fbpx
A password will be e-mailed to you.

Motocykle rzadko spotykane to rarytasy, białe kruki, unikaty. Jak nazwać więc motocykle, których praktycznie nie ma? Motocykle widma?

Francja jako raczej egzotyczny u nas wytwórca nie ma wielu reprezentantów w jednośladowej rodzinie. Znana bardziej z konstrukcji lotniczych silników paryska firma Gnome & Rhone nawet u siebie nie jest już powszechnie znana. Przyjrzyjmy się największemu z motocykli tej firmy – potężnemu Gnomowi AX2 – który w pewien sposób wytyczał tendencje konstrukcji najcięższych wojskowych motocykli epoki II wojny światowej.


REKLAMA

Od początku lat 30. minionego stulecia ciężkie motocykle Gnome & Rhone z dwucylindrowymi silnikami w układzie bokser uznawane były za jedne z lepszych, o ile nie najlepsze w swojej klasie. Ich jakość słusznie porównywano do uznanych niemieckich konstrukcji BMW i Zuendappa. W paryskich zakładach stworzono kilka modeli stanowiących ewaluację angielskich pierwowzorów. Punktem kulminacyjnym optymalizacji konstrukcji był największy z nich: AX2 – ciężki bokser z dolnozaworowym silnikiem pojemności 800 ccm.

AX2 stworzono na podstawie doświadczeń z poprzednich mniejszych modeli święcących do tej pory zasłużone triumfy. Pracując w najcięższych warunkach eksploatacyjnych, włączając w to nad wyraz wymagającą służbę wojskową, jak też mordercze próby sportowe, te ciężkie motocykle z wszelakich zmagań zdecydowanie wychodziły z tarczą. To nawet mało powiedziane, jeśli przypomnimy o kilkudziesięciu rekordach świata dzierżonych przez paryskie boksery, z AX2 włącznie.

Od początku był to motocykl dedykowany armii. Wymuszało to zastosowanie mocnego, wytrzymałego silnika, masywnej ramy, jak też obszernego wózka bocznego. Pierwsze egzemplarze AX2, jakie wyprodukowano w 1937 r., nie miały przeniesienia napędu na koło wózka bocznego. Szybko jednak zauważono potrzebę zastosowania takiego rozwiązania, co spektakularnie poprawiło własności trakcyjne mastodonta, bo do małych AX2 na pewno nie należał.

Bardzo sztywna podwójna rama stalowa, wykonana jako tłoczona, zapewniała odpowiednią sztywność i nośność pojazdu. Połączona z nią sztywno masywna rama wózka dopełniała szkielet będący podstawą pojazdu wojskowego.

Przednie zawieszenie wykonano typowo i nietypowo jednocześnie. Typowy wydawał się niezwykle popularny wówczas trapez. Nietypowe, w niektórych przypadkach wręcz uciążliwe, były zastosowane gumowe elementy sprężysto-tłumiące. Z punktu widzenia własności tłumiących, sprężystych i obsługowych były niezastąpione. Gorzej było z ich trwałością i możliwościami regeneracji, wymienności.

Dolnozaworowy silnik dzięki dużej pojemności miał wystarczająco dużo mocy, by napędzać nawet bardzo obciążony pojazd. Moc – nieokreślona w jakichkolwiek zestawieniach parametrów – ze wzdłużnie ustawionego wału korbowego przenoszona była przez suche sprzęgło na czterobiegową skrzynię biegów i dalej wałem napędowym na przekładnię główną, skąd prosta już droga do koła motocykla oraz przez sprzęgło kłowe wałem z przegubami Kardana na koło wózka. Co ciekawe, układ przeniesienia napędu nie ma mechanizmu różnicowego, którego brak zrekompensowano rozłączanym w trakcie jazdy napędem koła kosza. Umiejscowiona z lewej strony motocykla dźwignia nożna pozwala na rozłączenie sprzęgła kłowego, umożliwiając jednocześnie pokonanie zakrętu.

Motocykl z wydajnym układem napędowym wraz z odpowiednią przekładnią daje szansę na pokonanie bardzo ciężkiego terenu. Jego własności jezdne porównywane są do możliwości obu wychwalanych powszechnie niemieckich Saharek. Porównanie to – wbrew pozorom – ukazuje ułomność niemieckich konstrukcji wobec francuskiego pierwowzoru – nie odwrotnie. Nie dziwi więc fakt, iż starszy AX2 był jednym z ważniejszych pierwowzorów dla tworzonych dopiero BMW R75 i Zuendappa KS 750.


