fbpx
A password will be e-mailed to you.

Sytuacja torów motocyklowych, samochodowych, kartingowych lub po prostu autodromów w naszym kraju jest w dużym uproszczeniu bardzo nieciekawa. Co prawda powstają kolejne obiekty, ale bardzo szybko okazuje się, że przeszkadzają mieszkańcom i politykom. Czy to się kiedyś skończy?

Spór, który po raz kolejny rozgorzał wokół Starego Kisielina dotyczy przede wszystkim hałasu, a przynajmniej tak uważa zielonogórski radny, Mariusz Rosik. Opublikował On ostatnio na facebooku post, w którym obwiniał motocykle o generowanie dużego hałasu i zakłócanie spokoju mieszkańców.

Post usunięty

Post Pana Rosika wywołał sporą burzę w sieci i sprawił, że pod nim pojawiło się bardzo dużo nieprzychylnych politykowi komentarzy. Z ich treści mogliśmy wywnioskować, że wiele osób komentujących jest zgodna co do tego, że likwidacja toru może sprawić, że wielu motocyklistów (i nie tylko) zacznie sprawdzać swoje „umiejętności” na drogach publicznych.

Wkrótce post ten zniknął z sieci, a w sobotę pojawił się kolejny:

Z drugiej strony zdarzały się komentarze, w których osoby zgadzały się z podejściem radnego. Warto jednak zaznaczyć, że tor Stary Kisielin został skontrolowany przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Pomiary przeprowadzone na miejscu nie wykazały przekroczenia norm. 

– Dla nas to nie nowość, to kolejna akcja prowadzona przeciw użytkownikom toru przez tego pana – odpowiada kierownik toru Rafał Filipiak.

Walka z torem trwa

Nie jest to pierwszy tego typu problem dotyczący toru Stary Kisielin. Radny podjął walkę z hałasem generowanym przez pojazdy jeżdżące po torze już w zeszłym roku. Wtedy polityk twierdził, że głównym problemem jest obecność motocykli z przelotowymi układami wydechowymi. Problemem nie były gokarty, które od wielu lat jeżdżą po torze, a własnie motocykle:

– Nie mamy nic przeciwko gokartom i uczciwym motocyklistom, bo oni nie emitują tyle hałasu. Chodzi tylko o tych, którzy ściągają blokady. Kiedy taki motor pojawia się na torze, zaczyna się robić naprawdę głośno

– mówił w 2019 w rozmowie z gazetalubuska.pl zielonogórski polityk.

Z drugiej strony w sieci możemy znaleźć wypowiedź zarządcy toru z zeszłego roku, który na co dzień ma kontakt z mieszkańcami okolicznych terenów:

– Znam dość sporo ludzi z Kisielina, rozmawiam z różnymi mieszkańcami. Korzystamy z pobliskich piekarni, sklepów, a to właśnie tam ludzie dzielą się swoimi opiniami. Wiadomym jest, że może być we wsi trochę głośniej, bo jednak jest to tor wyścigowy, ale nikt nie żalił mi się, że może to komuś przeszkadzać 

– mówił Rafał Filipiak, manager toru.

W zgodzie z duchem i filozofią Świata Motocykli jedyne co możemy, to wyrazić nasze ubolewanie, że takie sytuacje mają miejsce. Zawsze staramy się poznać obie wersje, które (w tym przypadku) opierają się na kompletnie różnych sposobach postrzegania świata. Dlatego prosimy obie strony o wzajemne zrozumienie i szacunek do siebie – szczególnie w komentowaniu całej sprawy.

W czym tak naprawdę leży ogólnokrajowy problem?

To jednak nie koniec. Wiemy, że problem który dotyczy Starego Kisielina jest sprawą ogólnopolską, dotykającą w zasadzie większości obiektów torowych. Jeśli faktycznie poziom hałasu wychodzi poza akceptowalne normy, to zarówno mieszkańcy, jak i motocykliści nie powinni mieć pretensji do drugiej strony, a do osób, które wydają zezwolenia na budowy torów lub osiedli. To w tym miejscu powstaje najczęściej problem. 

Najprostszy przykład? Inwestor otrzymuje zgodę na budowę toru. Inwestuje olbrzymie kwoty w budowę obiektu. Tor otrzymuje wszelkie zezwolenia oraz odbiory, a następnie zaczyna na siebie zarabiać. Po kilku, lub kilkunastu latach ziemie znajdujące się wokół toru kupują (za bezcen) deweloperzy, którzy stawiają w okolicy domy, budynki, osiedla, które – nie ma co ukrywać – są tańsze niż w innych miejscach. Deweloperzy zarabiają, mieszkańcy są szczęśliwi, że kupili mieszkanie taniej, tylko… ten hałas! Zaczynają się protesty i walka o zamknięcie toru.

Kto w tej sytuacji jest winny i powinien ponosić odpowiedzialność? To sytuacja bardzo skomplikowana, ale w mojej opinii wszystko zaczyna się na poziomie wydawania zezwoleń na budowę.


Zdjęcie otwierdające: https://youtu.be/z6yBcXFEQrU

 

 

 
 

KOMENTARZE