Arkadiusz Lindner rozpoczął rajd Silk Way rewelacyjnym wynikiem. Jedyny w stawce kierowca quada z napędem 4×4 dojechał do mety pierwszego etapu rajdu na znakomitej 12. pozycji w klasie motocykli i jako pierwszy wśród kierowców quadów.

Po sobotniej uroczystej ceremonii rozpoczęcia rajdu Silk Way Rally, w niedzielny poranek zawodnicy w końcu ruszyli na trasę. Ich zadaniem było przemierzenie duktami syberyjskiej tajgi ponad 250 km z Irkucka do miasta Bajkalsk, położonego na brzegu jeziora Bajkał.


REKLAMA

Dobra przewaga

Charakter 51-kilometrowego odcinka specjalnego był bardzo zbliżony do polskich tras rajdowych, co bardzo ucieszyło polskiego Mistrza Europy w rajdach Baja. Swoją radość potwierdził kapitalnym wynikiem – zdobył 12. miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu. Pokonał tym samym pozostałych quadowców i znalazł się pomiędzy motocyklistami Orlen Teamu.

To był bardzo fajny początek rajdu. Nie mogłem doczekać się, kiedy wsiądę na quada. Teraz w końcu czuję się sobą. Odcinek specjalny bardzo mi przypasował. Jechałem po ulubionych terenach, które bardzo przypominały mi nasz poligon w Drawsku Pomorskim, gdzie od lat czuję się znakomicie. Do mety dojechałem niespełna pięć i sześć minut przed moimi quadowymi rywalami, plasując się na dwunastym miejscu, pomiędzy naszymi motocyklistami, Adamem Tomiczkiem i Maćkiem Giemzą. Jestem bardzo zadowolony z tego wyniku i czekam ze zniecierpliwieniem na start kolejnego etapu – komentuje Arek Lindner.

W poniedziałek uczestnicy Silk Way Rally mają do pokonania 413 km, z czego 212 km stanowi odcinek specjalny. Opuszczą oni lasy Syberii i wkroczą na jej górzyste tereny z metą położoną w mieście Ułan Ude. Organizatorzy zapowiadają piękne widoki pośród gór, przełączy i rzek, ale także uczulają na skały i kamienie, na których bardzo łatwo o awarię.

KOMENTARZE


REKLAMA
Polecane artykuły
Ostatni wyścig Motocyklowych Mistrzostwa Świata przed wakacyjną przerwą już za…
Awaria. To coś czego nie chce nikt przeżywać. Zawsze przytrafia…