REKLAMA



REKLAMA


Ciekawy konstrukcyjnie, bogato wyposażony i misternie wykończony motocykl AX2 produkowano oficjalnie od 1937 r. do końca 1939 r., tworząc bliżej nieokreśloną liczbę egzemplarzy. Po wkroczeniu okupanta niemieckiego do Francji zakłady Gnome & Rhone zostały zajęte przez Wehrmacht, a produkcję kontynuowano. Z małymi modyfikacjami produkowano również model AX2. Motocykle te wraz ze zdobytymi wcześniej egzemplarzami powszechnie służyły w armii niemieckiej zarówno na terenach Francji, jak i Niemiec, Polski, Czechosłowacji czy Rosji. Często dało się spotkać te czysto francuskie motocykle z niektórymi elementami (np. śruby) z niemieckimi cechami. Niemcy jednak nie mieli możliwości wyprodukowania wielu takich motocykli. Szacuje się, iż w okresie okupacji powstało ich zaledwie sto sztuk.

Dzięki swoim walorom AX2 używany był w wielu formacjach wojskowych. Pracował jako wóz łączności, do prowadzenia kolumn pojazdów pancernych, do prac wywiadowczych, rozpoznawczo-dywersyjnych oraz jako sanitarka czy wóz zaplecza technicznego. Specyfika zadania sprawiała, iż często gondola wózka dostosowywana była do wykonywanych zadań, stąd różnorodność kształtów i konstrukcji wózków bocznych (a właściwie samych gondoli) widniejących u boku tych dziwacznie ukształtowanych, wręcz kanciastych i brzydkich, ale niezmiennie funkcjonalnych i doskonałych technicznie motocykli.

Prezentowany na zdjęciach pojazd jest prawdopodobnie jedynym motocyklem tego typu w Polsce zachowanym w bardzo wysokim stopniu oryginalności. Choć na naszych terenach egzystuje kilka egzemplarzy tego modelu, przedstawiany stanowi dla nich wzór, propagując jednocześnie francuską technikę na polskiej ziemi.

Pan Jan Wilkaniec – wielki miłośnik marki i właściciel niniejszego AX2 – z wielką pieczołowitością przez lata doprowadził swojego pupila do stanu fabrycznego, utrzymując, zachowując i odtwarzając z najmniejszymi szczegółami wszelkie detale motocykla.

Historia egzemplarza jest wyjątkowo ciekawa. Wszystko wskazuje na to, że kilka takich motocykli wraz z zakończeniem działań wojennych pozostawiła armia niemiecka. W ramach wyprzedaży mienia wojskowego jeden z egzemplarzy stał się własnością leśnika, który użytkował go, pełniąc zawodowe obowiązki. Niestety, kłopotliwa awaria wału sprawiła, iż motocykl stał się bezużyteczny i zaczął zmieniać właścicieli niemogących poradzić sobie z naprawą. Tak w 1976 r. pan Jan, stojąc przed wyborem M72 lub tańszego i niejeżdżącego AX2, wybrał drugi wariant. Tak zaczęło się wieloletnie poszukiwanie literatury, uzupełnianie i naprawianie nieistniejących lub zniszczonych części, by z czasem dojść do pełnego oryginału.

Pan Jan wraz z całą rodziną żyją tym, co dzieje się z ich Gnomem. Chwalą go za własności trakcyjne, możliwości pokonywania przeszkód terenowych, trwałość, moc. Pomimo niemałego wieku pojazdu jest on nadal używany. Używany jednak nie tylko na pokazy i prezentacje, ale również do jazd po lesie, piaskach, wertepach. Podczas mojej wizyty miałem przyjemność odbycia przejażdżki w koszu tego specyficznie pięknego motocykla. Wrażeń nie da się opisać, niemniej wierzcie, że dźwięk pracy dolnozaworowego silnika w połączeniu z walorami tego motocykla pozostawiają niezatarte wspomnienia. Jego obecność w lesie, na piaszczystych duktach jakby przenosiła go w czasie, gdy jako nowoczesna konstrukcja uganiał się po polach bitew…

KOMENTARZE


REKLAMA