Od jakiegoś czasu trwają prace nad regulacjami dotyczącymi recyklingu pojazdów. Parlament Europejski i sekretarz Unii Europejskiej przyjęli nowy kształt przepisów, które obejmą także motocykle. Dzięki nim naprawa jednośladów ma być łatwiejsza, nawet z wykorzystaniem używanych części. Może to również wpłynąć na kwalifikowanie uszkodzonych pojazdów jako tzw. szkody całkowitej.
Na skróty:
Unijny recykling motocykli
O sprawie bardzo szeroko raportuje FEMA – organizacja zrzeszająca różne związki motocyklowe z całej Europy. W połowie czerwca poinformowała, że w myśl nowej dyrektywy motocykle będą musiały zostać zaprojektowane tak, by umożliwić ponowne użycie części. W przepisach ogólnych dla wszystkich pojazdów zawarto też obowiązkowe stosowanie tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu. Takie działania prowadzą już Honda i Yamaha.
Nowe przepisy zakładają również łatwiejsze śledzenie pojazdów, które zakończyły swój żywot na drogach. Ma to na celu wyeliminowanie nielegalnego eksportu i zlikwidowanie zjawiska znikających pojazdów. Zapewne może tu chodzić o to, że nawet jeśli np. jakiś samochód kończy swój żywot w Europie, to w niektórych krajach Afryki i Bliskiego Wschodu jest uważany za całkiem sprawny i dalej się go użytkuje.
Szkoda całkowita? Nie tak prędko
Nowe przepisy mają jasno określać, kiedy pojazd faktycznie nie nadaje się do dalszego użytkowania. To z kolei może mieć wpływ na możliwość orzekania przez firmy ubezpieczeniowe, kiedy uszkodzenia pojazdu skutkują szkodą całkowitą. Obecnie jest to oparte właściwie tylko o kalkulacje.
W przypadku uszkodzeń z OC szkoda całkowita oznacza uszkodzenia o równowartości 100 proc. wartości rynkowej pojazdu. Dla AC z reguły jest to 70 proc., ale tu wszystko zależy od towarzystwa ubezpieczeniowego. Dlatego możemy mieć sytuację, w której nawet niewielkie uszkodzenia przy motocyklu, który ma 10 lub 20 lat, nie mające nic wspólnego z mechaniką, mogą skutkować szkodą całkowitą. Oczywiście, od tej decyzji można się odwoływać, ale wymaga to sił, czasu i odpowiednich środków finansowych, bo takie sprawy z reguły kończą się w sądach.
Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?
Choć wszystko brzmi optymistycznie i jest na dobrej drodze, to jeszcze sporo czasu minie, zanim nowe przepisy zaczną obowiązywać. Teraz przyjrzy się im unijna rada ministrów. Dyrektywa wejdzie w życie 24 m-cy od momentu zaakceptowania jej ostatecznego kształtu.






