Poprzednia runda MŚ SuperEnduro rozegrana w Madrycie była festiwalem wypadków, które przyczyniły się do sporego przetasowania w czołówce generalki. Można się więc spodziewać eksplozji emocji na dzisiejszym GP Węgier – w końcu każdy chcę wyrównać rachunki i odkuć się po ostatnim wyścigowym wieczorze.

Do Madrytu zawodnicy z czołówki klasy Prestige zjeżdżali z kosmetycznymi różnicami punktowymi. Między liderem Cody Webbem, a drugim w stawce Tadkiem Błażusiakiem były zaledwie dwa punkty, natomiast Colton Haaker na trzecim miejscu, odstawał od lidera tylko siedmioma punktami. Wraz z zakończeniem GP, dystans nieco się rozciągnął. Haaker na pierwszym miejscu, Cody Webb spadł na pozycje wicelidera z trzynastopunktową stratą, a pierwszą trójkę zamyka Tadeusz z 31 punktami straty. Jeśli dodać do tego fakt, że Webb utracił pozycję m.in. przez pęknięty łańcuch na ostatnim biegu, Tadek miał 2 poważne gleby i zakończył jeden bieg bez punktów (po spektakularnym zderzeniu z Haakerem) – panowie są delikatnie mówiąc nabuzowani na odrabianie strat.


REKLAMA

Spodziewamy się, że stolica Węgier będzie miejscem prawdziwej motorsportowej rzeźni – w pięknym wydaniu rzecz jasna. Dlatego warto dzisiaj załączyć NSPORT+  O 20:30 i kibicować naszym zawodnikom. Poza Tadkiem, z nad Wisły przyjadą jeszcze Dominik Olszowy, Kacper Baklarz, Maciek Więckowski i Grzegorz Kargul. Niestety – Emil Juszczak wciąż leczy złamaną rękę i nie pojawi się na linii startu w Budapeszcie.

Jeśli nie macie możliwości obejrzenia transmisji na Nsport+, na stronie www.superenduro.org znajdziecie wyniki na żywo i transmisje wideo (płatną i bez polskiego komentarza).

 

KOMENTARZE


REKLAMA