Wiele dziewczyn nie docenia fizycznych cech motocyklowego stroju. Poliamid to dla nich tylko dziwna nazwa kojarząca się z jakąś naroślą. Kiedy mówicie o odporności na przetarcie – rumienią się i myślą że żartujecie. A już szczytem nonsensu jest norma ochraniaczy 1621-1 która jest bardziej enigmatyczna niż paralaksa.


REKLAMA

Ile razy słyszeliście z ust swojego plecaczka pytanie: „czy ja w tym wyglądam grubo?”

Otóż, moi drodzy motocyklowi towarzysze! Pozwólcie że przedstawię wam „portale” do świata kobiecego uznania! Nie dość że wasze białogłowy będą zadowolone z wyglądu swoich kształtów to i Wy będziecie spać spokojnie kiedy to te wyżej wymienione kształty zetkną się z szorstką rzeczywistością asfaltu.

Alpinestars Banshee to motocyklowe legginsy!

Tak, to takie jeansy tylko lepiej przylegają do ciała. Zbudowane są z bardzo elastycznego materiału który jest połączeniem elastanu i kevlaru. Dodatkowo mają certyfikowane (1621-1) ochraniacze kolan i można do nich dokupić ochraniacze bioder. Tu uwaga! Kobiety mogą mieć wrażenie że ich biodra staną się szersze kiedy je włożą. Trzeba je uświadamiać że tak właśnie jest pięknie, bo przecież nie ma nic piękniejszego niż bezpieczne cztery litery.

Najsłabszym elementem Banshee jest Poliester który wchodzi w skład materiału z jakiego są zrobione. Gdyby były wykonane z Poliamidu mówilibyśmy tu o istnej rewolucji w motocyklowym stroju. A tak, to tylko kolejne spodnie o wytrzymałości bardzo dobrych jeansów z kocem Kevlarowym, tylko trochę mniej grzejących tyłek.

Na koniec mogę tylko dodać że możecie dzięki tym motocyklowym legginsom od Alpinestarsa zaobserwować nowe zjawisko. Otóż wielu motocyklistów będzie chciało jechać za wami, i nie będzie dla nich ważne dokąd jedziecie ani z jaką prędkością… Przecież dla prawdziwego motocyklisty najważniejsza jest droga a nie jej cel

KOMENTARZE

REKLAMAAdvertisement