Czy Maverick Viñales będzie w stanie dokończyć sezon 2026, czy czeka go przedwczesne pożegnanie z MotoGP? W paddocku coraz głośniej mówi się o tym, że narastający konflikt Hiszpana z KTM-em może doprowadzić do zakończenia ich współpracy jeszcze przed Grand Prix Wielkiej Brytanii!
W miniony weekend serwis Motorsport.com poinformował, że KTM rozważa zakończenie współpracy z Maverickiem Viñalesem ze skutkiem natychmiastowym. Hiszpana już od nadchodzącej rundy w Wielkiej Brytanii – która odbędzie się w najbliższy weekend 7-9 sierpnia – miałby zastąpić Pol Espargaro. Były mistrz świata Moto2 i zdobywca pierwszego podium dla KTM-a w MotoGP miałby zająć miejsce „Macka” nawet do końca sezonu 2026.
Powodem takiego ruchu miałyby być zarówno utrzymujące się problemy zdrowotne Viñalesa, jak i coraz większe napięcie pomiędzy zawodnikiem a KTM-em oraz samym zespołem Tech3. Hiszpan w ostatnich tygodniach otwarcie krytykował sposób, w jaki austriacki producent prowadził z nim rozmowy dotyczące kontraktu na przyszły sezon. Jeszcze przed wakacjami Maverick zaznaczał, że podczas rundy na Mugello otrzymał od KTM-a umowę na kolejny sezon, którą podpisał. Dwa tygodnie później miał otrzymać od „Pomarańczowych” informację, że umowa jest nieważna, a on nie znajdzie miejsca w szeregach KTM-a na sezon 2027.

Czy GP Niemiec było ostatnim występem Viñalesa w barwach KTM-a, a może i w MotoGP w ogóle?
Sam Viñales błyskawicznie odniósł się do krążących plotek o jego możliwym zwolnieniu na półmetku sezonu. W relacji opublikowanej na Instagramie napisał: „Zacząłem czytać artykuły, które nie mają sensu. W zeszłym tygodniu byłem w centrum APC (Red Bull Athlete Performance Centre – przyp. Autora) i zaczęliśmy rozumieć, dlaczego nie jestem w stanie wrócić do pełni zdrowia. Konsultuję wszystkie te informacje z moimi lekarzami, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście w tym tkwi problem i w jaki sposób można poprawić sytuację”.
Na koniec Hiszpan jednoznacznie zaprzeczył informacjom zarówno o przedwczesnym zakończeniu współpracy z KTM-em, jak i o możliwym przejściu do World Superbike: „Przestańcie pisać o mnie głupie artykuły. Nie będę ścigał się w WorldSBK i dokończę sezon, tak jak przewiduje mój kontrakt”.
Przypomnijmy, że problemy zdrowotne Viñalesa są następstwem wypadku z ubiegłorocznego Grand Prix Niemiec, w trakcie którego nabawił się on poważnej kontuzji barku. W efekcie Hiszpan opuścił kilku rund i choć wrócił do ścigania się, nigdy nie odzyskał pełni sprawności. W kwietniu Maverick przeszedł kolejną operację, podczas której usunięto mu przesuniętą śrubę, którą miał w barku po wcześniejszym zabiegu. Choć później #12 znów wystartował, to jego wyniki wciąż odbiegają od tych, na jakie liczył zarówno zawodnik, jak i jego team.
Oliwy do ognia mógł dolać występ w ostatniej rundzie przed wakacjami – w Grand Prix Niemiec, podczas której „Mack” prezentował fatalne tempo. W sprincie finiszował na ostatnim miejscu, tracąc ponad osiem sekund do Cala Crutchlowa. Warto pamiętać, że Brytyjczyk przerwał wyścigową emeryturę na wyraźną prośbę teamu LCR Honda, który „na już” potrzebował zastępstwa za kontuzjowanego Johanna Zarco. W wyścigu w Niemczech było jeszcze gorzej – Viñales ponownie jechał na ostatnim miejscu i gdy na cztery okrążenia przed metą w końcu wycofał się z rywalizacji, jego strata do poprzedzającego Topraka Razgatlioglu wynosiła ponad 15 sekund…
Niezależnie od tego, czy Viñales rzeczywiście dokończy obecny sezon, jego przyszłość w nie tylko w KTM-ie, ale i w ogóle w MotoGP – maluje się w coraz ciemniejszych barwach. Choć jeszcze zimą Maverick był głównym kandydatem do fotela w fabrycznym składzie „Pomarańczowych”, sytuacja szybko uległa zmianie. Team Red Bull KTM Factory Racing reprezentować będą Alex Marquez i Fabio di Giannantonio, a z ekipą Tech3 łączeni są Luca Marini, Manuel Gonzalez oraz Senna Agius.

Co dalej z przyszłością Mavericka Viñalesa?
To nie jest też pierwszy raz, kiedy współpraca Viñalesa z producentem kończy się w napiętej atmosferze. Wszyscy doskonale pamiętają jego rozstanie z Yamahą w 2021 roku. Choć kontrakt miał obowiązywać również w kolejnym sezonie, obie strony początkowo uzgodniły, że zakończą współpracę po finałowej rundzie 2021. Sytuacja zaostrzyła się po Grand Prix Styrii, kiedy Yamaha zawiesiła Hiszpana za to, że podczas wyścigu próbował celowo uszkodzić silnik w swojej M1-ce. Niedługo później kontrakt rozwiązano ze skutkiem natychmiastowym. Viñalesowi pomimo tych kontrowersji udało się znaleźć nowego pracodawcę i nawet dokończyć sezon 2021, tyle że w barwach Aprilii. Dla producenta z Noale wygrał w 2024 roku wyścig o Grand Prix Ameryk. Został tym samym pierwszym zawodnikiem ery MotoGP ze zwycięstwami na motocyklach trzech różnych marek – Suzuki, Yamahy i właśnie Aprilii.
Na razie KTM nie odniósł się do ostatnich plotek o zwolnieniu Hiszpana, a na oficjalną informację będziemy musieli poczekać maksymalnie kilka dni. Jeśli nic się wcześniej nie wydarzy, już w czwartek – gdy opublikowana zostanie oficjalna lista startowa MotoGP na rundę o Grand Prix Wielkiej Brytanii – dowiemy dowiemy się, czy w tych plotkach było ziarenko prawdy. Biorąc jednak pod uwagę to, jak dobrze poinformowani są dziennikarze Motorsport.com, można zakładać, że ostatni występ Viñalesa w barwach KTM-a (a może i w MotoGP w ogóle) miał miejsce kilka tygodni temu na Sachsenringu…
Zdjęcia: KTM





