fbpx

Marka Pirelli wraz z Pyrum, Synthos i BASF zamierzają produkować opony z materiałów pochodzących z recyklingu. Ich źródłem ma być zużyte ogumienie i odpady produkcyjne. Warto zaznaczyć, że nie należy mylić tego z tzw. nalewkami, które są oponami poddanymi ponownemu procesowi bieżnikowania. Jak to działa?

Mniejsze koszty, zdrowsze środowisko

Gospodarka o obiegu zamkniętego od lat jest bardzo modnym zjawiskiem, ponieważ firmy walczą o to, by zmniejszać opłaty za emisje szkodliwych substancji i tym samym ograniczać koszty. W zależności od modelu, opona może składać się nawet z 200 różnych składników. Na liście są m.in. kauczuk syntetyczny, sadza techniczna itp., które powstają z surowców petrochemicznych. To z kolei prowadzi nas do wniosku, że produkcja opon ma mocny negatywny wpływ na środowisko.

Tu pojawia się projekt firm Pirelli, Pyrum Synthos i BASF, który zakłada produkcję opon z materiałów pochodzących z recyklingu. Zużyte ogumienie będzie zbierane na terenie Niemiec. Co ciekawe, ma pochodzić nie tylko z punktów sprzedaży, gdzie kierowcy mogą zostawić zużyte ogumienie, ale również z wydarzeń motorsportowych. Osobną kategorią są odpady z fabryki w Breubergu.

Drugie życie opon

Odpady zostaną przetworzone tak, by uzyskać z nich surowce wtórne – m.in. kauczuk syntetyczny, certyfikowany zgodnie ze standardem ISCC PLUS. Pyrum będzie odpowiedzialne za przetwarzanie opon w procesie wysokotemperaturowego rozkładu termicznego materiałów w warunkach beztlenowych. Tak pozyska sadzę termiczną (rCB) oraz olej z priolizy opon (TPO). Odzyskana sadza ma być uszlachetniana i trafiać do fabryk Pirelli, gdzie częściowo zastąpi sadzę pierwotną.

TPO z kolei trafi do BASF, gdzie zostanie przetworzony wraz z surowcami pochodzenia kopalnego i użyty do produkcji butadienu i styrenu. Następnie materiały trafią do Synthos, gdzie zostaną wykorzystane do produkcji kauczuku syntetycznego. Wszystko ma się odbywać w systemie gospodarki obiegu zamkniętego.

Ogumienie przyszłości

Pirelli zapewnia, że projekt „tyre-to-tyre” jest najbardziej kompleksowym ekosystemem stworzonym do tego, by odzyskiwać materiały ze zużytych opon i ponownie je wykorzystywać. Włosi podkreślają, że w pojedynkę byłoby to niemożliwe, dlatego w procesie biorą udział jeszcze 3 inne firmy.

Choć Włosi chwalą się, że ich projekt jest najbardziej zaawansowany, to oczywiście nie jest jedynym na rynku. Continental wykorzystuje poliester z butelek PET, stal z recyklingu, odzyskaną sadzę i materiały przypisywane metodą bilansu masy. Bridgestone wykorzystuje cyrkularne kauczuki syntetyczne i sadzę, a także inwestuje w odzyskiwanie surowców ze zużytych opon.

Michelin inwestuje w pirolizę, odzyskiwanie sadzy, recykling PET i chemiczne przetwarzanie odpadów. Właściciel marek Dunlop i Falken prowadzi program „tire-to-tire” podobny do tego stworzonego przez Pirelli. Swoje rozwiązania mają też Goodyear, Nokian, Hankook i Yokohama.

Choć materiały pochodzą z recyklingu, to są odzyskiwane w taki sposób, żeby powstawały z nich pełnowartościowe produkty. To oznacza, że w kwestii jakości końcowy użytkownik nie odczuje zmian. Będą one jednak powoli wyczuwalne dla środowiska oraz dla kieszeni producentów.

KOMENTARZE