fbpx
A password will be e-mailed to you.

Ze względu na napiętą sytuację w kraju, organizatorzy Pharaons Rally zdecydowali o odwołaniu corocznego rajdu na pustyniach Egiptu, który tradycyjnie kończył sezon mistrzostw i Pucharu Świata FIM.

Ta decyzja sprawiła, że kamień spadł mi z serca. Bardzo chciałbym pojechać w tym rajdzie, ale nie mógłbym wziąć na siebie odpowiedzialności za bezpieczeństwo mojego zespołu – powiedział Rafał Sonik, który zapewnił już sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej cyklu.


REKLAMA

Organizatorzy w środę poinformowali o przeniesieniu rajdu na maj przyszłego roku i nowy sezon Pucharu Świata. ”Wszystko wskazuje na to, że Egipt byłby gotowy do organizacji Rajdu Faraonów w październiku. Biorąc jednak pod uwagę poczucie bezpieczeństwa zawodników i troskę ich rodzin, wraz z władzami Egiptu oraz federacjami FIA oraz FIM zdecydowaliśmy się przełożyć zawody„ – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Rafał Sonik, który już w Brazylii zapewnił sobie Rajdowy Puchar Świata FIM przyznaje, że z jednej strony poczuł ulgę, z drugiej jednak chciałby postawić kropkę nad ”i„. – Często mówimy, że każdy rajd jest wyjątkowy. Tak też jest w przypadku Rajdu Faraonów. Pustynia egipska jest nie tylko wymagająca, trudna i zdradliwa, ale przede wszystkim piękna. To jest jedyny rajd, podczas którego 105 km jechaliśmy na azymut. Czy to nie wspaniałe przemierzać samotnie tak długi dystans przez urzekająco piękne pustkowie? Żałuję również dlatego, że mam niedosyt – dwukrotnie o malusieńki włos byłem tam drugi. Miałem nadzieję, że w tym roku, tak jak na Sardynii odbiję pierwsze miejsce i wygram – powiedział kapitan Poland National Team.

Krakowianin przyznał jednak, że odwołanie rywalizacji w Egipcie pozbawiło go rozterek, które prawdopodobnie i tak nie pozwoliłyby mu wystartować. – Najważniejsze jest to, że jako zawodnicy nie bylibyśmy w stanie zapewnić poczucia bezpieczeństwa naszym ekipom. Każdy kierowca ponosi odpowiedzialność za swój zespół, nie tylko za siebie. Ja nie byłbym w stanie wziąć takiego ciężaru na barki.


REKLAMA



REKLAMA


Świeżo upieczony zdobywca Pucharu Świata czeka teraz na decyzję FIM dotyczącą zaplanowanego na październik Rajdu Maroka. Wszystko wskazuje na to, że rzutem na taśmę stanie się on ostatnią rundą tegorocznej rywalizacji zastępując Egipt. – Chcę postawić kropkę nad ”i„. Przejechać ostatni etap, choć nie zależy już od niego punktacja w klasyfikacji generalnej. To jest tak, jakby dojazdówkę po ostatnim odcinku specjalnym pokonać na holu. Jeśli się nie uda i takpojawię się w Maroku. Potraktuję wówczas ten start jako trening przed Dakarem.

Oficjalną ceremonię wręczenia Pucharu Świata zaplanowano na 1 grudnia. Jeśli Rajd Maroko stanie się rundą tego prestiżowego cyklu, to tuż po jego zakończeniu odbędzie się także ogólne zakończenie sezonu, podczas którego zostaną wręczone trofea.

KOMENTARZE


REKLAMA