fbpx

Hubert Zawieja

Używana Honda CBF 1000 SC58. Gran Turismo sprzed lat

Są motocykle, które zachwycają od pierwszego spojrzenia, i takie, obok których można przejść zupełnie obojętnie. Honda CBF 1000 SC58 zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Nigdy nie była królową plakatów, za to od lat uchodzi za jedną z najbardziej rozsądnych i trwałych „tysiączek” na rynku. Czy po piętnastu latach nadal zasługuje na tę opinię? Czas sprawdzić, czy legenda niezawodności wytrzymała próbę czasu.... Czytaj cały...

Używane Suzuki VZ1500L0. Nawet nie próbujcie mnie zatrzymać

Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat „warto mieć”. Moda zmienia się szybko, natomiast realne potrzeby i uniwersalne piękno trwają dłużej. I to właśnie one decydują, które maszyny zostają z nami na lata, a które znikają w cieniu. Suzuki VZ1500 jest tego świetnym przykładem. Samo podobieństwo do większego i mocniejszego brata (Intruder M1800R) nie wystarczyło, by podbić serca tłumów, musi być coś więcej.... Czytaj cały...

Benelli Tornado 550. Z dużej chmury mały deszcz

Jeszcze do niedawna miałem wrażenie, że producenci szukający „wyniku sprzedaży” oferują jedynie motocykle klasy ADV. Mój sposób myślenia, na całe szczęście, wyprowadził z tego toku producent z Pesaro, prezentując swoją nową platformę, z którą przedstawił nas sobie podczas prezentacji zorganizowanej na torze. I to nie byle jakim, bo Autodromo di Modena.... Czytaj cały...

Używana Yamaha FJR 1300. Dzikie harce na FuJaRce

Yamaha FJR 1300. Każdy zna, niejeden jeździł, wielu chwali, a niektórzy krytykują. Motocykl w pewnym stopniu zaczarowany przez legendę, dookoła której przez blisko 22 lata produkcji narosło wiele faktów i mitów. Przyszedł więc czas, bym i ja uległ jej czarowi i zasiadł za sterami jednego z najważniejszych motocykli w historii ostatnich 20 lat w koncernie Yamaha.... Czytaj cały...

Zero DSR/X. Zero (e)misji, czysta zabawa

Cztery koła to dla jednych dużo, a dla innych mało. Jedno jest pewne: ich brak potrafi nieźle namieszać podczas testów jednośladów, o czym sami się przekonaliśmy. Do tego kolor motocykla – dziwny. Lecz to będzie najmniej zaskakujący element tego tekstu, ponieważ w trakcie tworzenia materiału wszystko było na pozór niezrozumiałe. Miejsce i czas akcji, zasilanie i przeznaczenie sprzętu, no i spotkanie trzech facetów zamiłowanych w obecnej, nazwijmy to, umierającej już motoryzacji, którzy postanowili poznać niepoznane.... Czytaj cały...