W niedzielę na torze Le Mans rozegrano czwartą rundę tegorocznego cyklu Grand Prix, GP Francji. W klasie MotoGP bezkonkurencyjny był Casey Stoner, ale najciekawsze rzeczy działy się za plecami Australijczyka.

Reprezentant zespołu Repsol Honda był faworytem już przed startem. W imponującym stylu wygrał kwalifikacje (po raz trzeci w tym sezonie), a jego tegoroczna forma w połączeniu z poprawionym motocyklem Hondy budzi respekt wśród rywali. Australijczyk już w drugim okrążeniu wyszedł na prowadzenie i systematycznie zaczął odjeżdżać rywalom, by na mecie zameldować się z czternastosekundową przewagą nad drugim zawodnikiem.


REKLAMA

Początkowo jak cień za Stonerem podążał Dani Pedrosa, ale z każdym okrążeniem tracił dystans do lidera, samemu będąc naciskanym przez Marco Simoncelliego. Na jedenaście okrążeń przed metą między Hiszpanem i Włochem rozgorzała zacięta walka o drugie miejsce, która zakończyła się kontaktem obu zawodników i wywrotką Pedrosy. Upadając Hiszpan złamał obojczyk, a Włoch został ukarany karą przejazdu przez depo za niebezpieczny manewr. Decyzja bardzo kontrowersyjna, ponieważ większość specjalistów uznało zdarzenie za incydent wyścigowy, a jeśli już była mowa o czyjejś winie to leżała ona po stronie Pedrosy. Przejazd przez depo kosztował Simoncelliego dwadzieścia pięć sekund i ostatecznie zakończył wyścig na piątym miejscu. Na całym zamieszaniu najbardziej skorzystali Andrea Dovizioso i Valentino Rossi, którzy ostatecznie uzupełnili podium. Dla Rossiego było to pierwsze podium na Ducati. Liderem klasyfikacji generalnej pozostał obrońca tytułu, Jorge Lorenzo, który w niedzielę był czwarty.

W klasie Moto2 niestety znów nie zobaczyliśmy na starcie Łukasza Wargali, ale we Francji nie obyło się bez polskiego akcentu. W sobotni wieczór kilkudziesięciotysięczną publiczność porwał pokaz Stuntera 13. Wyścig „sześćsetek” wygrał po raz pierwszy w tej kategorii Mistrz Świata 125 ccm z 2010 roku, Marc Marquez. Podium uzupełnili Yuki Takahashi i Stefan Bradl, który pozostał liderem klasyfikacji generalnej.

Najmniejsza kategoria 125ccm należała we Francji do Hiszpanów, którzy zajęli pierwsze cztery miejsca. Po pasjonującym pojedynku i brawurowym ataku na ostatnim zakręcie pierwsze zwycięstwo w karierze wywalczył Maverick Vinales, który pokonał Nicolasa Terola. Ten ostatni wygrał poprzednie trzy wyścigi i jest samotnym liderem klasyfikacji generalnej. Podium dopełnił Efren Vazquez.

Łukasz Świderek | zdjęcia Agencja Świderek

KOMENTARZE


REKLAMA
Polecane artykuły
Ryan był obrońcą tytułu z roku 2010. Po siedemnastu rundach…
Stuart Jenkinson w 1955 roku, za całe 385 funtów kupił…