Kiedy gruchnęła informacja o zamknięciu Toru Poznań przez GIOŚ z powodu przekraczania norm hałasu, rozpoczęły się działania mające uratować obiekt. Jednym z nich jest wpisanie torów wyścigowych na listę obiektów, które nie podlegałyby przepisom dotyczącym hałasu. Zakończyły się już konsultacje społeczne w tej sprawie. Zmieniono też jedno z założeń projektu.
Na skróty:
Wyniki konsultacji społecznych
Choć wokół tematu zamknięcia Toru Poznań była spora wrzawa, to ostatecznie ankietę konsultacji społecznych wypełniło zaledwie 21 osób. Z tych ogólnych komentarzy, które zostały opublikowane, wyłania się dość ciekawy obraz sytuacji. Jeden z nich wskazuje, że proponowane zmiany ułatwiają rozwój motorsportu, ale robią to kosztem środowiska.
W innym czytamy, że choć idea projektu jest słuszna, to niektóre grupy sportowców mogą czuć się poszkodowane. Autor wymienia tu m.in. strzelnice, baseny i lotniska, których nie wymieniono w ustawie. Sugeruje, że należałoby przygotować ogólny katalog obiektów, zamiast co chwila dopisywać kolejne.
Są osoby, które zarzucają, że projekt zmian jest pisany pod konkretny problem i trudno się z tym nie zgodzić. Jego założeniem jest przecież ratowanie toru w Poznaniu. Przy okazji może też ułatwić życie właścicielom i operatorom mniejszych obiektów, które zmagają się z protestami ze strony okolicznych mieszkańców. Pojawiło się wiele głosów, by nowe przepisy objęły też ośrodki doskonalenia techniki jazdy.
Nie zabrakło również komentarzy, że projekt całkowicie ignoruje osoby dotknięte problemem hałasu, a więc mieszkańców okolic torów wyścigowych. Ich autorzy twierdzą, że zmiany w ustawie nie uchronią właścicieli i operatorów obiektów przed pozwami cywilnymi oraz administracyjnymi.
Jak wygląda ostateczny projekt zmian?
Ostateczny projekt zmian wygląda tak, że do listy zostały dopisane tory wyścigowe wraz z infrastrukturą. Co ciekawe, w projekcie skierowanym do dalszych prac legislacyjnych nie zawarto zapisu o tym, że obiekty muszą posiadać stosowne homologacje. Autorzy projektu ostatecznie nie wzięli sobie do serca uwag z konsultacji społecznych i nie włączyli do niego ośrodków doskonalenia techniki jazdy.
W sekcji z opisem zidentyfikowanego problemu i proponowanych rozwiązań pojawia się jednak wielokrotnie argument poprawy bezpieczeństwa i tego, że tory służą m.in. do podnoszenia umiejętności kierowców. Można się domyślać, że ODTJ po prostu podlegają pod inne przepisy niż ustawa o sporcie i dlatego się tutaj nie znalazły.
Projekt został zaopiniowany jako zgodny z Konstytucją RP oraz prawem unijnym. Przewidywane vacatio legis to 14 dni.
Co dalej z torem w Poznaniu?
Na ten moment obiekt działa bez przeszkód, ponieważ pozytywnie rozpatrzono prośbę Automobilklubu Wielkopolski, by Tor Poznań pozostał czynny do czasu zakończenia postępowania w sądzie administracyjnym. Sprawdziliśmy kalendarz posiedzeń, który obejmuje okres do 22 lipca i nie zanosi się, żeby w najbliższym czasie sprawa została rozpatrzona.
Przeczytaj również: Tor Poznań – fakty i mity. O co hałas?
Druga kwestia to zmiany limitu poziomu hałasu przy ul. Magazynowej. W tej kwestii również na razie nic się nie wydarzyło. Podczas ostatniej rozmowy z przedstawicielami Automobilklubu Wielkopolski powiedziano nam o wynajęciu biegłego, który ma stwierdzić, czy na ulicy jest zabudowa mieszkalna, czy mieszana. Wstępnie wiadomo jednak, że znajdują się tam różne firmy, co otwiera drogę do zwiększenia limitu z 50 dB do 55 dB.
To ważne, bo jeśli tor przekraczałby normy tylko o 2 dB, to GIOŚ nie widziałby podstaw do zamknięcia go. Obecnie przekracza maksymalny limit o 7 dB.






