Choć po obniżkach cen sprzedaż motocykli LiveWire wzrosła, a straty zmniejszyły się, to działalność firmy nadal się nie spina. Jednak producent nie ustaje w swoich staraniach i przymierza się do eksploracji segmentu elektrycznych motocykli crossowych i enduro. W tym celu udał się na zakupy, a w koszyku wylądował elektryczny startup Dust Moto.
Na skróty:
Dust Moto – amerykańskie elektryczne enduro
Firma Dust Moto jest bardzo świeża, bo powstała dopiero w 2023 r. Trzon zespołu stanowią Colin Godby, Jarett Volkoff i Neil Tierney. Wszyscy mają za sobą pracę w znanych markach, takich jak Disney, Specialized, Belkin i Audi. Jak czytamy na stronie internetowej, Dust chce oferować przyjazne dla portfela pojazdy elektryczne. Firma wierzy, że dzięki nim ludzie będą mogli jeszcze lepiej poczuć sportowe emocje. Jednak ich elektryk jeszcze nie trafił na rynek i jest w fazie testów.
LiveWire idzie na zakupy
We wtorek, 19 maja marka LiveWire poinformowała, że kupiła startup Dust Moto i chce wejść na rynek elektrycznych motocykli off road. Dzięki tej transakcji producent ma gotową bazę, choć jest ona oparta na zupełnie innej platformie. Więcej informacji na temat potencjalnej premiery ma pojawić się w drugiej połowie roku.

Dust Moto Hightail / fot. Dust Moto
– Połączenie z LiveWire to ekscytujący rozdział naszej podróży. Marka LiveWire dzieli z nami to samo DNA jako amerykański producent skupiony na osiągach, innowacji i stawiający użytkowników na pierwszym miejscu. Ze skalą, środkami i globalnym zasięgiem LiveWire możemy dostarczyć światu nasz elektryczny motocykl off-road i dostarczyć niespotykane doświadczenie – powiedział Colin Godby, prezes Dust Moto.
– LiveWire zapoczątkował rynek drogowych motocykli elektrycznych, a to przejęcie pozwala nam rozwijać tę pozycję lidera, gdy wchodzimy w segment off-roadowy, kontynuując drogę rozpoczętą dziesięć lat temu wraz ze STACYC” — powiedział Karim Donnez, CEO LiveWire Group. – Dust Moto jest dla nas mocnym strategicznym dopasowaniem i przyspiesza realizację naszej wizji, wnosząc sprawdzone doświadczenie w segmencie off-road, które istotnie przyczyni się do umocnienia pozycji LiveWire jako lidera w świecie elektrycznych pojazdów powersports – dodał.

Dust Moto Hightail / fot. Dust Moto
Dust Moto Hightail – co to za motocykl?
Jedyny i jeszcze nie produkowany motocykl elektryczny od Dust Moto nosi nazwę Hightail. Moc silnika elektrycznego odpowiada 42 KM, a maksymalny moment obrotowy na kole wynosi 660 Nm. To wszystko przy wadze zaledwie 106 kg. Energia jest dostarczana z wymiennej baterii o pojemności 4,4 kWh, która spełnia wymagania standardu IP67. Producent deklaruje, że po 600 cyklach zachowuje 80 proc. pojemności. Ładowanie od 0 do 100 proc. zajmuje 4 godz. Zasięg wynosi ok. 65 km przy prędkości 40 km/h.
Centrum dowodzenia stanowi prosty wyświetlacz, który pokazuje, jak długo trwa przejażdżka, jaki jest stan baterii i który tryb jazdy jest aktualnie włączony. Do dyspozycji są 4 tryby jazdy, które można modyfikować. Konstrukcja motocykla jest oparta na akumulatorze. Zawieszenie ma skok 260 mm z przodu i 285 mm z tyłu. Zarówno widelec, jak i tylny amortyzator pozwalają na regulację kompresji i odbicia.
Elektryczne motocykle off-road na fali
Można powiedzieć, że pierwszym mainstreamowym elektrycznym motocyklem off-road był KTM Freeride E. Jednak dopiero pojawienie się marki Stark Future i jej błyskawiczny rozwój sprawiły, że segment zaczął być traktowany poważnie. Od niedawna nawet FIM dopuścił takie maszyny do rywalizacji na największych imprezach.
Swój elektryczny motocykl off-road chce mieć również Yamaha, która pokazała koncepcyjny model YE-01, stworzony z myślą o klasie MXEP. Nad taką maszyną pracuje też Honda, która już w 2024 r. wystawiła do rywalizacji model CR Electric Proto.
Z czego wynika popularność takich maszyn? Przede wszystkim są łatwiejsze w obsłudze niż motocykle spalinowe. Nadal wymagają uwagi, ale nie są to rzeczy pokroju remontu silnika po każdym dłuższym treningu. Druga kwestia to hałas, a w zasadzie jego brak. Motocykle off road kojarzą się z tym, że płoszą zwierzynę i zatruwają lasy spalinami, a w przypadku elektryków mamy czystą energię i moc.








