Jazda dużym motocyklem terenowym poza asfaltami otwiera nowe możliwości odkrywania świata. Buduje pewność siebie, że damy sobie radę w sytuacji gdy kończy się czarne, a zaczyna szuter czy błoto.
Na skróty:
Wraz z coraz skuteczniejszym rozwojem systemów nadzoru ruchu na drogach, zjazd w szutry zaczyna być pragmatycznym wyborem, jeśli chcemy cieszyć się wolnością jazdy dwóch kółkach. W podjęciu takiej decyzji pomaga coraz szersza oferta turystycznych motocykli terenowych oraz pomimo ostatnich politycznych międzynarodowych napięć, coraz lepsze możliwości podróżowania.
Czy warto zjechać z asfaltu? Oczywiście, że warto. Myślę, że potwierdzi to każdy, kto chociaż raz tego spróbował. Nawet jeśli to nie będzie nasze docelowe środowisko do jazdy motocyklem, to zdolność do opanowania maszyny w warunkach niskiej przyczepności buduje umiejętności, które przydadzą się w każdej innej sytuacji. Od czego zacząć zatem naukę jazdy w terenie?
Od zainwestowania w siebie odrobiny pracy. Przyczepność oferowana przez asfalt i ta dostępna na szutrach, to dwa różne światy. Na potrzeby tej publikacji nie będziemy wchodzili w aspekty techniczne związane z jazdą w terenie, tylko przyjmijmy roboczo tezę, że dysponujesz już odpowiednio przygotowanym sprzętem. Przygotowanym, czyli ubranym w opony terenowe, zabezpieczonym w przynajmniej podstawowym stopniu, oraz ustawionym do zjazdu z twardego w miękkie.

Twoja pozycja na motocyklu terenowym będzie przesądzać o ilości energii jaką musisz włożyć w jazdę, ale także o twojej zdolności do sterowania motocyklem. Ma ona również istotny wpływ na to czy motocykl może prawidłowo pracować.
Fizyki nie oszukasz
Aby kontrolować motocykl w terenie należy opanować jazdę w pozycji stojącej. Dlaczego? Ponieważ jeździec przenoszący swój ciężar ciała na podnóżki czyni układ człowiek-maszyna dużo stabilniejszym. A stabilność w warunkach niskiej przyczepności jest priorytetem. Luźne porównanie ze spławikiem powinno dać Ci wyobrażenie o co chodzi. Nisko położony środek ciężkości trzyma całość układu w pionie.
Jeżdżąc na stojąco masz też możliwość wspomóc zawieszenie swojego motocykla amortyzując ciężar ciała własnymi nogami. Stanie na podnóżkach oszczędza na wertepach kręgosłup, daje o wiele większe możliwości pracy ciałem na motocyklu, lepszą widoczność, o rasowej rajdowej prezencji nie wspominając…
O co chodzi w pozycji stojącej?
Na samym początku trzeba zaznaczyć wyraźnie, że tym razem będziemy mówić jedynie o wyjściowej pozycji do jazdy w terenie. Ta pozycja będzie się zmieniać w momencie hamowania, przyspieszania czy manewrowania, ale aby przekaz był zrozumiały – zaczynamy od podstaw, czyli jazdy na stojąco przy stałej prędkości.
Tutaj pojawia się ważna rzecz do zapamiętania. W pozycji stojącej chodzi o to… aby stać. To znaczy, że stabilność kierowcy powinna wynikać z jego możliwości zachowania równowagi bez przytrzymywania się kierownicy i bez ściskania kolanami baku/siedzenia. Jeśli stoisz na motocyklu, puść kierownicę i nie trzymaj maszyny kolanami. Gdy w ten sposób jesteś w stanie zachować równowagę, to mamy dobry punkt wyjściowy.
Dobrą analogią jest ćwiczenie, które wielu kojarzy z siłowni. Mam na myśli martwy ciąg. Aby podnieść sztangę z ziemi musisz ustabilizować swoją pozycję. Tylko w ten sposób nie polecisz ani do przodu, ani do tyłu. Na motocyklu jest podobnie, pozycja nóg i górnej części ciała również przypomina sytuację, w której zaczynasz schylać się po sztangę. Motocykl wymaga jedynie, aby podnieść wyżej ręce. Innymi słowy – chcesz to przećwiczyć na sucho? Wybierz się zatem na siłownię poćwicz sobie martwy ciąg lekką sztangą. Zobacz na zdjęciach obok jak to wygląda.

