fbpx

Kenny Roberts, Barry Sheene, Eddie Lawson, Rand Mamola, Wayne Rainey, Max Biaggi, Valentino Rossi, Jorge Lorenzo, Fabio Quartararo i Paweł Szkopek. Co ich łączy? Oczywiście Yamaha. Ta japońska marka przez dziesiątki lat znana była nie tylko z osiągnięć sportowych, ale i z perfekcyjnego odpowiadania na potrzeby rynku.

Gdyby dziś Yamahę miał zbadać Gregory House, diagnoza byłaby niezbyt wesoła: presbyacusis – postępująca głuchota starcza. Ostatnim na wskroś klasycznym motocyklem była XJR 1300 z ramą kołyskową, potężnym czterocylindrowym olejakiem i analogowymi zegarami. Czym ją zastąpiono? MT-07 i MT-09 przebranymi w retro gadżety. Jasne, są skuteczne, dobrze się prowadzą i mają współczesne systemy bezpieczeństwa, ale czy ktoś o to prosił? Nie.

XT1200Z Super Ténéré można było kupić w Europie do 2021 roku i choć klienci od lat czekają na jej nowe wcielenie, Yamaha z uporem wmawia im, że mają zadowolić się Tenere 700 z 73-konnym silnikiem z MT-07.

Może to kwestia spadku zainteresowania poszczególnymi segmentami? No nie. Triumph skutecznie rozpycha się zarówno w klasykach (Bonneville, Bobber, Speed Twin 900, Speed Twin 1200, Scrambler 400, Scrambler 900, Scrambler 1200), jak i w dużych ADV (Tiger 900, Tiger 1200). BMW? Ich koniem pociągowym od lat jest duży GS, co nie przeszkadza we wprowadzaniu modeli heritage typu R 12 G/S, czy R 18 z bokserem o pojemności 1802 cm³.

Natura nie lubi próżni

Luka w ofercie Yamahy sprawiła, że customowe warsztaty wzięły sprawy w swoje ręce. Tom Gilroy z australijskiego Purpose Built Moto swoją przygodę z przebudowywaniem motocykli zaczął w 2015 roku od małego garażu. Dziś ma wielką halę, zatrudnia najlepszych rzemieślników i prowadzi sklep z częściami. Jeden z jego klientów zapragnął customowego motocykla łączącego miłość do trzycylindrowych silników i chęć jazdy w terenie. Na papierze rozwiązanie wyglądało dość prosto – z Yamahy MT-09 zrobić Tenere 900.

Pierwszym wyzwaniem okazało się zawieszenie. Widelec z KTM-a 1190 Adventure udało się zaimplementować bez większych problemów. Z przeróbką tyłu nie było już tak łatwo. Nowy amortyzator skonstruował Charlie Costanzo, były mechanik australijskiego mistrza supercrossu Daniela Reardona i jeden z lepszych ekspertów od zawieszeń w Australii. Dopasowanie amortyzatora do MT-09 wymagało przeprojektowania górnego mocowania i wzmocnienia ramy.

Zaawansowane zawieszenie zdałoby się na nic bez odpowiednich kół. Budowniczy wykorzystał felgi Excel (21 cali z przodu i 18 cali z tyłu) oraz opony Motoz Tractionator RallZ. Całość bardzo szybko można wymienić na komplet 17-tek do asfaltowych szaleństw. By po konwersji motocykl skutecznie hamował, Tom zdecydował się zostawić podwójne zaciski Brembo z przodu.

NIEROZSĄDNA, DZIWNA, MOCNA I RELATYWNIE LEKKA – TAKA POWINNA BYĆ TENERA 900.

Lekko, szybko, dziwnie

Gdy sprzęt stał już na nowym zawieszeniu, zaczęła się faza kreowania nadwozia. Układ wydechowy został poprowadzony pod siedzeniem i kończy się dwoma tłumikami Yoshimury. Sety zostały umieszczone tuż przy osi wahacza. Za odpowiednią kontrolę w terenie odpowiada podniesiona szeroka kierownica oraz rajdowa wieża z modelu Tenere 700 z kompletem świateł i wysoką szybą. Zbiornik paliwa został zaprojektowany od nowa, zachowując ostre linie MT-09 i łącząc się z owiewkami bocznymi. Całość płynnie przechodzi do żółtych deflektorów. Terenowy charakter przodu uzupełniają ręcznie formowane osłony widelca oraz wysoki błotnik.

Poprowadzenie kolektorów wydechowych blisko nóg kierowcy sprawiło, że zespół PBM musiał wykonać zadupek z osłonami termicznymi. Inne, ręcznie wykonane detale, to osłona miski olejowej, zestaw gmoli oraz bagażnik umożliwiający zamontowanie sakw marki Kriega w kilka minut. To dziwne, a zarazem fascynujące malowanie jest dziełem Justina z Pop Bang Classic.

Zapytacie o sens projektu. Otóż Tenere 900 z Purpose Built Moto waży o 20 kilogramów mniej od fabrycznej Tenere 700, ma o 42 KM więcej mocy, 180 mm prześwitu, trzycylindrowy silnik i daje gwarancję, że szybko się nie znudzi.

Droga Yamaho, czas założyć aparat słuchowy, bo klienci nie będą czekać wiecznie.

Zdjęcia: Purpose Built Moto

Tekst po raz pierwszy ukazał się w drukowanym wydaniu magazynu „Świat Motocykli” [06/2025]
KOMENTARZE