fbpx
A password will be e-mailed to you.

Konia z rzędem temu, kto przewidziałby takie rozstrzygnięcia ostatniej rundy sezonu FIM EWC – legendarnego, 24-godzinnego wyścigu Bol d’Or! Seria awarii u faworytów, Ducati długo prowadzące w zmaganiach długodystansowych i wreszcie – podium ekipy #77 Wójcik Racing Teamu!

Po walce w 24-godzinnych wyścigach w Le Mans oraz na Spa-Francorchamps, a potem kultowej Suzuka 8 Hours, stawka zespołów endurance wróciła do Francji. Tam, na torze Paul Ricard rozegrano historyczne, setne Bol d’Or. To miały być wyjątkowe zawody, bo nierozstrzygnięta pozostawała kwestia tytułów mistrzowskich. Nadzieje na świetne wyniki miały też polskie zespoły. Wójcik Racing Team zakwalifikował się na 10. miejscu z ekipą #77 i na dwunastym ze składem #777, który zgarnął przy okazji pole position w klasie Superstock! Z kolei motocykliści Teamu LRP Poland mieli ruszać z pozycji numer jedenaście.

Advertisement

Szaleństwo po starcie

Ze startu, na którym ustawiło się 43 motocyklistów świetnie wyszedł Markus Reiterberger z teamu BMW Motorrad World Endurance Team, który dzień wcześniej zgarnął pole position. Już po kilku zakrętach prowadzenie odebrał mu jednak Mike di Meglio z F.C.C. TSR Honda France, tylko po to, by na prostej Mistral spaść za plecy Gregga Blacka z teamu Yoshimura SERT Motul. Kilka sekund później skutecznie zaatakował natomiast Xavi Fores, wyprzedzając całą trójkę na prostej i wyprowadzając team ERC Endurance Ducati na prowadzenie!

Awarie u faworytów

Wkrótce doszło do istnego pogromu faworytów. Zaraz po rozpoczęciu swojej zmiany, Kazuki Watanabe na prostej Mistral zauważył, że z jego Suzuki dzieje się coś złego. Japończyk zjechał do boksu, ale ostatecznie uszkodzenia silnika były zbyt duże i ekipa Yoshimura SERT musiała wycofać się z rywalizacji. To tym bardziej bolesne, bo team ten bronił tytułu mistrzowskiego i prowadził w klasyfikacji generalnej z 22-punktową przewagą. Na domiar wszystkiego, Suzuki przecież wycofuje się zarówno z MotoGP, jak i wyścigów EWC.

Niedługo później awarii uległ silnik w motocyklu składu BMW Motorrad World Endurance Team! Chociaż Jérémy Guarnoni dojechał do alei serwisowej (w międzyczasie notując jeszcze upadek i uszkadzając przednie zawieszenie), to jednostki napędowej nie udało się naprawić. Półtorej godziny później wysiadł silnik w ekipie YART Yamaha, która po odpadnięciu składu Yoshimura SERT miała szansę na mistrzostwo! Co prawda trzy godziny później Yamaha wróciła na tor, ale już po chwili Karel Hanika na dobre zatrzymał się na poboczu. Dwa nadprogramowe pit-stopy musieli z kolei zaliczyć motocykliści F.C.C. TSR Honda France.

Ducati na czele!

W tym wszystkim świetnie radziło sobie Ducati, które pewnie powiększało przewagę na prowadzeniu. David ChecaChaz Davies oraz Javier Fores prezentowali świetne tempo i szokowali wszystkich. Ducati przecież nigdy w historii nie wygrało wyścigu EWC! Po ośmiu godzinach rywalizacji mieli oni dwa okrążenia przewagi nad zespołami Viltaïs Racing Igol oraz TATI Team Beringer.

Ducati na czele w wyścigu endurance – tego jeszcze nie było!

Wójcik Racing Team po podium!

W tym wszystkim świetnie radzili sobie też motocykliści polskich składów. Po 8 godzinach rywalizacji ekipa #77 Wójcik Racing Teamu, występująca w składzie Dan Linfoot, Sheridan Morais i Mathieu Gines jechała na rewelacyjnym, czwartym miejscu! Do prowizorycznego podium brakowało jednego okrążenia. Trzynastą lokatę zajmował zespół #777, reprezentowany przez Marka Szkopka, Kevina Manfrediego i Danny’ego Webba, jadący jednocześnie na 6. pozycji w klasie Superstock. Na piętnastym miejscu byli z kolei motocykliści Teamu LRP Poland – Bartłomiej Lewandowski, Dominik Vincon i Pepijn Bijsterbosch.

