Na zeszłorocznej wystawie Moto Expo zwróciłem uwagę na pięknie odrestaurowanego Vincenta Black Shadow. Gdy właściciele stoiska pokazali zdjęcia, jak motocykl wyglądał przed zabiegami zwanymi “deatailingiem”, nie mogłem niemal uwierzyć, że to nie była rekonstrukcja pojazdu, a jedynie porządne czyszczenie i dopieszczanie. Postanowiłem bliżej przyjrzeć się tematowi.

O rozmowę poprosiłem Agatę i Rafała Głaczkowskich – właścicieli firmy zajmującej się profesjonalnym detailingiem samochodów i motocykli.


REKLAMA

LP – czy warto robić detailing samemu, czy lepiej oddać pojazd specjaliście?

Agata: Detailing często mylony jest ze zwykłą kosmetyką. Różnego rodzaju myjnie nagle zaczynają oferować usługi detailingowe. Ale jak się przyjrzymy bliżej, to w ciągu dalszym jest to jedynie myjnia, może o lepszych standardach niż kiedyś. Zacznijmy rozmowę od samej definicji. Często klienci nas pytają: „Niech Pani mi wytłumaczy, co to jest ten cały detailing?” Odpowiedź jest dość prosta: to jest dbanie o detale i o te najmniejsze szczegóły. Pod tym ogólnym stwierdzeniem kryje się mnóstwo procesów i czynności, które trzeba wykonać, aby móc powiedzieć, że wykonuje się usługi detailingowe. Gdzieś przeczytałam świetne określenie, że to jest coś więcej niż estetyka.

Te wszystkie procesy nie tylko mają za zadanie przywrócenie stanu fabrycznego, ale pomagają także w konserwacji naszych samochodów, motocykli, łodzi czy też samolotów. Czy warto robić to samemu? Oczywiście. Znam dużo osób, które chętnie się tym zajmują hobbystycznie i dopieszczają swoje zabawki. To jest pasja. Ale do tego na pewno trzeba mieć wiedzę, jak cały proces powinien przebiegać, jakiej chemii użyć do odpowiednich materiałów, oraz posiadać odpowiednie maszyny. Do tego czas i miejsce, gdzie można spokojnie oddać się tej przyjemności. Mamy klientów, którzy na poważniejsze rzeczy przyjeżdżają do nas, a do przeprowadzania takiej codziennej kosmetyki zostali przez nas przeszkoleni i zaopatrzeni w podstawową chemię. Jeśli ktoś nie ma bladego pojęcia, jak podejść do swojej maszyny i jak się za to wziąć, to lepiej zdecydowanie poszukać specjalistów od detailingu.

LP- czy można go zrobić w każdym motocyklu?

Mieliśmy przyjemność pracować przy zabytkach, jak i przy bardzo nowoczesnych motocyklach i jak najbardziej detailing można zrobić na każdym motocyklu. Oczywiście zabytek, klasyk musi być zupełnie inaczej traktowany niż nowoczesny plastik. Z zabytkami trzeba naprawdę obchodzić się z pełną świadomością, że mamy do czynienia z maszyną przeważnie o bogatej historii, bardzo często o dużej wartości sentymentalnej, jak i materialnej.

LP- Czyli inaczej podchodzi się do weterana, a inaczej do nowego motocykla?

Szykując cztery bardzo fajne, zabytkowe i unikatowe motocykle (Brough Superior SS80, Dresch 500, Vincent Black Shadow oraz polska Osa M50) na tegoroczne targi zastanawialiśmy się, jak do nich podejść. Do tego projektu wzięliśmy do pomocy naszą zaprzyjaźnioną firmę, która zajmuje się produkcją wosków, a co najważniejsze wosków naturalnych – Manufaktura Wosku. Stąd nasze wspólne hasło: ” Klasyczny detailing w nowoczesnym wydaniu”. Tego typu motocykle potrzebują innego podejścia. Staraliśmy się przywrócić im blask, ale nie za wszelką cenę. Niektóre elementy, mają swoją patynę i nie chcieliśmy przesadzić z odświeżeniem.

Przy myciu użyliśmy przede wszystkim pary oraz dość delikatnej chemii. Wszystkie motocykle na koniec zabezpieczyliśmy właśnie naturalnymi woskami. Te woski może krócej trzymają, ale nie wyobrażaliśmy sobie, aby na takie klasyki miało pójść coś innego np. powłoka ceramiczna. Na pewno inaczej będziemy pracować przy nowym motocyklu. Tutaj przede wszystkim właścicielom chodzi o przywróceniu ich wyglądu zbliżonego do fabrycznego. Dość często wybierają do tego zabezpieczenie powłokami ceramicznymi. Są powłoki dedykowane do lakieru, plastików, szkła oraz metalu. Według mojej oceny zdecydowanie łatwiej pracuje się na nowych sprzętach, ale satysfakcja z prac zdecydowanie jest większa przy klasykach i weteranach.

LP- Czy są potrzebne jakieś specjalistyczne przyrządy, technologie, narzędzia?

Przyrządów, maszyn oraz chemii jest cała masa. Na pewno warto skorzystać ze szkoleń w profesjonalnych punktach detailingowych, gdzie pokażą to wszystko od podszewki. Reszta to doświadczenie zdobyte przy własnej pracy.


