Ministerstwo Infrastruktury chce wziąć pod lupę seryjnych zdawaczy egzaminów na prawo jazdy. Mowa o osobach, które nawet przez lata próbują swoich sił w uzyskaniu uprawnień do prowadzenia pojazdów, a pomimo tego nie są w stanie zdać egzaminu. Na razie nie ma konkretnego projektu zmian, ale są pierwsze pomysły.
Na skróty:
Trzy podejścia i powrót do OSK
Jak informuje portal BRD24.pl, urzędnicy z Ministerstwa Infrastruktury chcą ukrócić proceder seryjnego podchodzenia do egzaminu na prawo jazdy. Jednym z pomysłów omawianych przez urzędników jest ograniczenie liczby podejść do trzech. Po tylu nieudanych próbach kandydat na kierowcę musiałby wrócić do ośrodka szkolenia kierowców na 5 godzin kursu doszkalającego i ponownie zaliczyć egzamin wewnętrzny.
Egzamin wewnętrzny na prawo jazdy pod kontrolą
Na tym jednak pomysły się nie kończą, bo same egzaminy wewnętrzne miałyby być nagrywane. W wielu przypadkach tego typu egzaminy są fikcją. W części teoretycznej instruktorzy często od razu podają prawidłowe odpowiedzi, a część praktyczna często jest pomijana. Dzieje się tak np. gdy instruktor uzna, że dana osoba powinna sobie bez problemu poradzić na egzaminie państwowym.
Zmiany zakładają przede wszystkim kontrolę egzaminów praktycznych. Te miałyby być nagrywane ze środka pojazdu. Przy okazji zmniejszy to obawy niektórych kursantów o to, że ewentualne przepisy nakazujące powrót do OSK po 3 nieudanych próbach zdania egzaminu mogłyby prowadzić do nadużyć ze strony właścicieli ośrodków.
Kursy na prawo jazdy z datą ważności
Dziennikarze BRD24.pl ustalili też, że kolejną z proponowanych nowości miałoby być ustalenie daty ważności samego kursu. Często zdarza się, że ktoś przebrnie przez okres nauki, zda egzamin wewnętrzny, ale zwleka z podejściem do egzaminu państwowego. Urzędnicy chcą, by kurs był ważny maksymalnie przez 12 m-cy. Dotyczy to również tych, którzy seryjnie podchodzą do egzaminu, bo nie mogą go zdać.
Kiedy zmiany wejdą w życie?
Wyżej wymienione propozycje są na razie pomysłami urzędników, ale rozmowy na ten temat są już w zaawansowanym stadium. Jeżeli zmiany wejdą w życie, to będą dla wszystkich sporą rewolucją. Być może dodatkowe koszty, jakie trzeba będzie ponieść przy wielu podejściach do egzaminu, zmotywują kursantów do tego, by bardziej przykładali się do przygotowań i zniechęcą tych, którzy nie powinni uzyskać uprawnień.
Przeczytaj również:
Czy można jeździć motorowerem po zatrzymaniu prawa jazdy? Wyjaśniamy!
Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić








