Przed targami EICMA 2026 BMW Motorrad uprzedzało, że może zrobić się niewygodnie i kusiło nowym nakedem. Okazało się, że tajemnicze grafiki skrywały model M 1000 RS, który będzie mocny i mocno limitowany. Do tego czerpie garściami z M 1000 RR. Producent chce, żebyśmy jeszcze bardziej poczuli wyścigowe emocje.
Przedstawione na EICMA 2026 BMW M 1000 RS ma silnik o mocy 218 KM i waży 196 kg bez płynów i paliwa. Niemcy szczycą się tym, że to najmocniejszy motocykl typu hyper naked lub po prostu… naked. Silnik nie jest jedyną zmianą w stosunku do M 1000 R i jedyną rzeczą zaczerpniętą z M 1000 RR.
Producent przeszczepił podnóżki z motocykla superbike, a siedzisko podwyższono o 20 mm, żeby zapewnić bardziej sportową pozycję. Do tego zamontowano tytanowy układ wydechowy M, skrzydła z włókna węgłowego i ogon. Zbiornik paliwa jest wykonany ze szczotkowanego aluminium. Siedzenie pokryto Alcantarą.
Lista wyposażenia jest dość imponująca i obejmuje koła z włókna węglowego, hamulce M, podgrzewane manetki, asystenta zmiany biegów w wersji Pro, dźwignie sprzęgła i hamulca przedniego M i zestaw M Track Package.
Oprócz wysokiej mocy motocykl może pochwalić się też wysokim momentem obrotowym, który wynosi 113 Nm przy 11 000 obr./min. Hamulce pochodzą z pakietu M i współpracują z ABS Pro. Na pokładzie jest też kontrola trakcji, co wydaje się raczej oczywiste. Zbiornik paliwa ma pojemność 16,5 l. Motocykl ma osiągać pierwszą setkę w 3,2 s i rozpędza się do 283 km/h.

BMW M 1000 RS / fot. BMW
Do sprzedaży trafi tylko 1000 sztuk tego motocykla, co ma podkreślać jego rodowód. Cena w Niemczech ma wynosić 40 tys. euro, włączając w to 19 proc. podatku VAT.








