fbpx

Filtry oczyszczające powietrze oczywiście mają sens, w szczególności w dużych miastach. W końcu w tamtejszym powietrzu unosi się mnóstwo szkodliwych substancji i jako motocykliści, jesteśmy na nie bezpośrednio narażeni. Rozwiązaniem wydają się być kaski z filtrami powietrza, pytanie tylko czy są odpowiednio skuteczne?

Ostatnio indyjska firma Mavox, która zapewne nikomu nic nie mówi, wprowadziła do swojej oferty kask, w którego wlotach szczękowych znajduje się filtr powietrza z węglem aktywnym. Tego typu filtr jest jednym z popularniejszych i skuteczniejszych jeśli chodzi o oczyszczanie powietrza. W przypadku motocyklistów, jest to szczególnie ważne, bo ze spalinami, tak samo jak rowerzyści, mamy kontakt bezpośredni. Jeżdżąc po mieście nie raz utknąłem w korku na wysokości wydechu autobusu lub ciężarówki, a ruch tak się zamieszał, że nie dało rady uciec od wyziewów. No i jeszcze stare diesle z wyciętymi katami, pyszności. Zawsze w takiej sytuacji zastanawiałem się, czemu nie ma filtrów powietrza w kaskach, ale po przemyśleniu, byłby to upierdliwy konstrukcyjnie dodatek.


REKLAMA

W Indiach, problem ze smogiem mają jeszcze większy niż my, więc tamtejszy producent nie zastanawiał się nad tym co ja i wprowadził kask Mavox FX30Max.D1P. Drogi nie jest – kosztuje po przeliczeniu 135 zł, co jest zasługą produkcji na miejscu i… pewnie dziwnej jakości. Choć kask spełnia normę ECE 22.05, więc teoretycznie moglibyśmy w nim jeździć u nas. Pewnie jednak niewielu by się na to zdecydowało i nawet wizja pozornie czystszych płuc nie miałaby tu większego znaczenia. Napisałem pozornie, bo przecież powietrze do kasku wlatuje nie tylko przez wloty szczękowe, które zresztą w Europie, w momencie największego smogu i tak zamykamy. Co prawda lepsze takie rozwiązanie niż żadne i być może jakiś producent z wyższej półki zainteresuje się tym tematem i zrobi to tak jak należy. Oczywiście masek antysmogowych dla rowerzystów czy pieszych nie brakuje, ale w kaskach motocyklowych raczej nie byłyby wygodne. Być może solidnie uszczelniający kołnierz z filtrami albo maska skrojona pod kask załatwiłyby sprawę. Ciekawe kiedy na liście opcji kasków pojawi się właśnie wkładka filtrująca. Skoro ludzie nie mają problemów, żeby chodzić w maskach po ulicy, to czemu do kasków motocyklowych, nie mogłoby to kiedyś zawitać? 

KOMENTARZE

REKLAMA

Polecane artykuły
Rajdy Cross Country to nie przelewki, a Rajd Dakar jest…
Producent z Hinckley nie jest kojarzony z małolitrażowymi, tanimi motocyklami.…