Stopa opierana centralnie oznacza ograniczoną mobilność stawu skokowego, ale mniejszy wysiłek.
Od dołu do góry
Zacznij od samego dołu. Ustawienie stopy na podnóżku blisko palców pozwala na wykorzystanie mobilności stawu skokowego, ale wymaga mocnej pracy łydkami. To rozwiązanie wybiera wielu zawodników, przydają się przy nim również agresywne, przyczepne podnóżki. Ustawienie stopy na podnóżku przy samym obcasie buta dużo mniej obciąża mięśnie łydek, ale jednocześnie odbiera mobilność ruchu stawu skokowego. W tej pozycji możesz też niechcący w sposób niekontrolowany zmieniać biegi, albo przytrzymywać, czyli przypalać tylny hamulec.
Optymalnym rozwiązaniem na początek jest zatem trzymanie stóp na podnóżku gdzieś w okolicach środka podeszwy, gdy odliczymy oczywiście od tego długość obcasa. Gdy już stoimy stabilnie, przykładamy kolana do motocykla. Nie trzymamy motocykla kurczowo kolanami, bo to jest fizjologicznie niewykonalne w czasie jazdy na dłuższym dystansie. Kolana wykorzystujemy jako stabilizator. Kość piszczelowa w tej sytuacji pozostaje praktycznie w pionie, lub jest tylko lekko pochylona do przodu. Osiami w których zginamy nasze ciało są kolana i biodra. Obniżamy i pochylamy lekko górę ciała w biodrach i… teraz wystarczy tylko lekko położyć dłonie na kierownicy.
Tak, oczywiście łokcie powinny być wysoko, dłonie na kierownicy lekko opieramy ich miękkimi, zewnętrznymi częściami… Najważniejsze jest, aby kierowca stał na nogach i aby jego stabilność wynikała z tego, że bez wiszenia na kierownicy jest w stanie zachować równowagę.

Twoja pozycja na motocyklu powinna być na tyle stabilna, aby umożliwić ci zachowanie luźnych ramion bez kurczowego chwytu na kierownicy.
Co chcemy osiągnąć?
Tu dochodzimy do sprawy zasadniczej. Wspomniałem wcześniej, że priorytetem w przypadku jazdy w terenie jest stabilność układu człowiek-maszyna. Stabilność ta jest niezbędna do tego, aby kierowca był w stanie rozluźnić chwyt na kierownicy. Luźne ręce na kierownicy to lepsza przyczepność i wszystko co jest z nią związane. Aby lepiej zapamiętać – tak naprawdę z punktu widzenia potrzeb motocykla możesz być zwrócony tyłem do kierunku jazdy albo ustawić się do góry nogami. Jeśli tylko dobrze stabilizujesz swoje ciało na podnóżkach i masz luźno ręce na kierownicy to dla maszyny wszystko będzie OK.
Ujmując to innymi słowami – dobra pozycja na motocyklu poprawia stabilność pojazdu. Umożliwia też ustabilizowanie się kierowcy, co zapobiega kurczowemu trzymaniu kierownicy ograniczającemu przyczepność i sterowalność motocykla. Wiszenie na kierownicy wykańcza też samego kierowcę, prowadząc do betonowania rąk i ogólnego zmęczenia organizmu.

Zarówno w martwym ciągu, jak i w staniu na motocyklu chodzi o to, aby ustabilizować się przede wszystkim na nogach. Nie możesz lecieć ani do przodu, ani do tyłu.
Jak to przećwiczyć?
Na sucho można pozycję ćwiczyć choćby w sposób jaki opisałem wcześniej, czyli bawiąc się w martwy ciąg. Tego, jak prawidłowo zachować stabilność przy tym ćwiczeniu nauczy cię każdy kompetentny trener z klubu fitness, który nawet nie widział motocykla z bliska. Na motocyklu natomiast możesz wykorzystać do tego każdy parking pod supermarketem. Nie musisz nawet zjeżdżać z asfaltu.
Na co zwrócić uwagę? Na to abyś stał stabilnie bez zjeżdżania na bak i bez bycia ściąganym do tyłu. Musisz być w stanie ustabilizować się samym procesem stania, tak aby luźno trzymać ręce na kierownicy. To krytycznie ważne. Od luźnego chwytu na kierownicy zaczyna się trakcja, zwrotność, czucie przyczepności! Zajrzyj też do literatury fachowej, np. do „Motocross i Offroad: Terenowa Jazda motocyklem” autorstwa Rene Degelmanna, z której dowiesz się dużo więcej, niż tylko jaką należy mieć pozycję na motocyklu!
Do zobaczenia w terenie i trzymaj gaz!
Tekst po raz pierwszy ukazał się w drukowanym wydaniu magazynu „Świat Motocykli” [06/2025]