Pierwszym etapem jest mycie. Tutaj potrzebujemy: myjkę ciśnieniową — my dodatkowo wspomagamy się maszyną parową, która świetnie się sprawdza przy domywaniu elementów, gdzie niewskazana jest duża ilość wody lub też ciężko dostępnych miejsc — przy motocyklach niezbędna. Zaczynamy od piany prewash, która rozpuszcza pierwszą warstwę brudu. My nakładamy ją za pomocą pianownicy dołączonej do myjki ciśnieniowej, ale można też użyć pianownicy ręcznej. I tutaj pojawia się pytanie, jakiej piany użyć? To zależy, co mamy na lakierze. Jeśli lakier nie jest niczym zabezpieczony, to możemy używać chemii o zasadowym PH, natomiast kiedy mamy wosk lub inne zabezpieczenie, to najlepiej używać neutralnego PH. Ostatnio pojawiły się kosmetyki o tzw kwaśnym PH właśnie dedykowane do wosków, jak i ceramik. Mamy je u siebie i rzeczywiście bardzo fajnie się sprawdzają.

Kolejne mamy mycie ręczne i tutaj również patrzymy na PH produktów i na to co, mamy na lakierze. Do mycia ręcznego używamy szamponów dedykowanych i rękawicy z owczej wełny. W międzyczasie robimy dekontaminację, czyli usuwamy z powierzchni lakieru osady metaliczne, przemysłowe, asfalt, smołę, czy też żywicę za pomocą różnorakiej chemii dedykowanej na konkretny osad. Dekontaminację zamykamy glinkowaniem. Do wymycia różnych detali używamy pędzelka z miękkiego włosia wraz z APC – jest to wielozadaniowa chemia, którą możemy wykorzystać przy myciu emblematów, plastików zewnętrznych, a przy samochodach wykorzystywana do wnętrza. Po kompleksowym wymyciu potrzebujemy motocykl osuszyć. Do tego używamy toweli, czyli ręczników z mikrofibry i kompresora z pistoletem do wydmuchiwania wody z różnych detali i szczegółów.
Kolejnym etapem jest zadbanie o lakier, chromy, elementy metalowe itp. Tutaj potrzebujemy profesjonalnych maszyn polerskich, padów oraz past poleskich. Pracujemy na dwóch maszynach: na rotacji i na DA, czyli Dual Action. Przy korekcie lakieru potrzebujemy odpowiedniego pada, czyli gąbki polerskiej. To, jakiego użyjemy, zależy od tego, co chcemy na lakierze osiągnąć. Są różne twardości gąbek i w połączeniu z odpowiednią pastą uzyskujemy satysfakcjonujący efekt. Gąbek, jak i past, mamy na rynku bardzo dużo. Z naszego doświadczenia wiemy, że nie warto zamykać się tylko na jednego producenta. Lakier na każdym motocyklu, czy też samochodzie jest inny i do każdego trzeba podejść indywidualnie. Do każdej powierzchni jest dedykowana pasta. Inna do chromów, inna do metali, a jeszcze inna do pleksy.

W dalszej pracy potrzebujemy czegoś do zabezpieczenia lakieru i tutaj pojawiają się: quick detailery, woski naturalne carnauba, woski hybrydowe, woski syntetyczne i sealanty, powłoki ceramiczne i kwarcowe. Wybór naprawdę jest szeroki. Przy klasykach zostajemy jednak przy woskach, zwłaszcza naturalnych, które możemy nałożyć praktycznie na wszystko. Przy nowych motocyklach, gdzie jest bardzo dużo plastikowych lakierowanych elementów rzeczywiście nasi klienci wybierają zabezpieczenia ceramiczne. Ceramikę można położyć na felgi, na lakier i np. na wydech. Jednym z naszych ulubionych „plastików” jest BMW S1000 RR. Beemka należy do pasjonata motocyklowego i tutaj postawione zostało na pełne zabezpieczenie. Utrzymanie stanu prawie fabrycznego jest zdecydowanie łatwiejsze przy powłokach.
Zostają nam skóry. Skóry naturalne czyścimy za pomocą środków dedykowanych do skór. Po oczyszczeniu należy je zakonserwować i tutaj znów pojawia się wosk naturalny. Tym razem przeznaczony głownie do skór. Świetnie się sprawdza zwłaszcza przy starszych skórach lekko już wytrawionych przez czas, ponieważ nie tylko je zabezpiecza i impregnuje, ale również odżywia, nawilża i chroni przed promieniami UV, a przy siedziskach motocyklowych jest to dość istotne. W sytuacjach tego wymagających, albo na życzenie właściciela dwóch kółek, poddajemy takie skóry renowacji.

LP- Ile czasu zajmuje porządne zrobienie motocykla?

Agata – Czas, którego potrzebujemy na motocykl uzależniony jest od tego, co tak naprawdę mamy do zrobienia. Minimalny czas, który jest potrzebny to ok. 2 dni. Im więcej dodatkowych usług do wykonania, tym bardziej czas będzie się wydłużał. Najbardziej czasochłonny jest proces przygotowania motocykla pod powłokę ceramiczną wraz z jej nałożeniem. Korzystając z odpowiednich preparatów, procedur i mając odpowiednia wprawę z pewnością działamy szybciej niż “amatorzy”, ale zaręczam, że przy każdej maszynie trzeba się nieźle narobić.

LP – Nie przeszkadzam więc już w robocie i nie mogę doczekać się, aby zobaczyć efekty waszych zabiegów!

Pozdrawiam

KOMENTARZE


REKLAMA
Polecane artykuły
Od dzisiaj przedstawiciele mediów, a od piątku do niedzieli wszyscy…
Uwaga większości motocyklistów zwrócona jest ostatnio na Yamahę Niken i…