Noc na torze Paul Ricard znów zebrała swoje żniwo, a z rywalizacją – po awariach – pożegnać musiały się kolejne ekipy. Po 16 godzinach jazdy, a więc po przejechaniu 2/3 dystansu, nadal na czele znajdowało się Ducati przed składem TATI. Na prowizoryczne podium (w swoich kategoriach) wskoczyły z kolei obie ekipy Wójcik Racing Teamu! To wszystko miało też znaczenie w klasyfikacji generalnej, bo w 24-godzinnych wyścigach tzw. małe punkty przyznawane są po ośmiu i szesnastu godzinach jazdy.

Obie ekipy Wójcik Racing Teamu po kilku godzinach rywalizacji awansowały na prowizoryczne podia w swoich kategoriach

Bol d’Or zbiera żniwo

To jednak wcale nie był koniec zaskoczeń, a rano na problemy natrafili motocykliści TATI Racing, którzy jadąc dotychczas na drugim miejscu, jednocześnie zmierzali też po tytuł mistrzowski! Dłuższy postój w boksie i naprawa motocykla sprawiła, że team wypadł poza prowizoryczne podium, a na drugie miejsce awansował Wójcik Racing Team ze składem #77. W tym czasie stockowa ekipa #777 zajmowała pewną, trzecią lokatę w swojej kategorii.

Advertisement

Gdy do końca wyścigu pozostawała już tylko nieco ponad godzina, prawdziwy dramat przeżyli motocykliści ERC Endurance Ducati, gdy awarii uległ ich motocykl! David Checa zdołał doprowadzić maszynę do boksu, ale naprawa zabrała mnóstwo czasu.

W efekcie ekipa wypadła z walki o zwycięstwo, a na czele znalazł się Sheridan Morais jadący akurat swoją zmianę na maszynie #77! Niestety i polską ekipę dopadł pech, gdy w R1-ce zerwał się łańcuch. Szczęśliwie awarię udało się szybko usunąć, ale w tym czasie nowy lider – team #333 Viltaïs Racing Igol wypracował sobie dwa okrążenia przewagi. Na pół godziny przed metą problemy z silnikiem niestety dopadły z kolei skład #777.

Wójcik Racing Team na podium w Bol d’Or 2022!

Ostatecznie po zwycięstwo w Bol d’Or sięgnął team Viltaïs Racing Igol, w którego barwach po triumf sięgnęli Florian AltErwan Nigon oraz Steven Odendaal. Wyjątkowe, drugie miejsce zgarnęli motocykliści #77 Wójcik Racing Teamu, dla których metę minął Sheridan Morais! To powtórzenie wyniku sprzed trzech lat, gdy ten sam skład także zgarnął drugie miejsce w Bol d’Or. Podium uzupełnił team WEBIKE SRC Kawasaki France w składzie: Randy de Puniet, Ettienne Masson oraz Florian Marino.

Mistrzostwo świata sezonu 2022 FIM EWC przypadło z kolei zespołowi F.C.C. TSR Honda France reprezentowanego przez Mike’a di Meglio, Alana Techera oraz Josha Hooka. Ekipa tytuł mistrzowski zadedykowała oczywiście swojemu dotychczasowemu zawodnikowi Gino Rea. Brytyjczyk, po fatalnym wypadku podczas Suzuka 8 Hours dochodzi do siebie, ale wymagać będzie długiej rehabilitacji. Z tego powodu jego bliscy założyli zbiórkę, by pokryć koszta opieki nad zawodnikiem.

Na jedenastym miejscu finiszował Team LRP Poland, zgarniając przy okazji ósme miejsce w kategorii EWC. Co ciekawe, skład Bartka Lewandowskiego okazał się być na mecie pierwszą ekipą jeżdżącą na motocyklu BMW! Skład #777 Wójcik Racing Teamu ostatecznie w końcówce rywalizacji naprawił maszynę i wrócił na tor, mijając metę na 18. miejscu łącznie i zarazem na 10. lokacie w stockach.

Wyniki Bol d’Or 2022:

Zdjęcia: PSP Łukasz Świderek, ERC Endurance Ducati

KOMENTARZE