliskiego Wschodu. Jednak trzeba pamiętać, to region targany licznymi konfliktami zbrojnymi (najbliższy obszarowi rajdu – w Jemenie, gdzie od 2014 roku toczy się wojna domowa, w której Arabia Saudyjska prowadzi militarne działania przeciwko rebeliantom z plemienia Huthi, będącego szyicką mniejszością w zdominowanym przez sunnitów otoczeniu). Owszem, władza dynastii Saudów w ich państwie jest stabilna, lecz konflikt o wpływy z Iranem przybiera na sile (jednym z jego ostatnich akcentów jest atak dronów na największą na świecie, saudyjską rafinerię ropy, o którego co najmniej inspirowanie oskarżane jest właśnie państwo ajatollahów).

 

Zmieni się nie tylko kontynent, kraj i trasa, lecz także regulamin rajdu. W nadchodzącej edycji ma zostać wprowadzony system podobny, jak superrally w rajdach WRC, czyli że zawodnik, który z powodu wypadku czy defektu nie ukończy któregoś z odcinków, będzie mógł kontynuować rywalizację na specjalnych warunkach (bez możliwości zajęcia miejsca na podium), by zdobywać doświadczenie w nowych, nieznanych warunkach.

Trudno zaręczyć, że to ostatnia przeprowadzka Dakaru. Na świecie są jeszcze inne regiony, w których panują ekstremalne warunki: pustynia Gobi w Chinach i Mongolii, Australia…

KOMENTARZE

REKLAMA