fbpx

Niemiecki Abus należy do najbardziej cenionych producentów zabezpieczeń przed kradzieżą jednośladu. Nie tylko motocykliści z uznaniem odnoszą się do produktów tej firmy. Równie chętnie sięgają po nie rowerzyści czy wytwórcy drzwi.

Abus to nowoczesność, ale i tradycja

Abus umie chronić


REKLAMA

Na taką opinię Abus pracuje od bardzo wielu lat, a sukces zawdzięcza kilku regułom, którym firma jest wierna od początku. Przestrzeganie zasad wiary chrześcijańskiej (bo jednak nie katolickiej) oraz niepożyczanie pieniędzy z banków – to filary filozofii Abusa, niby staromodne, ale – jak wynika z historii – bardzo skuteczne.

Abus umie chronić

Małe miasteczko Rehe znajduje się na skraju Nadrenii-Palatynatu, tuż przy granicy z Hesją. Lokalizacja fabryki nie jest przypadkowa, gdyż z tej okolicy wywodzi się rodzina Bremickerów – założycieli i wciąż właścicieli firmy. Przyjaźnie nastawione do ludzi, szanujące pracowników i cieszące się renomą przedsiębiorstwo to pożądany sąsiad, dający pracę mieszkającym w okolicy. W kompleksie fabrycznym mieszczą się zakłady produkcji zabezpieczeń mobilnych, zamków stacjonarnych oraz… maszyn i form do wytwarzania elementów. Włodarze firmy stwierdzili, że precyzyjniej, szybciej a przede wszystkim taniej będzie przygotować potrzebne narzędzia we własnym zakresie. Robią tu też przyrządy do serwisowania i konserwacji maszyn produkcyjnych. To się nazywa samowystarczalność!

Produkcja zabezpieczeń motocyklowych

Abus umie chronić

Produkcja różnych rodzajów zabezpieczeń mobilnych (u-locków, łańcuchów, blokad składanych) zaczyna się bardzo podobnie: do fabryki przyjeżdża z niedalekiego Zagłębia Ruhry surowiec. Na miejscu arkusze blachy uzyskują pod naciskiem pras żądany kształt, pręty na jarzma są wyginane w specjalnych giętarkach, a odlewy z najlepszych stali obrabiane tak, by miały właściwe parametry. Odpowiednia obróbka cieplna sprawia, że metal na blokady jest w środku sprężysty (a nie kruchy) i nie pęknie przy uderzeniu nawet dziesięciokilogramowego młota, zaś na zewnątrz na tyle twardy, iż oprze się najostrzejszym ząbkom piły. Elementy z tworzyw sztucznych przyjeżdżają do fabryki gotowe, lecz formy do wtryskiwania przygotowywane są na miejscu i dostarczane podwykonawcom.

Abus umie chronić

Jednym z bardziej skomplikowanych i ciekawych zagadnień jest produkcja zamków z kluczami. Są wytwarzane zarówno przez ludzi, jak i maszyny: ci pierwsi przygotowują klucze i na podstawie ich kodów składają zamki na specjalne zamówienia, natomiast roboty produkują klucze o seryjnych kodach. 500 tysięcy – to liczba kombinacji, jakie mogą być użyte w kluczach i zamkach systemu Abus X-Plus. Blokady są składane ręcznie. Każdy pracownik w hali ma indywidualne stanowisko. Maszyny zgrzewające nity, wyginające blachy, zaciskające uchwyty są obsługiwane przez jedną osobę. Przykładowo: złożenie u-locka – od garstki części do zapakowanego, gotowego do wysyłki produktu – zajmuje wykwalifikowanemu pracownikowi około 4 minut.

Testy zabezpieczeń Abus

Abus umie chronić

Zaproszeni dziennikarze mogli zwiedzić także laboratorium, w którym specjalnie „postarza się” blokady przez traktowanie morską wodą, mrożenie, podgrzewanie i ogólnie straszne męczenie. Badania takie służą ciągłemu doskonaleniu konstrukcji. Produkty Abusa rzeczywiście – jak mało które zabezpieczenia – są odporne na warunki atmosferyczne i trudne do sforsowania przez amatorów cudzej własności.

Abus umie chronić

Mogliśmy się o tym sami przekonać, gdy testowaliśmy w laboratorium trwałości wyrobów Abusa. W ruch poszły piły, młotki i łomy. A – trzeba przyznać – z różnym skutkiem. Największe wrażenie zrobił na wszystkich wspomniany wcześniej u-lock Granit X-Plus 540, którego nijak nie dało się zniszczyć. Nawet po (hipotetycznym) przepiłowaniu stalowej obejmy (żadnemu z dziennikarzy się to nie udało) połówek wygiętego w „u” pręta nie da się rozgiąć. To się nazywa skuteczność. Jak widać, przemyślana konstrukcja i jakość użytych materiałów mają znaczenie!

KOMENTARZE

REKLAMA