fbpx

Koncern BMW to kolejny niemiecki gigant motoryzacyjny, który otwarcie oznajmił, że przechodzi kryzys związany ze spadkiem sprzedaży samochodów. Jest też kolejnym, który ma w swoich szeregach motocykle i są one jeszcze bardziej połączone niż w przypadku Volkswagena i Ducati. Co dzieje się w BMW i w jaki sposób może dotknąć BMW Motorrad?

Monachium, mamy problem

BMW to kolejny samochodowy gigant, który nie wytrzymuje presji ze strony chińskiej konkurencji. Wcześniej Niemcy zapowiadali ogromną ofensywę modelową, a teraz zapowiadają ogromne cięcia kadrowe. Problemy BMW wynikają ze spadków sprzedaży w Chinach, która tylko w I półroczu 2026 r. skurczyła się o 20,4 proc. Niemcy są wypierani przez chińskie marki i to nie tylko w Azji, ale również w Europie.

Kolejnym problemem są cła. Przy okazji prezentacji wyników za II kwartał 2026 r. producent podkreślał, że podwyższone taryfy obniżają marżę o ok. 1,25 proc., a ta wynosiła wtedy zaledwie 2,3 proc. Kursy walut również nie działają na korzyść BMW. W II kwartale 2026 r. ich negatywny wpływ na EBIT BMW wyniósł ok. 400 mln euro i był niemożliwy do przykrycia marżą.

Dalej mamy kwestię zmian technologicznych. Koncern próbuje ciągnąć wiele srok za ogon, rozwijając samochody spalinowe, hybrydowe i elektryczne. Uruchamia Neue Klasse, nowe platformy elektroniczne, opracowuje nowe baterie i oprogramowanie. We wspomnianym II kwartale 2026 r. wydatki na R&D wzrosły o 150 mln euro względem analogicznego okresu ubiegłego roku.

Wisienką na szczycie kryzysowego tortu jest konflikt na Bliskim Wschodzie. Choć nie zagraża on dostawom, to doprowadził do wzrostu kosztów energii, a te działają dwutorowo. Klienci zaciskają pasa i odkładają zakup samochodów, a prowadzenie działalności staje się droższe. Warto przy tym wspomnieć, że sprzedaż BMW w Europie wzrosła o 7,6 proc., a w USA o 11,9 proc. Sam wolumen jest jednak zbyt mały, żeby przykryć straty wynikające ze spadków sprzedaży w Chinach.

Cięcia i sztuczna inteligencja

Już w lipcu BMW ogłosiło, że będzie przeprowadzać redukcję zatrudnienia. Wtedy mówiono o redukcji ok. 5 tys. stanowisk. Pod koniec września liczba ta wzrosła już do 8 tys. miejsc pracy. Do połowy 2027 r. koncern chce ograniczyć liczbę struktur organizacyjnych i związanych z nimi stanowisk kierowniczych aż o 20 proc. Pod nóż pójdą nawet managerowie wyższego szczebla, którzy znajdują się tuż poniżej zarządu.

Koncern chce też zmienić strategię produktową poprzez dostosowanie gamy do trendów panujących na rynkach. Zamierza też lepiej wykorzystać lokalną produkcję w Chinach oraz sztuczną inteligencję.

Czy kryzys ominie BMW Motorrad?

Choć dział motocyklowy grupy BMW radzi sobie całkiem dobrze, to tu również planowane są zwolnienia. W 2025 r. sprzedaż motocykli BMW spadła o 3,7 proc. w stosunku do rekordowego 2024 r., ale było to czwarty z rzędu rok powyżej 200 tys. szt. W I półroczu 2026 r. dostawy wyniosły 102 847 motocykli, co daje spadek o 2,9 proc.

Finansowo BMW Motorrad wygląda bardzo dobrze. Choć przychody spadły o 3,3 proc., to marża EBIT wzrosła z 12 do 13,5 proc. W samym II kwartale wyniosła 15,2 proc., podczas gdy dla samochodów było to wspomniane 2,3 proc.

Oprócz tego producent nadal inwestuje w fabrykę w Berlin-Spandau. Pracuje tam ponad 2,6 tys. osób, a nakłady na fabrykę wynoszą 60-80 mln rocznie. W 2026 r. uruchomiono nową lakiernię. Jednocześnie BMW Motorrad prognozuje, że marża EBIT za cały rok wyniesie 4-6 proc.

Niemiecki Motorrad podał, że redukcje w BMW Motorrad mają objąć głównie pracowników biurowych, ale rozmiary cięć pozostają nieznane. Redukcje mają odbywać się przede wszystkim w formie programu dobrowolnych odejść za odprawą, który ma trwać do końca 2027 r. Jednocześnie Reuters podaje, że pracownicy produkcji nie będą objęci zwolnieniami.

KOMENTARZE