fbpx

Jorge Martin w wyniku upadku w sobotnim sprincie na Phillip Island doznał urazu nadgarstka i w efekcie wycofał się z dalszej części weekendu o Grand Prix Australii. Czy tym samym Hiszpan definitywnie traci szansę na zdobycie z Aprilią tegorocznego tytułu mistrza świata MotoGP?

Jorge Martin przystępował do rundy w Australii jako lider klasyfikacji generalnej, w której miał dwupunktową przewagę nad Marcem Marquezem. Co ciekawe, to najmniejsza różnica w historii na czele klasyfikacji generalnej MotoGP, jaka miała miejsce po 17 rundach Grand Prix. Mało tego, obaj Hiszpanie podczas poprzednich zmagań w Indonezji zdobyli dokładnie tyle samo „oczek”, a dodatkowo przed rokiem żaden z nich – z powodu kontuzji – nie startował w Australii.

Po starcie sobotniego sprintu „Martinator” od razu awansował z czwartego pola startowego na drugie miejsce. Przez pierwszych osiem okrążeń trwała jego walka o pozycję lidera z Marquezem, która niestety – zamiast niesamowitego finiszu – skończyła się przedwcześnie. Martin upadł w ósmym zakręcie na ósmym okrążeniu, próbując utrzymać się za liderującym zawodnikiem Ducati. Uślizg przodu Aprilii z numerem #89 był na tyle niefortunny, że Hiszpan kilkukrotnie przekoziołkował na poboczu, a potem – zniesiono go z toru na noszach.

Po wypadku Jorge Martina przetransportowano do centrum medycznego, gdzie przeprowadzone prześwietlenia wykazały złamanie kości promieniowej oraz podejrzenie złamania dalszego końca kości łokciowej.

Uraz wyklucza go z dalszego udziału w Grand Prix Australii i jednocześnie stawia pod znakiem zapytania kolejne starty. Warto pamiętać, że już w następny weekend odbędzie się runda na malezyjskim torze Sepang, a potem – w weekend 6-8 listopada – nadal planowane jest rozegranie zmagań w Katarze. 

W tym momencie zawodnik Aprilii jest wiceliderem klasyfikacji generalnej i do pierwszego Marca Marqueza, który wygrał sobotni sprint, traci 10 punktów. Jednocześnie Martin ma 40 „oczek” zapasu nad trzecim w „generalce”, swoim team-partnerem, Marco Bezzecchim.

Jednocześnie w niedzielnym wyścigu na Phillip Island zabraknie aż sześciu etatowych zawodników MotoGP. Do Australii nie przyleciał chory Joan Mir, walczący ze złamaną ręką Fermin Aldeguer oraz mający kontuzję barku Toprak Razgatlioglu. Po trzech okrążeniach w piątek, z powodu choroby z GP Australii wycofał się Luca Marini. Tymczasem w sobotę okazało się, że kontuzja wyklucza z dalszej jazdy nie tylko Jorge Martina. Z dalszej części weekendu na Phillip Island zrezygnował też Raul Fernandez, który w Indonezji złamał dwa palce i w ten weekend. przysparzają mu one ogromnych problemów. 

KOMENTARZE