fbpx

Rynek motocykli elektrycznych jest obecnie jednym z najgorętszych tematów. Dzięki premierom takich motocykli jak Harley Davidson LiveWire można mieć nadzieję, że e-przyszłość wcale nie musi być taka straszna. Wtedy jednak pojawia się maszyna nazwana Hadin Panther, który pokazuje, że jednak mamy się czego obawiać. Pierwszy elektryczny cruiser w amerykańskim stylu jest również jedynym obok Evoke […]

Rynek motocykli elektrycznych jest obecnie jednym z najgorętszych tematów. Dzięki premierom takich motocykli jak Harley Davidson LiveWire można mieć nadzieję, że e-przyszłość wcale nie musi być taka straszna. Wtedy jednak pojawia się maszyna nazwana Hadin Panther, który pokazuje, że jednak mamy się czego obawiać. Pierwszy elektryczny cruiser w amerykańskim stylu jest również jedynym obok Evoke 6061 i Tacita T-Cruise motocyklem tej kategorii jednak najbardziej nawiązuje do oldschoolowych korzeni tego gatunku.


REKLAMA

Jednak Chiny

Hadin Panther nawiązuje do starego, amerykańskiego stylu cruiserów, ale w nowym wydaniu. Jego osiągi może nie powalają, bo generuje 45 kW (60 KM), ale ma być w stanie osiągnąć prędkość maksymalną w okolicach 130 km/h i dowieźć nas gdzie tylko chcemy. No prawie, bo zasięg na pełnym akumulatorze wynosi zaledwie 160 km.

Pomysłodawcami motocykla jest chiński zespół, który pierwotnie chciał budować go w Kalifornii, jednak szybko okazało się, że amerykański rynek motocyklowy jest w dużo gorszym położeniu niż myśleli, więc powrócono do Chin i korzystając z ojczystych zasobów przez ostatnie trzy lata pracowali, żeby stworzyć Hadin Panthera. Właścicielem motocykla pozostaje jednak firma mieszcząca się w Kalifornii, należąca jednak do chińskiego koncernu.

Za szybko

I chociaż o gustach się nie dyskutuje to jesteśmy pewni, że praktycznie nikt nie przejdzie obojętnie obok stoiska producenta na EICMA 2020, mimo że wielka premiera została spalona. Jesteście ciekawi, jak to się stało? Otóż zatrudniona ostatnio chińska firma od PR-u za wcześnie „odpaliła” stronę internetową zdradzającą szczegóły i pokazującą, jak w rzeczywistości wygląda Hadin Panther. Szybko się zreflektowano o swoim błędzie, jednak internet nie potrzebuje dużo czasu, żeby wszystko w nim zostało na zawsze. Dla jednych będzie to oszałamiająca maszyna, dla drugich zwykły brzydal, jednak nie da się nie powiedzieć, że jest interesujący.

KOMENTARZE


REKLAMA

Polecane artykuły
Może i mieliśmy w swoim czasie znaczącą pozycję, jeśli chodzi…
Jakiś czas temu postawiliśmy krzyżyk na sportowych sześćsetkach. Chyba musimy…